Już nie zrobisz grilla w tym parku. Dzielnica apeluje do mieszkańców: „Dla bezpieczeństwa oraz komfortu”
Sezon grillowy ruszył na dobre, ale nie wszędzie w Warszawie można już liczyć na pełną swobodę. W Parku Górczewska na Bemowie pojawiły się tabliczki, które mają zniechęcić mieszkańców do rozpalania grilli. To reakcja na skargi osób mieszkających w pobliżu parku.

Problem narastał od dawna. Weekendowe spotkania przy grillu przyciągały do parku wielu warszawiaków, ale dla części mieszkańców okolicy oznaczały dym, hałas i śmieci. Teraz dzielnica próbuje ograniczyć zjawisko, choć nie wprowadziła formalnego zakazu.
Park Górczewska pod presją mieszkańców
Park Górczewska od lat jest jednym z popularniejszych miejsc rekreacji na Bemowie. W ciepłe dni pojawiają się tam spacerowicze, rodziny z dziećmi, rowerzyści i osoby, które chcą spędzić czas na świeżym powietrzu. Dla wielu mieszkańców stał się też miejscem grillowania.
To właśnie ta ostatnia forma wypoczynku zaczęła budzić coraz większe emocje. Osoby mieszkające w pobliżu parku skarżyły się na dym, który miał wdzierać się do mieszkań. Do tego dochodził hałas oraz odpady zostawiane po spotkaniach.
Sprawa trafiła również do stołecznego ratusza. W maju miejską interpelację w tej sprawie złożyła radna Melania Łuczak z Miasto Jest Nasze. Zwróciła uwagę, że przepisy dotyczące grillowania w warszawskich parkach nie są jednolite.
„Dym nie pozwala korzystać z parku”
Radna wskazywała, że w niektórych miejscach grillowanie jest zakazane, a w innych mieszkańcy mogą robić to bez większych przeszkód. Jako przykład podała Park Górczewska.
Według argumentów przedstawionych w interpelacji problem nie dotyczy jedynie zapachu. Chodzi także o komfort innych użytkowników parku. Gdy w jednym miejscu pojawia się wiele grilli, przestrzeń szybko przestaje być przyjazna dla osób, które przyszły tam odpocząć, pospacerować albo pobyć z dziećmi.
Mieszkańcy zwracali też uwagę na śmieci. Po plenerowych biesiadach w parku miały zostawać opakowania, resztki jedzenia i odpady, które psują wygląd terenu zielonego.
Tabliczki zamiast twardego zakazu
W Parku Górczewska pojawiły się już tabliczki z apelem do mieszkańców. Informację o ich ustawieniu podał portal iBemowo. Komunikat skierowano do użytkowników parku w języku polskim i ukraińskim.
Na tabliczkach znalazła się prośba o troskę o park, zachowanie porządku i poszanowanie zieleni oraz infrastruktury. Pojawia się także odwołanie do „kultury społecznej i dobrego obyczaju”. Władze dzielnicy proszą o przestrzeganie zasad „dla bezpieczeństwa oraz komfortu”.
To jednak nie jest formalny zakaz. I tu zaczyna się najważniejszy problem. Tabliczki mają charakter apelu, więc trudno mówić o realnej sankcji za ich zignorowanie. Osoba, która mimo wszystko rozpali grilla, prawdopodobnie nie zostanie ukarana tylko dlatego, że nie zastosowała się do prośby z tablicy.
Dlaczego nie wprowadzono zakazu?
Z informacji przywoływanych w interpelacji wynika, że władze Bemowa wcześniej wskazywały na problem z podstawą prawną. Chodzi o możliwość przyjęcia regulaminu parku, który wprost zakazywałby grillowania i przewidywał sankcję za złamanie zasad.
Radna zwróciła uwagę, że w innych miejscach Warszawy takie ograniczenia jednak funkcjonują. Jako przykład wskazano Ogród Krasińskich w Śródmieściu. To wywołało pytania o to, dlaczego w jednych parkach da się wprowadzić zakaz, a w innych miasto odwołuje się jedynie do dobrej woli użytkowników.
Na razie Bemowo wybrało rozwiązanie miękkie. Dzielnica nie nakazuje, lecz prosi. Nie grozi mandatem, lecz apeluje o rozsądek.
Co to oznacza dla mieszkańców?
Dla osób mieszkających przy Parku Górczewska tabliczki mogą być pierwszym krokiem, ale raczej nie końcem problemu. Jeżeli część użytkowników parku zignoruje apel, dym i hałas mogą wrócić wraz z kolejnymi ciepłymi weekendami.
Dla osób planujących grilla oznacza to jedno: w Parku Górczewska dzielnica wyraźnie daje sygnał, że takie zachowanie jest niepożądane. Nawet jeśli nie jest to twardy zakaz, warto wybrać inne miejsce. Zwłaszcza że Warszawa wskazuje tereny, gdzie grillowanie jest dopuszczalne.
W ten sposób można uniknąć konfliktu z mieszkańcami, nie narażać się na interwencję służb i nie psuć wypoczynku innym użytkownikom parku.
Gdzie w Warszawie można grillować?
Miasto wskazuje miejsca, w których grillowanie jest dozwolone. Na liście znajdują się między innymi Strefa rekreacji Gocław, polana rekreacyjna w Lesie Kabackim, Las Młociński oraz Pole Mokotowskie.
To właśnie tam lepiej zaplanować spotkanie przy grillu. Takie miejsca są przygotowane na większą liczbę osób i tego typu rekreację. Parki położone blisko zabudowy mieszkaniowej coraz częściej stają się polem konfliktu między jednymi mieszkańcami a drugimi.
Sprawa Parku Górczewska pokazuje szerszy problem. Warszawiacy chcą korzystać z zieleni, ale oczekują też porządku, ciszy i czystego powietrza. Grill w parku dla jednych oznacza relaks. Dla innych – zamknięte okna, dym w mieszkaniu i kolejny weekend bez spokoju.
Tagi: Warszawa, Bemowo, Park Górczewska, grillowanie, parki w Warszawie, zakaz grillowania, Straż Miejska, rekreacja

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.