Koniec marzeń o 32 dniach urlopu. Decyzja zapadła, pracownicy odchodzą z niczym
Nadzieja na rewolucję w urlopach zgasła tak szybko, jak się pojawiła. Projekt, który miał być magnesem dla młodych pracowników i nagrodą dla tych z długim stażem, trafił do kosza. Komisja Sejmowa brutalnie ucięła dyskusję o dodatkowych dniach wolnych, uznając, że nie tędy droga do zmian. Jeśli liczyłeś na dłuższy wypoczynek, musisz obejść się smakiem – zostajemy przy starych, skostniałych zasadach.

fot. Warszawa w Pigułce
Na stole leżała propozycja, która mogła wywrócić system do góry nogami. Projekt zakładał radykalne zwiększenie wymiaru urlopu dla pracowników Państwowej Inspekcji Pracy: 26 dni na start (zamiast obecnych 20), 29 dni po dekadzie pracy i aż 32 dni po 20 latach stażu. Miała to być rekompensata za brak podwyżek i ogromny stres związany z odpowiedzialną pracą urzędników. Mimo że Sejmowe Biuro Ekspertyz poparło ten pomysł, finał okazał się bolesny.
„Kuriozalne żądania”. Petycja odrzucona bez litości
Komisja do Spraw Petycji nie pozostawiła złudzeń. Przewodniczący Rafał Bochenek określił próbę wprowadzenia zmian tą drogą jako „kuriozalną”, argumentując, że organy państwowe nie powinny wykorzystywać trybu obywatelskiego do forsowania zmian legislacyjnych. Wtórowała mu Anita Gwarek z Głównego Inspektoratu Pracy, która choć przyznała, że praca w PIP wymaga uatrakcyjnienia, to sprzeciwiła się punktowym zmianom, opowiadając się za bliżej nieokreśloną „szeroką reformą”.
Efekt? Prace nad petycją zostały definitywnie zakończone. Dla tysięcy pracowników oznacza to powrót do szarej rzeczywistości, bez widoków na dodatkowy odpoczynek.
Zostajesz z tym, co masz. Pamiętaj o swoich prawach
Skoro rewolucji nie będzie, warto przypomnieć sobie, co realnie Ci przysługuje, bo wielu pracodawców wciąż próbuje naginać przepisy:
- 20 lub 26 dni – ani dnia więcej: Wymiar urlopu zależy wyłącznie od stażu pracy (mniej lub więcej niż 10 lat). Pamiętaj, że do stażu wlicza się nauka – sam dyplom licencjata daje Ci już 8 lat „stażu”.
- Telefon służbowy na plaży? Zapomnij: Szef nie ma prawa dzwonić do Ciebie na urlopie ani kazać sprawdzać maili. Sąd Najwyższy jasno orzekł, że „pod telefonem” to nie urlop.
- Urlop na żądanie to nie łaska: Masz 4 dni w roku, o których decydujesz Ty, a nie szef. Nie musisz się tłumaczyć, dlaczego bierzesz wolne – wystarczy zgłosić to rano przed pracą.
Niewykorzystany urlop? Zegar tyka
Jeśli chomikujesz dni wolne, uważaj. Zaległy urlop musisz wykorzystać najpóźniej do 30 września następnego roku. Nie licz na wypłatę ekwiwalentu, chyba że właśnie się zwalniasz – tylko rozwiązanie umowy uprawnia do zamiany dni wolnych na gotówkę.

Z zawodu językoznawca i tłumacz języka angielskiego. W redakcji od samego początku.