„Lex Uber” od nowego roku. Czy to koniec Ubera i Bolta w naszym kraju?

Nowelizacja przepisów o transporcie drogowym miała być ukłonem stronę taksówkarzy i „bronią ostateczną” na przewoźników korzystających z aplikacji. Okazało się jednak, że na ostatniej prostej przepisy zliberalizowano. Co jest w niej teraz?

Fot. Pixabay

Prezydent podpisał projekt na początku czerwca, a w życie wejdzie od nowego roku.

Do tego czasu kierowcą przewozu może być praktycznie każdy. Trzeba mieć oczywiście prawo jazdy, zaświadczenie o niekaralności i potwierdzenie prowadzenia własnej działalności lub umowa z odpowiednią firmą, której można zostać podwykonawcą. Narzędzie pracy (czyli samochód) można mieć własny lub wspomnianej firmy. Jedyne wymaganie jest takie, że nie może mieć więcej niż… 19 lat.

Nowa ustawa ma zarówno ułatwić, jak i utrudnić tego typu biznes. Od przyszłego roku przewóz osób bez kasy fiskalnej, taksometru i innego tego typu rzeczy będzie w pełni legalna. Pod warunkiem, że będzie rozliczana bezgotówkowo za pośrednictwem aplikacji. Kierowca będzie jednak musiał posiadać licencję i to do operatora będzie należało sprawdzenie czy taka licencja jest.

W praktyce może to skomplikować życie cudzoziemcom, których dużo jeździ Uberem, szczególnie jeżeli mają problem z językiem. Uzyskanie licencji będzie jednak dużo prostsze. Nie będzie trzeba już ukończyć szkolenia i przechodzić egzaminów z topografii i prawa, a licencja będzie wydawana na obszar, a nie na pojazd, jak dotychczas.

Czy jednak utrudni to prowadzenie działalności przewoźnikom typu Uber czy Bolt i czy będzie to stanowiło barierę dla ich klientów? Ani trochę.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.