Mają w domach, podpisali na siebie wyrok. Zapłacą wszyscy. Niektórzy dziesiątki tysięcy zł nowego podatku i ponad 200 tys. za nowe urządzenia

Dziesiątki tysięcy polskich rodzin przez ostatnie lata brało udział w programie Czyste Powietrze. Wymieniały stare piece, kupowały nowe kotły gazowe – z dotacją nawet 16 000 zł, zachęcane przez rząd i gminy. Od 1 stycznia 2028 roku ten sam kocioł gazowy zacznie generować dodatkowy rachunek klimatyczny, który przez 7 lat pochłonie ponad 24 000 zł. Nikt nie powiedział im o tym, kiedy podpisywały wniosek. System ETS2 – unijny podatek od emisji CO2 w sektorze budynków i transportu – rusza za niecałe 2 lata i nie pyta o to, czym pali się w piecu.

Fot. Warszawa w Pigułce

Rok odroczenia – tyle wywalczyła koalicja 15 krajów

13 listopada 2025 roku Parlament Europejski zatwierdził mandat do negocjacji, przesuwając start ETS2 z 2027 na 2028 rok. Za odroczeniem stała koalicja 15 państw, którą Polska współtworzyła razem z Włochami, Belgią oraz krajami nordyckimi i bałtyckimi. Premier Donald Tusk skomentował to na platformie X jako „kamień z serca”. Rzecz w tym, że kamień tylko chwilę leżał obok – wrócił z powrotem na swoim miejsce, tyle że rok później.

ETS2 nie został renegocjowany, ograniczony ani warunkowo zawieszony. Wchodzi w pełnym kształcie, obejmuje ogrzewanie gazem, węglem, olejem opałowym oraz paliwa transportowe. Mechanizm jest identyczny jak w ETS1, który od 2005 roku obowiązuje duże elektrownie i huty: dostawcy paliw będą musieli kupować uprawnienia do emisji CO2 proporcjonalnie do ilości sprzedanego surowca. Formalnie płaci dystrybutor, ale opłata zostanie natychmiast wliczona w cenę – na rachunku za gaz nie pojawi się osobna pozycja „ETS2″, tak jak nie widać tam akcyzy. Po prostu paliwo zdrożeje. Na start system będzie działał z pułapem 45 euro za tonę CO2, ale Komisja Europejska już w 2028 roku przewiduje wzrost powyżej tego limitu – do ok. 50 euro za tonę.

Polska zapłaci 22 razy więcej niż Niemcy – za taką samą tonę CO2

Niemcy zdążyli się do systemu przygotować. Kraj ten od 2021 roku prowadzi własny krajowy podatek klimatyczny na budownictwo i transport, przez co wejście ETS2 to dla tamtejszych gospodarstw domowych tylko marginalna korekta. Fundacja Bertelsmanna z Gütersloh przeanalizowała wpływ ETS2 na około 103 mln gospodarstw domowych w całej Unii Europejskiej i zestawiła dane kraj po kraju.

Wynik dla Polski jest najgorszy w całej UE. Przy cenie uprawnień 60 euro za tonę CO2 przeciętne polskie gospodarstwo domowe wyda na ogrzewanie rocznie o 372 euro więcej – ok. 1 615 zł. Przeciętne niemieckie – o 17 euro, czyli 74 zł. Ta sama unijna stawka, ten sam mechanizm, wynik różniący się 22-krotnie. W Danii, Szwecji, Irlandii i Portugalii rachunki za ogrzewanie mogą nawet spaść, bo lokalne opłaty klimatyczne są już wyższe niż prognozowana stawka ETS2 – nowy system po prostu je zastąpi.

W scenariuszu pesymistycznym, gdy cena uprawnień poszybuje do 180 euro za tonę, polska rodzina zapłaci przeciętnie o 1 029 euro (ok. 4 465 zł) więcej rocznie. A w przypadku najgorzej sytuowanych gospodarstw – słabo ocieplony dom jednorodzinny, stary kocioł, wysokie zużycie – wzrost może sięgnąć ponad 1 600 euro rocznie, czyli ok. 6 700 zł.

Fundacja Bertelsmanna wskazuje też, kogo dotknie to najbardziej. Spośród 10% gospodarstw, które w relacji do swoich dochodów poniosą największe obciążenia z tytułu ETS2, połowa dysponuje dochodem poniżej średniej krajowej. Są to najczęściej kobiety i osoby w wieku emerytalnym mieszkające w domach jednorodzinnych – właśnie te, które z natury rzeczy nie mają ani zdolności kredytowej na termomodernizację, ani oszczędności wystarczających na pompę ciepła.

Polski raport: 39 tys. zł za węgiel, 24 tys. za gaz – przez 8 lat

Wanda Buk i Marcin Izdebski w raporcie „Analiza wpływu ETS2 na koszty życia Polaków” policzyłi to samo od strony konkretnego polskiego budżetu domowego. Wyniki są zbieżne z danymi Bertelsmanna, tyle że podane w złotówkach i rozpisane na lata.

Ogrzewanie gazem: dodatkowy skumulowany koszt ETS2 wyniesie 6 338 zł w latach 2028-2031 i 24 018 zł do końca 2035 roku. Ogrzewanie węglem: 10 311 zł przez pierwsze 4 lata i 39 074 zł przez 8 lat. Rodziny z dużym domem, starym kotłem i bez docieplenia zapłacą zdecydowanie więcej – przy wysokim zużyciu węgla skumulowany rachunek do 2035 roku może sięgnąć 77 318 zł.

Już w pierwszym roku działania systemu dodatkowe koszty dla ogrzewających gazem pochłoną równowartość 86% miesięcznego minimalnego wynagrodzenia. W 2031 roku – gdy nastąpi zapowiadane połączenie ETS2 z ETS1 – ten wskaźnik wzrośnie do 157%. Dla ogrzewających węglem: 144% w 2028 i 264% w 2031 roku. Innymi słowy, roczne koszty klimatyczne zrównają się z wartością kilku płac minimalnych. Przy ETS1 średnia cena uprawnień w 2023 roku wynosiła 83,85 euro za tonę – to właśnie do tego poziomu po 2031 roku zbliżą się ceny ETS2.

Bak samochodu też wzrośnie – o ponad 1 000 zł rocznie na rodzinę

ETS2 obejmuje nie tylko ogrzewanie, ale i każde tankowanie. Od 2028 roku benzyna zdrożeje o ok. 29 groszy na litrze, diesel o ok. 35 groszy, a LPG o ok. 21 groszy. Rodzina z 2 samochodami – benzynowym pokonującym rocznie 5 000 km i dieslem z 20 000 km przebiegiem – zapłaci za paliwo łącznie ponad 1 000 zł więcej już w pierwszym roku. Po 2031 roku, gdy systemy ETS1 i ETS2 zostaną scalone, podwyżki mogą przekroczyć 50 groszy na litrze.

Wzrost kosztów transportu to nie tylko kwestia własnego baku. Każda tona towaru przewożonego ciężarówką stanie się droższa – dystrybutorzy diesla też będą kupować uprawnienia. Analitycy szacują, że ETS2 zwiększy koszty transportu towarowego o kilka procent, co z opóźnieniem trafi do cen żywności, materiałów budowlanych i usług.

Lokatorzy bloków – bez żadnej dźwigni

Właściciel domu jednorodzinnego ma wybór: może złożyć wniosek w programie Czyste Powietrze, zaplanować pompę ciepła, kupić pellet – którego biomasa jest z ETS2 wyłączona. Kocioł na pellet lub drewno nie generuje opłat emisyjnych, bo biomasa jest traktowana w unijnym prawie jako paliwo neutralne węglowo. To jedna z niewielu praktycznych ucieczek od systemu, dostępna jednak tylko dla posiadaczy domów jednorodzinnych z odpowiednim miejscem na magazyn opału.

Mieszkańcy bloków podłączonych do miejskich sieci ciepłowniczych tej opcji nie mają. Elektrociepłownie spalają węgiel i gaz w ogromnych ilościach – od 2028 roku będą płacić za każdą tonę CO2 w ramach ETS2, a koszty trafią bezpośrednio do rachunków za ciepło i ciepłą wodę. Lokator nie może wymienić kotła, bo kotła nie ma – ma kaloryfer podłączony do sieci. Nie może samodzielnie przejść na pompę ciepła – wymaga to zgody większości właścicieli we wspólnocie lub spółdzielni i kolosalnych nakładów. Dla mieszkania 50-60 m² na węglowym osiedlu dodatkowe koszty ETS2 mogą wynieść 1 000-1 500 zł rocznie w pierwszych latach, a po 2031 roku nawet 2 000-2 500 zł. Łącznie do 2035 roku – 15 000-20 000 zł bez możliwości zmiany tej sytuacji przez lokatora.

65 mld zł osłony – ale dla kogo i kiedy?

Polska jest największym beneficjentem Społecznego Funduszu Klimatycznego. Łączna pula dostępna dla naszego kraju w latach 2026-2032 wyniesie ok. 65 mld zł – wkład unijny rzędu 11,4 mld euro powiększony o wymagany wkład krajowy w wysokości 25% (który może być pokryty z przychodów ze sprzedaży uprawnień ETS). Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej prowadzi właśnie konsultacje Planu Społeczno-Klimatycznego, który określi zasady wydatkowania tych środków.

Problem matematyczny polega na tym, że ogrzewanie paliwami kopalnymi deklaruje w Polsce ok. 6 mln gospodarstw domowych. Przy kompleksowej termomodernizacji kosztującej 150 000-220 000 zł za dom – 65 mld zł starczy na wymianę systemów cieplnych w ok. 300-400 tys. z nich. Reszta dostanie wsparcie częściowe lub osłony dochodowe, ale nie zmianę źródła ciepła. Pieniądze z funduszu mają zacząć płynąć jeszcze w 2026 roku, przed startem systemu – w teorii. W praktyce każdy, kto przeżył wdrożenie KPO, wie, jak długo trwa uruchomienie nowego instrumentu finansowego.

Co to oznacza dla Ciebie? Zegar już biegnie – i nie chodzi o 2028

Prawdziwym punktem granicznym nie jest 2028, tylko 2031 – rok połączenia systemów ETS1 i ETS2, gdy ceny uprawnień przestaną być chronione pułapem i zbliżą się do poziomu rynkowego ETS1. To wtedy rachunki za ogrzewanie i paliwo naprawdę skoczą. Czas na dostosowanie to nie 2 lata, lecz 5.

Jeśli ogrzewasz dom gazem lub węglem i rozważasz inwestycję w nowe źródło ciepła, priorytetem jest teraz audyt energetyczny – kosztuje 800-1 500 zł i jest odliczany w programach Czyste Powietrze i Mój Prąd. Audyt powie, czy twój dom w ogóle nadaje się pod pompę ciepła bez wymiany grzejników i ocieplenia ścian – bo sama pompa w zimnym, nieszczelnym budynku nie rozwiąże problemu. System hybrydowy, czyli istniejący kocioł gazowy uzupełniony o pompę powietrzną, kosztuje 24 000-50 000 zł i pozwala uzyskać dotację do 30 000 zł z Czystego Powietrza. Przy oszczędnościach rzędu 1 500-2 500 zł rocznie czas zwrotu to 5-8 lat – i jest to realna alternatywa dla kompletnej wymiany instalacji.

Jeśli masz kocioł gazowy kupiony z dotacji Czystego Powietrza – nie czekaj biernie. Sprawdź, czy twój dom kwalifikuje się do dodatkowej dotacji na termomodernizację i rozważ hybrydę. Kocioł, który dostałeś za pieniądze podatników kilka lat temu, będzie za 2 lata generował dodatkowy rachunek – i nikt nie zwróci ci różnicy. Mieszkańcy bloków mają najmniejsze możliwości, ale mogą wymienić okna, zainstalować głowice termostatyczne na grzejnikach (oszczędność 10-30% zużycia ciepła) i zacząć aktywnie naciskać na spółdzielnię lub wspólnotę w sprawie termomodernizacji budynku – właśnie teraz, gdy środki z Funduszu Klimatycznego formalnie już są dostępne i czekają na odpowiednio złożone wnioski.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl