Masz balkon w bloku? Jeśli nie zrobisz tej jednej rzeczy, dostaniesz 500 zł mandatu
Właściciele domów jednorodzinnych doskonale wiedzą, że zima to obowiązek odśnieżania chodnika przed posesją. Tymczasem mieszkańcy bloków często żyją w błędnym przekonaniu, że za wszystko, co dzieje się na zewnątrz ich okien, odpowiada administracja osiedla. To niebezpieczny mit. Za zalegający na balkonie śnieg i wiszące sople odpowiada wyłącznie właściciel lokalu. Jeśli spróbujesz pozbyć się problemu w niewłaściwy sposób, wizyta Straży Miejskiej zakończy się mandatem w wysokości 500 złotych.

Fot. Warszawa w Pigułce
Administrator umywa ręce. Balkon to Twoja prywatna strefa
Wielu lokatorów wychodzi z założenia, że skoro płacą czynsz i fundusz remontowy, to ekipa sprzątająca zadba o każdy centymetr budynku. Niestety, prawo budowlane jest w tej kwestii bezlitosne. Zgodnie z art. 61, obowiązek zapewnienia bezpiecznego użytkowania obiektu w razie wystąpienia czynników zewnętrznych (takich jak intensywne opady śniegu) spoczywa na właścicielu lub zarządcy.
O ile dach czy chodnik przed klatką to domena spółdzielni, o tyle balkon przynależny do mieszkania jest traktowany jako część, o którą musi dbać lokator. Jeśli więc na Twoim balkonie zalega hałda śniegu, nikt nie przyjdzie jej usunąć za Ciebie. To Ty musisz chwycić za szuflę, zanim dojdzie do nieszczęścia.
Wyrzucasz śnieg za barierkę? Prosisz się o karę
Gdy już zabieramy się za porządki, najczęściej popełnianym błędem jest zrzucanie śniegu „na dół” – na chodnik, trawnik czy (co gorsza) na balkon sąsiada poniżej. To najkrótsza droga do mandatu.
Zrzucanie śniegu lub lodu z balkonu na miejsce publiczne to wykroczenie. Zgodnie z art. 75 lub 145 Kodeksu wykroczeń, policja lub straż miejska mogą ukarać Cię mandatem w wysokości do 500 złotych. Dlaczego przepisy są tak surowe? Spadająca z kilku pięter bryła zlodowaciałego śniegu może wyrządzić krzywdę przechodniowi lub uszkodzić zaparkowany pod blokiem samochód. W takim przypadku mandat będzie Twoim najmniejszym problemem – poszkodowany ma prawo wytoczyć Ci sprawę cywilną o odszkodowanie, co może kosztować tysiące złotych.
Sople grozy i popękane płytki. Śnieg niszczy Twój majątek
Oprócz aspektu prawnego, jest też kwestia techniczna. Śnieg, zwłaszcza ten mokry i ciężki, to ogromne obciążenie dla płyty balkonowej. Zalegająca warstwa lodu degraduje materiały izolacyjne, co wiosną może skończyć się odpadającymi kafelkami, przeciekami i zagrzybieniem ściany – zarówno u Ciebie, jak i u sąsiada z dołu.
Jeszcze groźniejsze są sople zwisające z balustrady lub parapetu. Jeśli taki sopel urwie się i trafi kogoś w głowę, odpowiedzialność karna spada na właściciela mieszkania, z którego sopel zwisał. Nie możesz tłumaczyć się „siłą wyższą” – Twoim obowiązkiem było usunięcie zagrożenia.
Jak odśnieżać balkon legalnie? Instrukcja krok po kroku
Skoro nie wolno zrzucać śniegu na dół, co z nim zrobić? Eksperci z portalu Murator wskazują na kilka bezpiecznych rozwiązań, które uchronią Cię przed mandatem:
- Wiadro i wanna: Najbezpieczniejszą metodą jest zbieranie śniegu do wiadra lub worka i przeniesienie go do łazienki. Roztopiony śnieg w wannie lub brodziku spłynie do kanalizacji, nie stwarzając dla nikogo zagrożenia.
- Wyniesienie na zewnątrz: Jeśli masz dużo siły, możesz znieść zebrany śnieg w wiadrach na dół i wysypać go w bezpiecznym miejscu, np. na trawnik (z dala od chodnika).
- Odpowiednie narzędzia: Do odśnieżania używaj plastikowej szufli. Metalowa łopata może porysować płytki i uszkodzić hydroizolację balkonu, co zemści się przy pierwszych roztopach.
Ważna informacja (Disclaimer):
Powyższy artykuł ma charakter informacyjny i opiera się na przepisach Kodeksu wykroczeń oraz Prawa budowlanego. Interpretacja obowiązków może różnić się w zależności od regulaminu konkretnej spółdzielni mieszkaniowej, jednak odpowiedzialność za szkody wyrządzone osobom trzecim zawsze spoczywa na sprawcy.

Z zawodu językoznawca i tłumacz języka angielskiego. W redakcji od samego początku.