Masz czas do 2030 roku, inaczej Twoja nieruchomość straci na wartości
To już nie są luźne propozycje, ale unijny harmonogram z konkretnymi datami i zapowiadanymi karami. Miliony właścicieli domów i mieszkań w Polsce muszą podnieść efektywność energetyczną swoich budynków do 2030 roku – w przeciwnym razie ich nieruchomości mogą stać się praktycznie niesprzedawalne. Dyrektywa EPBD wprowadza rygorystyczne wymogi, które podzielą rynek na budynki „zielone” i te, które z powodu wysokiego zużycia energii staną się finansowym obciążeniem. Zegar już tyka, a pierwszy kluczowy termin dla polskiego rządu mija już 29 maja 2026 roku.

Fot. Warszawa w Pigułce
Polska ma niewiele ponad 100 dni na pełną implementację dyrektywy EPBD do krajowego porządku prawnego. Ministerstwo Rozwoju i Technologii musi stworzyć jednolitą klasyfikację energetyczną oraz zdefiniować wymogi dla nowych i istniejących obiektów. Jeśli Polska spóźni się z tymi pracami, grożą nam kary ze strony TSUE sięgające nawet miliona euro dziennie, za co ostatecznie zapłacą podatnicy. To jednak dopiero początek zmian, które w nadchodzącej dekadzie dotkną portfela niemal każdego właściciela nieruchomości w kraju.
Co to oznacza dla Ciebie? Terminy, których nie możesz przegapić
Harmonogram zmian jest napięty i uderza w różne grupy właścicieli w zależności od standardu ich budynków. Ignorowanie tych dat może oznaczać odcięcie od taniego ogrzewania lub spadek wartości majątku życia.
- 2028 – Zakaz gazu w nowych budynkach publicznych: Od 1 stycznia 2028 roku wszystkie nowe szkoły, urzędy czy szpitale muszą być zeroemisyjne, co wyklucza montaż kotłów na gaz czy węgiel.
- 2030 – Zeroemisyjność dla nowych domów: Od tego roku nie otrzymasz pozwolenia na budowę domu prywatnego, który nie będzie wyposażony w pompę ciepła i fotowoltaikę.
- 2030 – Obowiązkowa klasa E dla wszystkich: Do tego czasu wszystkie istniejące budynki mieszkalne w UE muszą osiągnąć co najmniej klasę energetyczną E, a do 2033 roku – klasę D.
- 2040 – Koniec ery paliw kopalnych: To graniczna data całkowitej eliminacji kotłów na węgiel, gaz i olej opałowy z polskich domów.
Klasa E i D w praktyce: Wyzwanie dla „kostek” i kamienic
Większość polskich domów wybudowanych przed 2000 rokiem, szczególnie tych bez termomodernizacji, znajduje się obecnie w najniższych klasach F lub G. Szacuje się, że w samej klasie G znajduje się około miliona budynków, które do 2030 roku muszą przejść remont, by spełnić wymogi unijne. Klasa E wymaga ograniczenia zapotrzebowania na energię pierwotną do poziomu około 200–230 kWh/m² rocznie.
Choć polski rząd oficjalnie zaprzecza przymusowym remontom, przedstawiciele Ministerstwa Klimatu i Środowiska przyznają, że państwo będzie musiało wprowadzić środki administracyjne skłaniające właścicieli do działania. Inne kraje, jak Francja czy Belgia, już teraz wprowadzają zakazy wynajmu mieszkań o najniższej efektywności energetycznej.
Ile kosztuje dostosowanie domu do nowych norm?
Podniesienie standardu energetycznego budynku z klasy G do klasy E to ogromny wydatek, który często przekracza oszczędności właścicieli. Łączny koszt kompleksowej modernizacji domu o powierzchni 150 m² szacuje się na 100 000–150 000 zł.
- Termomodernizacja (podstawa): Ocieplenie ścian, dachu oraz wymiana okien to koszt od 60 000 do 90 000 zł.
- Pompa ciepła: Montaż urządzenia to wydatek rzędu 35 000–100 000 zł, często wymagający także wymiany grzejników na niskotemperaturowe.
- Fotowoltaika: Instalacja o mocy 5 kWp kosztuje około 20 000–25 000 zł, a z magazynem energii cena może wzrosnąć do 55 000 zł.
ETS2: Nowy podatek od ogrzewania uderzy w 2028 roku
Nawet jeśli unikniesz przymusowego remontu, od 2028 roku uderzą w Ciebie mechanizmy rynkowe. System handlu emisjami ETS2 sprawi, że dostawcy węgla i gazu doliczą koszty emisji CO₂ do rachunków odbiorców końcowych. Gospodarstwo domowe emitujące 6 ton CO₂ rocznie może zapłacić dodatkowo 1200 zł w 2028 roku, a w przypadku domów z klasą G ogrzewanych węglem, dodatkowe opłaty mogą sięgnąć nawet 4000 zł rocznie.
Jak przetrwać transformację? Plan działania do 2030 roku
Ignorowanie problemu może sprawić, że Twoja nieruchomość stanie się niesprzedawalna, ponieważ banki już teraz zaczynają oferować gorsze warunki kredytowe dla budynków o niskiej efektywności.
- Zamów świadectwo energetyczne: Koszt to około 350–1300 zł. Dzięki niemu dowiesz się, czy Twój dom wymaga natychmiastowych działań (klasy F i G), czy jest bezpieczny do 2033 roku (klasa D i wyższe).
- Zrób audyt energetyczny: To wydatek rzędu 1200–2000 zł, który wskaże najbardziej opłacalne ścieżki modernizacji.
- Sprawdź dotacje: Program „Czyste Powietrze” oferuje nawet do 135 000 zł dofinansowania dla najuboższych. Warto też skorzystać z ulgi termomodernizacyjnej, pozwalającej odliczyć od podatku do 53 000 zł na osobę.
Liczby są nieubłagane – pełne dostosowanie polskich budynków do wymogów EPBD pochłonie do 2050 roku około 2,5 biliona złotych. To wyzwanie, którego nie da się uniknąć, bo dyrektywa jest prawem wiążącym wszystkie państwa UE.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.