Masz gotówkę w skarpecie? W 2025 roku te przepisy uderzyły w tysiące Polaków. Jakie są limity?
Przez lata panowało w Polsce przekonanie: „Mój pieniądz, moja sprawa”. Jeśli ktoś trzymał oszczędności życia w przysłowiowej skarpecie i chciał za nie kupić używany samochód od sąsiada albo zapłacić ekipie remontowej, robił to bez mrugnięcia okiem. Rok 2025 brutalnie zweryfikował to podejście. Choć oficjalnie „zakaz płacenia gotówką” nie wszedł w życie w tak drastycznej formie, jak straszyły nagłówki, to w praktyce obrót fizycznym pieniądzem stał się torem przeszkód. Urzędy Skarbowe, uzbrojone w nowe unijne dyrektywy AMLA i systemy analizy danych, zaczęły zadawać niewygodne pytania. Dziś, na początku 2026 roku, wielu Polaków budzi się z pytaniem: czy te banknoty, które trzymam w szufladzie, są jeszcze cokolwiek warte w oficjalnym obiegu, czy stały się gorącym kartoflem?

Fot. Warszawa w Pigułce
Styczeń to czas, kiedy planujemy duże wydatki na nadchodzący rok. Wielu z nas wciąż preferuje szelest banknotów, widząc w nich gwarancję bezpieczeństwa na wypadek awarii systemów bankowych czy wojny hybrydowej. Jednak wydarzenia z minionego, 2025 roku pokazały, że wygoda posiadania gotówki kończy się tam, gdzie zaczyna się chęć jej wydania. Historie o zablokowanych transakcjach u notariusza, wezwaniach do „udokumentowania źródła pochodzenia majątku” przy wpłatomatach i sprzedawcach odmawiających przyjęcia pliku stuzłotówek, stały się naszą nową codziennością.
Co dokładnie zmieniło się w przepisach w ciągu ostatnich 12 miesięcy? Gdzie przebiega granica między legalną transakcją a „podejrzanym procederem”? I dlaczego kupno 10-letniego Passata za gotówkę w 2025 roku mogło ściągnąć na głowę kontrolę skarbową, o której pamięć nie zginie przez lata?
Unijny bat, który zabolał w Polsce
Kluczowym momentem, który wstrząsnął rynkiem w 2025 roku, było pełne wdrożenie unijnego pakietu przepisów o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy (AMLA). Bruksela postanowiła ujednolicić limity w całej Europie. Ustalono górny pułap płatności gotówkowych na poziomie 10 tysięcy euro (ok. 43-45 tys. zł w zależności od kursu). I choć teoretycznie dotyczyło to transakcji z podmiotami gospodarczymi (przedsiębiorcami), chaos informacyjny sprawił, że strach padł na wszystkich.
Polacy, słysząc o limicie, wpadli w panikę. Wiele osób zrozumiało, że nie mogą w ogóle posiadać czy wydawać większych kwot. Efekt? W połowie 2025 roku byliśmy świadkami paraliżu w komisach samochodowych i salonach meblowych. Sprzedawcy, bojąc się drakońskich kar, odmawiali przyjmowania gotówki powyżej tej kwoty, nawet jeśli polskie prawo krajowe w pewnych aspektach było wciąż bardziej liberalne. „Nadgorliwość gorsza od faszyzmu” – to przysłowie idealnie oddaje atmosferę ubiegłego roku w handlu detalicznym.
Pułapka „transakcji wiązanej” przy kupnie auta
Najwięcej emocji i dramatów w 2025 roku rozegrało się na rynku wtórnym samochodów. To tutaj gotówka była królową przez dekady. W 2025 roku Urząd Skarbowy zaczął masowo weryfikować deklaracje PCC-3 (podatek od czynności cywilnoprawnych płacony przy kupnie auta od osoby prywatnej). Systemy KAS (Krajowej Administracji Skarbowej) zaczęły automatycznie „flagować” transakcje gotówkowe o wysokiej wartości, zwłaszcza jeśli kupujący w swoich rocznych zeznaniach PIT wykazywał niskie dochody.
– Kupiłem auto za 60 tysięcy złotych, pieniądze zbierałem przez 10 lat do koperty, pomagali rodzice. Zapłaciłem podatek PCC. Dwa miesiące później dostałem wezwanie, by wyjaśnić „pokrycie wydatków w dochodach”. Musiałem tłumaczyć się z każdej złotówki, pisać oświadczenia o darowiznach, o których zapomniałem zgłosić. To był koszmar – opowiada na forum prawnym jeden z użytkowników, którego sprawa ciągnie się od jesieni 2025.
W 2025 roku zasada stała się jasna: możesz zapłacić sąsiadowi gotówką nawet 100 tysięcy złotych (pomiędzy osobami prywatnymi limit 15 tys. zł nie obowiązuje bezpośrednio), ale jeśli to zrobisz, wystawiasz się na celownik skarbówki. Bezpieczniej stało się zrobić przelew, który jest „czysty” w oczach urzędnika.
Wpłatomaty przestały być „bezpytaniowe”
Kolejnym wstrząsem dla posiadaczy gotówki w minionym roku była cicha rewolucja w bankomatach i wpłatomatach. Banki, naciskane przez nadzór finansowy (KNF i GIIF), zaostrzyły procedury AML. W 2025 roku tysiące klientów spotkało się z sytuacją, w której wpłatomat przyjął pieniądze, ale… nie zaksięgował ich na koncie.
Środki trafiały na „rachunek techniczny” do wyjaśnienia, a klient otrzymywał SMS z prośbą o kontakt z bankiem i przedstawienie dokumentów potwierdzających źródło pochodzenia gotówki. Sprzedałeś rower? Pokaż umowę. Dostałeś prezent ślubny? Pokaż zgłoszenie darowizny. Oszczędzałeś z pensji? Pokaż wyciągi z wypłat bankomatowych z ostatnich 5 lat. Brak dokumentów oznaczał często blokadę środków na wiele tygodni, a w skrajnych przypadkach – wypowiedzenie umowy przez bank. To sprawiło, że w 2026 roku dwa razy zastanawiamy się, zanim wpłacimy większą sumę na konto.
Remonty i „szara strefa” w odwrocie?
Rok 2025 był też trudny dla branży budowlanej i wykończeniowej, która tradycyjnie „lubiła się” z gotówką. Wprowadzenie obowiązkowego KSeF (Krajowego Systemu e-Faktur) dla wszystkich podatników sprawiło, że obieg dokumentów stał się w pełni cyfrowy i natychmiastowy. Przedsiębiorca, który przyjąłby od klienta 30 tysięcy złotych w gotówce za remont łazienki „bez faktury”, ryzykował znacznie więcej niż kiedyś.
Algorytmy skarbowe zaczęły analizować dysproporcje między zakupami materiałów budowlanych a wykazywanymi przychodami firm. Ekipy remontowe w 2025 roku zaczęły żądać przelewów, bo gotówka stała się dla nich problematyczna – nie mogli jej łatwo „wprowadzić” do legalnego obiegu, by opłacić swoje faktury kosztowe. Dla klienta oznaczało to koniec ery „taniej, bo bez VAT”. Remonty podrożały, ale stały się bardziej transparentne.
Limit 15 tysięcy złotych – stary przepis, nowe konsekwencje
Warto przypomnieć o limicie, który obowiązuje od lat, ale w 2025 roku był egzekwowany z nową surowością. Mowa o art. 19 Prawa przedsiębiorców. Każda transakcja, w której stroną jest przedsiębiorca, a jej wartość przekracza 15 tys. zł brutto, MUSI przejść przez rachunek bankowy.
W 2025 roku urzędnicy zaczęli polować na tzw. dzielenie płatności. Jeśli kupowałeś meble do kuchni za 25 tysięcy i chciałeś zapłacić w dwóch transzach gotówką po 12,5 tysiąca, by ominąć limit – wpadałeś w pułapkę. Skarbówka sumowała transakcje wynikające z jednej umowy. Kary za naruszenie tego przepisu uderzały głównie w przedsiębiorców (brak możliwości zaliczenia w koszty), ale rykoszetem obrywał klient, który tracił prawo do rękojmi czy gwarancji w razie problemów, bo transakcja była „lewa” księgowo.
Mit o „pieniądzach z komunii” upadł
Przez lata ulubionym tłumaczeniem Polaków wezwanych do wyjaśnienia nieujawnionych źródeł dochodu były „oszczędności z komunii”, „posag od babci” czy „wygrana w karty”. W 2025 roku orzecznictwo sądów administracyjnych i podejście urzędników uległo zaostrzeniu. Tłumaczenie bez kwitów przestało działać.
Urzędnicy w 2025 roku żądali twardych dowodów. Jeśli twierdziłeś, że pieniądze są z darowizny od rodziny – sprawdzano, czy darczyńca miał zdolność finansową, by taką kwotę przekazać. Sprawdzano konta rodziców i dziadków. Jeśli twierdziłeś, że to oszczędności trzymane w domu – analizowano historię Twoich wypłat z bankomatów z ostatnich lat. Jeśli bilans się nie zgadzał, nakładano sankcyjny podatek od nieujawnionych źródeł dochodów, wynoszący aż 75%.
Co to oznacza dla Ciebie?
Mamy rok 2026. Gotówka wciąż jest legalnym środkiem płatniczym, nikt jej nie zlikwidował. Jednak korzystanie z niej przy większych kwotach wymaga teraz dyscypliny i świadomości. Aby nie ściągnąć na siebie kłopotów, pamiętaj o nowych zasadach gry:
- Dokumentuj historię gotówki: Jeśli wypłacasz pieniądze z bankomatu, by trzymać je w domu „na czarną godzinę”, zachowuj potwierdzenia wypłat lub trzymaj wyciągi bankowe. To Twój jedyny dowód w przyszłości, że te pieniądze pochodzą z legalnego, opodatkowanego źródła.
- Zgłaszaj darowizny: Jeśli dostaniesz gotówkę od rodziców, dziadków czy rodzeństwa (tzw. grupa zerowa), masz 6 miesięcy na zgłoszenie tego do Urzędu Skarbowego na druku SD-Z2. Jeśli kwota przekracza 36 120 zł (kwota wolna), warunkiem zwolnienia z podatku jest wpłata tych pieniędzy na konto! Przekazanie gotówki „z ręki do ręki” przy dużych kwotach automatycznie rodzi obowiązek podatkowy, nawet w najbliższej rodzinie.
- Unikaj gotówki przy zakupie aut i mieszkań: Nawet jeśli sprzedający nalega (bo np. ma zajęcie komornicze na koncie), dla własnego bezpieczeństwa wykonaj przelew. Ślad bankowy to Twoja polisa ubezpieczeniowa, że zapłaciłeś, i dowód dla skarbówki.
- Uważaj na limit 15 tys. zł: Pamiętaj, że dotyczy on transakcji z każdym przedsiębiorcą – także z mechanikiem, stolarzem czy sprzedawcą w komisie. Nie daj się namówić na „rozbijanie paragonów”, bo w razie kontroli to Ty zostaniesz bez ważnej faktury.
- Nie wpłacaj dużych kwot naraz: Jeśli masz legalną gotówkę, ale nie masz na nią „papierów” (np. zbierałeś do słoika przez 5 lat drobne kwoty), wpłata dużej sumy we wpłatomacie uruchomi procedurę AML. Bank ma prawo zablokować środki do wyjaśnienia.
Rok 2025 był lekcją pokory dla zwolenników gotówki. W 2026 roku musimy pogodzić się z faktem, że anonimowość dużych pieniędzy przeszła do historii. Możesz mieć gotówkę, ale musisz umieć udowodnić, skąd ją masz. A to dla wielu okazało się trudniejsze, niż samo jej zarobienie.
Redaktor naczelny portalu. Absolwent Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Zawodowo interesuje się prawem i ekonomią.