Masz psa? Sprawdź, czy nie czeka Cię opłata. W 2026 roku stawki idą w górę
Wielu właścicieli psów wciąż o tym zapomina, a potem pojawia się zaskoczenie. W 2026 roku opłata za posiadanie psa nadal obowiązuje w części gmin i może wynieść nawet ponad 180 zł rocznie. To nie jest nowy przepis. Opłata funkcjonuje w Polsce od lat 90., ale jej zasady są dość specyficzne. Nie obowiązuje wszędzie, bo decyzję podejmują lokalne samorządy. To oznacza, że w jednej miejscowości zapłacisz, a w innej nie wydasz ani złotówki.

Nie każda gmina pobiera opłatę, ale lepiej to sprawdzić
Kluczowe jest to, gdzie mieszkasz. To rada gminy ustala, czy opłata w ogóle istnieje i ile wynosi. Dlatego różnice potrafią być ogromne. W jednym mieście zapłacisz symboliczne kilkadziesiąt złotych, a w innym nic.
Z danych wynika, że opłata wciąż funkcjonuje w setkach samorządów. W 2025 roku pobierało ją 377 gmin, a łączne wpływy sięgnęły około 3,4 mln zł.
Maksymalna stawka rośnie. To już ponad 186 zł
Od 2026 roku górny limit opłaty został podniesiony do 186,29 zł za jednego psa. To najwyższy poziom od lat. Jeszcze niedawno było to wyraźnie mniej.
W praktyce jednak nie każda gmina korzysta z maksymalnej stawki. Przykładowo w dużych miastach opłata bywa znacznie niższa, ale wszystko zależy od lokalnych decyzji.
Są wyjątki. Nie każdy musi płacić
Nie wszyscy właściciele psów są objęci tym obowiązkiem. Przepisy przewidują kilka ważnych zwolnień.
Opłaty nie zapłacą m.in. osoby z niepełnosprawnościami posiadające psa asystującego. Zwolnieni mogą być też seniorzy po 65. roku życia, jeśli prowadzą jednoosobowe gospodarstwo domowe. W niektórych przypadkach dotyczy to również rolników.
Termin? Zależy od miejsca
Nie ma jednego ogólnopolskiego terminu płatności. Każda gmina ustala go indywidualnie. Często jest to końcówka wiosny, ale warto to sprawdzić lokalnie.
Niektóre samorządy przewidują też niższe opłaty, jeśli pies pojawił się w domu w drugiej połowie roku.
Co to oznacza dla ciebie
Jeśli masz psa, lepiej nie zakładać, że opłata cię nie dotyczy. Wystarczy chwila, by sprawdzić zasady w swojej gminie i uniknąć niepotrzebnych problemów.
To jedna z tych rzeczy, o których łatwo zapomnieć – aż do momentu, gdy urząd się upomni.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.