Matura 2026 pod lupą? W sieci wrze: „będą zaglądać do uszu uczniów”. Sprawdzamy, co jest prawdą
Wystarczył jeden viralowy wpis i tysiące maturzystów w całej Polsce zaczęły zadawać sobie to samo pytanie. Czy przed wejściem na egzamin ktoś naprawdę może sprawdzać im uszy? W Warszawie temat rozgrzał uczniów do czerwoności, a w sieci pojawiły się dziesiątki spekulacji.

Skąd wzięła się panika?
Wszystko zaczęło się od informacji krążącej w mediach społecznościowych, według której szkoły miałyby kontrolować uszy maturzystów przed egzaminem. Powód? Coraz popularniejsze miniaturowe słuchawki, które mogą być wykorzystywane do oszukiwania podczas testów.
Wpisy sugerowały nawet, że uczniowie będą sprawdzani podobnie jak na niektórych egzaminach zagranicznych, gdzie stosuje się specjalne wykrywacze.
Czy szkoła może zajrzeć do ucha ucznia?
Tu pojawia się kluczowa kwestia. Obecnie nie ma przepisów, które pozwalałyby na takie kontrole. Szkoła nie może samodzielnie przeprowadzać tego typu czynności, szczególnie bez wyraźnej podstawy prawnej i odpowiedniego sprzętu.
W praktyce oznacza to jedno: nauczyciel czy członek komisji nie ma prawa „sprawdzać uszu” maturzystów. Takie działanie mogłoby zostać uznane za naruszenie prywatności.
Jak naprawdę wygląda kontrola na maturze?
Obowiązujące procedury egzaminacyjne są jasno określone. Komisja może sprawdzić, czy uczeń nie wnosi na salę telefonu, smartwatcha czy innych niedozwolonych urządzeń.
Kontrola dotyczy jednak wyłącznie przedmiotów i zachowania. Nie obejmuje ingerencji fizycznej, takiej jak przeszukiwanie czy sprawdzanie ciała.
Nowa technologia budzi obawy
Nie zmienia to faktu, że problem miniaturowych urządzeń istnieje. Coraz trudniej je wykryć, a ich dostępność rośnie. To właśnie dlatego temat wraca co roku przed maturami i wywołuje emocje wśród uczniów.
Na razie jednak nie ma żadnych oficjalnych informacji, aby w Polsce planowano wprowadzenie tak radykalnych metod kontroli.
Warszawa i reszta kraju reagują tak samo
W stołecznych szkołach uczniowie również dyskutują o tym pomyśle. Nauczyciele uspokajają, że obowiązują te same procedury co w poprzednich latach.
Podobne komunikaty płyną z innych regionów Polski. Na ten moment nie ma żadnych zmian, które wprowadzałyby nowe, kontrowersyjne kontrole.
Podstawa prawna
Organizacja egzaminu maturalnego regulowana jest przez rozporządzenie Ministra Edukacji i Nauki w sprawie egzaminu maturalnego oraz wytyczne Centralnej Komisji Egzaminacyjnej (CKE). Przepisy określają zasady kontroli przedmiotów, ale nie przewidują fizycznego sprawdzania uczniów.
Co to oznacza dla maturzystów?
– nikt nie ma prawa sprawdzać uszu przed egzaminem
– obowiązują standardowe kontrole przedmiotów
– zakaz dotyczy urządzeń elektronicznych
– plotki w sieci nie mają potwierdzenia w przepisach
Choć temat brzmi sensacyjnie, rzeczywistość jest znacznie spokojniejsza. Na razie maturzyści mogą skupić się na nauce, a nie na obawach o nietypowe kontrole przy wejściu na salę egzaminacyjną.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.