Mazowiecki ZUS ostrzega mieszkańców Warszawy: zapłacisz kilkanaście tysięcy złotych za coś, co możesz mieć za darmo

Zakład Ubezpieczeń Społecznych w województwie mazowieckim ostrzega mieszkańców Warszawy przed oszustami, którzy oferują odpłatną pomoc przy wypełnianiu i składaniu wniosków o świadczenie wspierające. Cała procedura w ZUS jest całkowicie bezpłatna, a mimo to do klientów – zwłaszcza osób starszych i ich rodzin – zgłaszają się firmy żądające nawet kilku tysięcy złotych za usługę, którą można uzyskać za darmo w kilka minut.

Banknoty dwustuzłotowe. | Fot. Warszawa w Pigułce.
Banknoty dwustuzłotowe. | Fot. Warszawa w Pigułce.

10 tysięcy złotych za wniosek, który mógł poczekać w kolejce do ZUS

Jeden z udokumentowanych przypadków, opisany przez regionalną rzeczniczkę prasową ZUS na Dolnym Śląsku Iwonę Kowalską-Matis, pokazuje skalę problemu. Przedstawiciele firmy podającej się za kancelarię odwiedzili klienta w domu, namówili go do podpisania dokumentów i uzyskali pełnomocnictwo do działania w jego imieniu – nie informując wprost o bardzo wysokiej opłacie. Koszt „usługi” wyniósł 10 000 zł. Mężczyzna dowiedział się o sprawie dopiero w placówce ZUS, gdy chciał sprawdzić termin wypłaty – okazało się, że wniosek w ogóle nie został złożony.

To nie jedyny mechanizm oszustwa. ZUS informuje, że w innych przypadkach klienci podpisywali pełnomocnictwa, a przyznane świadczenie trafiało nie na ich konto, lecz na rachunek kontrolowany przez oszusta. Ofiara formalnie miała przyznane pieniądze – po prostu nigdy ich nie zobaczyła.

Dlaczego akurat teraz – eksplozja liczby wniosków

Skala problemu rośnie razem z liczbą osób uprawnionych do świadczenia. Od 1 stycznia 2026 roku prawo do wsparcia uzyskała kolejna grupa – osoby z decyzją WZON na poziomie od 70 do 77 punktów. Efekt widać w statystykach: jak podaje Piotr Olewiński z Biura Prasowego ZUS, w okresie od stycznia do marca 2026 roku złożono 87,1 tys. wniosków, podczas gdy rok wcześniej, w analogicznym okresie, było ich 46,6 tys. – praktycznie dwa razy mniej.

Im więcej osób pierwszy raz styka się z formalnościami, tym większe pole do działania dla oszustów, którzy żerują na niewiedzy i obawie przed elektronicznym systemem. Wniosek o świadczenie wspierające można złożyć wyłącznie drogą elektroniczną – dla wielu seniorów i ich rodzin to sama z siebie bariera, którą naciągacze przedstawiają jako problem, choć w rzeczywistości ZUS rozwiązał go już dawno.

Jak naprawdę wygląda bezpłatna pomoc

Pracownicy ZUS pomagają wypełnić i wysłać wniosek całkowicie za darmo – można to zrobić osobiście w placówce, telefonicznie przez infolinię, albo zdalnie przez tak zwaną e-wizytę. Do takiej wideorozmowy potrzeba tylko telefonu, laptopa lub komputera z kamerą i dostępem do internetu, a umówić się można przez stronę zus.pl, aplikację mZUS lub mObywatel. „Nasi pracownicy bezpłatnie udzielają wszystkich informacji i pomagają w złożeniu takiego wniosku” – informuje Wojciech Ściwiarski, rzecznik prasowy ZUS w województwie mazowieckim, który ostrzega przed oszustami działającymi również wśród mieszkańców stolicy.

Sama procedura jest dwuetapowa, co część oszustów wykorzystuje, sugerując, że bez płatnej pomocy klient się w niej zgubi. Najpierw trzeba uzyskać od wojewódzkiego zespołu do spraw orzekania o niepełnosprawności decyzję ustalającą poziom potrzeby wsparcia – to warunek konieczny. Dopiero z tą decyzją można złożyć wniosek do ZUS. Żaden pośrednik czy kancelaria nie ma wpływu na samą decyzję WZON i nie jest w stanie jej przyspieszyć, niezależnie od tego, ile zapłaci klient.

Co to oznacza dla Ciebie? Jak rozpoznać oszusta i co zrobić, jeśli już podpisałeś dokumenty

Pierwszy i najważniejszy sygnał ostrzegawczy to sama żądana opłata – pracownicy ZUS nigdy nie proponują płatnych usług i nigdy nie proszą o podpisanie pełnomocnictwa na rzecz prywatnej firmy czy osoby. Każda oferta „załatwienia” świadczenia za pieniądze, niezależnie od tego, jak profesjonalnie wyglada umowa, jest sygnałem do natychmiastowej rezygnacji. Warto też uważać na wiadomości SMS i e-maile z linkami sugerującymi, że trzeba „potwierdzić konto” albo że „świadczenie przepadnie” – ZUS nie wysyła takich linków i nigdy nie prosi o dane bankowe w wiadomościach.

Jeśli już podpisałeś dokumenty albo masz wątpliwości co do osoby, która oferowała pomoc, najlepiej jak najszybciej skontaktować się z najbliższą placówką ZUS i sprawdzić, czy wniosek w ogóle został złożony – jak pokazuje przypadek z Dolnego Śląska, czasem pieniądze są pobrane, a formalności nigdy nie dopełnione. Można też zadzwonić do Centrum Kontaktu Klientów ZUS pod numer 22 560 16 00, napisać na adres cot@zus.pl, albo zgłosić sprawę bezpośrednio na policję, jeśli podejrzewasz, że doszło do oszustwa.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl