Mieszkańcy Warszawy zapłacą 2 razy. W blokach mieszka milion osób, które nie mają na to żadnego wpływu
Jeśli mieszkasz w warszawskim bloku i grzejesz się przez grzejnik podłączony do miejskiej sieci, masz szczęście – albo pecha, zależnie od tego, z której strony patrzysz. Szczęście, bo Warszawa ma największą sieć ciepłowniczą w całej Unii Europejskiej i jedną z czterech największych na świecie. Pecha, bo od 2028 roku do rachunku za ogrzewanie dołoży się nowa unijna opłata klimatyczna, a wyeliminowanie węgla z warszawskich elektrociepłowni pochłonie 9 mld złotych inwestycji – których koszt, jak zawsze, w końcu trafi do czynszów. Warszawiacy w blokach zapłacą podwójnie: jako klienci systemu, który już dziś płaci za emisje CO2, i jako ci, którzy sfinansują jego transformację.

Siekierki, Żerań i 1 870 kilometrów rur pod miastem
Żeby zrozumieć, co ETS2 oznacza konkretnie dla stolicy, trzeba najpierw wiedzieć, skąd bierze się ciepło w warszawskim mieszkaniu. Nie z kotła w piwnicy bloku – blok najczęściej go nie ma. Ciepło produkują elektrociepłownie rozsiane wokół miasta: Siekierki na Mokotowie, Żerań na Białołęce, Pruszków i szczytowe ciepłownie Kawęczyn oraz Wola. Należą do spółki PGNiG Termika S.A. z Grupy Orlen. To ona wytwarza prawie 80% ciepła zużywanego przez Warszawę.
Z elektrociepłowni ciepło trafia do sieci zarządzanej przez Veolia Energia Warszawa. Ta sieć ma prawie 1 870 km długości i obsługuje 80% wszystkich budynków w stolicy – czyli ponad milion mieszkańców. To nie jest lokalna sieć ciepłownicza, jakich wiele w Polsce. To największy tego typu system w Unii Europejskiej, czwarty co do wielkości na całym świecie. Rury biegną pod każdą dzielnicą: od Wilanowa, przez Ursynów i Mokotów, aż po Targówek, Białołękę i Bemowo.
Kiedy na Twoim rachunku widnieje kwota za ogrzewanie, pochodzi ona z dwóch źródeł. 78% tej kwoty to koszt wyprodukowania ciepła przez elektrociepłownie – głównie Terminę Orlen. Zaledwie 22% to opłata za przesył przez sieć Veolii. Właśnie dlatego, kiedy Veolia informuje o zmianie taryfy, w istocie przekazuje informację o tym, że drożej zażądały elektrociepłownie – bo to ich koszt dominuje w rachunku.
Warszawa od 20 lat już płaci za CO2 – tylko nie zdaje sobie z tego sprawy
Tu jest rzecz, o której mało kto mówi, rozmawiając o ETS2: Warszawa od 2005 roku płaci za emisje dwutlenku węgla. Elektrociepłownie PGNiG Termika uczestniczą w unijnym systemie ETS1 – pierwszym, starszym mechanizmie handlu uprawnieniami do emisji, który obejmuje duże zakłady przemysłowe i energetyczne. Za każdą tonę CO2 wyemitowaną przy spalaniu węgla i gazu Termika kupuje uprawnienia na europejskiej giełdzie. W 2023 roku ich średnia cena wynosiła prawie 84 euro za tonę.
Ten koszt od lat wchodzi w strukturę taryfy, którą Termika rozlicza z Veolią, a Veolia z mieszkańcami. Kiedy ceny uprawnień CO2 rosły, drożała warszawska taryfa za ciepło. Od 1 lipca 2025 roku – kiedy wygasła tarcza antyinflacyjna chroniąca odbiorców ciepła systemowego – Izba Gospodarcza Ciepłownictwo Polskie podała, że realne wzrosty cen dotkną 56% systemów ciepłowniczych w całej Polsce. W Warszawie typowe podwyżki opłat wyniosły 20-25%. Opłaty za energię cieplną stanowią dziś 70-80% wszystkich kosztów utrzymania mieszkania w bloku ze spółdzielni.
ETS2, który ruszy 1 stycznia 2028 roku, to nie będzie pierwsza klimatyczna opłata w warszawskich rachunkach. To będzie kolejna – i tym razem obejmie też sektor gazu, którym Termika ma zastępować węgiel.
61,5% węgla – to jest prawdziwy punkt startowy Warszawy
Żeby ocenić skalę nadchodzących zmian, trzeba spojrzeć na aktualne liczby bez owijania w bawełnę. Według danych PGNiG Termika, opublikowanych przy okazji Planu Neutralności Klimatycznej złożonego w Krajowym Ośrodku Bilansowania i Zarządzania Emisjami w czerwcu 2024 roku, 61,5% mocy cieplnej produkcji w Warszawie pochodzi z węgla, 22,5% z gazu ziemnego i 16% z biomasy oraz oleju lekkiego. Ponad 3 na 5 kaloryjne, które trafiają do Twojego kaloryfera, pochodzi ze spalania węgla w jednej z warszawskich elektrociepłowni.
To nie jest opóźnienie technologiczne – to matematyczna spuścizna infrastruktury budowanej przez dekady. Węgiel jest tani w zakupie, a kotły węglowe w Siekierkach i Żeraniu to instalacje o łącznej mocy liczonej w tysiącach megawatów. Ich wymiana to przedsięwzięcie na skalę całego miasta.
Prezes PGNiG Termika Andrzej Gajewski zapowiedział w 2024 roku plan: „W perspektywie 2035 roku chcemy całkowicie wyeliminować węgiel z produkcji energii. Nowy miks paliwowy ma być oparty w około 67% na gazie, a blisko 25% ma zapewnić energia odnawialna i nowe technologie” – powiedział Gajewski w rozmowie publikowanej przez serwis energetyka24.com. Realizacja planu wymaga inwestycji szacowanych na do 9 mld złotych do 2030 roku. Największy projekt to blok gazowo-parowy w EC Siekierki o mocy ponad 550 MWe i 330 MWt, który ma zostać oddany do eksploatacji w 2030 roku.
Transformacja kosztuje 9 miliardów – i ktoś musi za nią zapłacić
Inwestycja w nową infrastrukturę musi być zamortyzowana. Taryfy za ciepło systemowe zatwierdza Prezes Urzędu Regulacji Energetyki – i uwzględniają uzasadnione koszty eksploatacji oraz zwrot z inwestycji. W praktyce oznacza to, że wielomiliardowe nakłady na dekarbonizację będą stopniowo wchodzić w ceny ciepła, które płaci mieszkaniec w comiesięcznym czynszu.
Dekarbonizacja ciepłownictwa systemowego w całej Polsce wymaga, według grudniowego raportu Fundacji SET z 2024 roku, nakładów rzędu 466 mld złotych na modernizację samych sieci i elektrociepłowni. W przypadku Warszawy, gdzie infrastruktura jest największa w kraju, proporcjonalny udział tych kosztów jest odpowiednio wysoki. Blok gazowo-parowy na Siekierkach, akumulatory ciepła w Żeraniu, wielkoskalowe pompy ciepła odzyskujące energię ze ścieków komunalnych – wszystko to trafia w strukturę kosztową, z której wynika taryfa.
Warszawiak w bloku na Ursynowie czy w Woli płaci za Siekierki od zawsze. Od 2028 roku zapłaci też za ETS2 – i będzie to żaden abstrakcyjny podatek „od Brukseli”, tylko konkretna kwota wliczona w cenę wyprodukowania każdego gigadżula ciepła przez Terminę Orlen.
Dlaczego gaz to nie rozwiązanie problemu, tylko jego przeniesienie
Plan Termiki zakłada zastąpienie węgla gazem – do 2035 roku gaz ma stanowić 67% miksu paliwowego. Z punktu widzenia emisji pyłów i smogu to postęp ogromny. Z punktu widzenia ETS2 – to nie wyjście z systemu opłat, tylko przejście do innej jego części.
ETS2 obejmuje zarówno ogrzewanie węglem, jak i gazem. Dostawcy gazu – w tym Orlen jako sprzedawca surowca własnej spółce Termika – będą od 2028 roku zobowiązani do zakupu uprawnień do emisji za każdą jednostkę sprzedanego paliwa gazowego. Ten koszt trafi do ceny gazu, z którym Termika opala swoje nowe bloki. Dla mieszkańca bloku różnica jest niewidoczna: w rachunku nie pojawi się pozycja „ETS2”, ale cena każdego gigadżula ciepła wzrośnie.
Komisja Europejska zakłada, że do 2029 roku cena uprawnień w ETS2 przekroczy 45 euro za tonę CO2. W 2031 roku, gdy planowane jest połączenie systemów ETS1 i ETS2, ceny z obu rynków zrównają się – a ETS1 w 2023 roku wynosił prawie 84 euro za tonę. Dla producentów gazu oznacza to, że opłata emisyjna doliczona do każdego metra sześciennego gazu niemal się podwoi między 2028 a 2031 rokiem.
Termika przechodzi z węgla na gaz – ale gaz też będzie droższy przez ETS2. Dla mieszkańców bloków to nie koniec podwyżek w 2030 roku, gdy węgiel zniknie z Siekierek. To ciągły wzrost przez całą następną dekadę.
Kiedy Warszawa jest lepsza od Katowic, ale to nie pocieszenie
W porównaniu z innymi polskimi miastami Warszawa ma pewną przewagę, którą warto nazwać – choć nie warto jej przeceniać. Termika realizuje plan dekarbonizacji z konkretnym harmonogramem i miliardowymi inwestycjami. Wiele mniejszych miast na Śląsku i w Małopolsce, gdzie ciepłownie są stare, niedofinansowane i wciąż całkowicie zależne od węgla, wejdzie w erę ETS2 bez żadnego planu modernizacji. Tam rachunki będą rosły szybciej i bardziej brutalnie.
W krajowym miksie ciepłowniczym węgiel stanowi jeszcze 57,4% według danych Ministerstwa Energii za 2024 rok (spadek z 61,2% w 2023 roku). Odnawialne źródła energii w systemach ciepłowniczych osiągnęły 14,7% udziału – nadal trzykrotnie mniej niż węgiel. Polska ma do 2030 roku zwiększyć udział OZE w ciepłownictwie do 32-36% – to ambitny cel przy obecnym tempie inwestycji.
Warszawa z planem dekarbonizacji Termiki i inteligentną siecią Veolii ma większe szanse uniknąć najgorszych scenariuszy. Ale to nie znaczy, że mieszkańcy unikną podwyżek. Transformacja jest kosztowna, gaz nadal objęty ETS2, a rachunki rosną niezależnie od dobrego zarządzania siecią.
Co z Warszawą poza blokami? Domy z kotłami są w mniejszości, ale też zapłacą
Około 20% budynków w Warszawie nie korzysta z ciepła systemowego Veolii. To przede wszystkim domy jednorodzinne w Wesołej, Białołęce, Wawrze i innych dzielnicach z zabudową niską, a także część starszych budynków wielorodzinnych wyposażonych w lokalne kotłownie lub indywidualne kotły gazowe. Te gospodarstwa domowe odczują ETS2 bezpośrednio – przez cenę gazu w rachunkach, bez żadnego buforu w postaci regulowanej taryfy ciepłowniczej.
Dla rodziny ogrzewającej dom gazem skumulowany dodatkowy koszt ETS2 wyniesie według analiz Wandy Buk i Marcina Izdebskiego – ekspertów, którzy sporządzili raport „Analiza wpływu ETS2 na koszty życia Polaków” na zlecenie branżowe – ponad 24 000 złotych w latach 2028-2035, a przy słabo ocieplonym budynku nawet 45 000 złotych. Rocznie, w pierwszych latach obowiązywania systemu, to dodatkowe 1 500-2 000 złotych w rachunku za gaz. Właściciel kotła ma jednak jedną przewagę nad lokatorem bloku: może podjąć decyzję o wymianie systemu, zaizolowaniu domu, zainstalowaniu pompy ciepła. To kosztowne, ale wykonalne indywidualnie.
Lokator warszawskiego bloku tej decyzji nie podejmie sam – i to jest kluczowa różnica.
Metro, ścieki i ciepło z ziemi – Warszawa ma plan na po-węglowe lata
Dyrektor operacyjny Veolii Bartłomiej Wrzosek zapowiedział publicznie kilka projektów odzysku ciepła, które mają w przyszłości zasilać sieć bez paliw kopalnych. Wśród nich: odzysk ciepła ze ścieków komunalnych, który w samej Warszawie mógłby docelowo osiągnąć blisko 600 MW mocy – co stanowiłoby niebagatelny udział w bilansie cieplnym miasta. Planowane są też akumulatory ciepła – jeden budowany jest już przy EC Żerań i pomieści 61 mln litrów wody, działając jak gigantyczny termos wyrównujący szczytowe zapotrzebowanie. Kotłownia elektrodowa zasilana z OZE ma uzupełniać produkcję w momentach, gdy energia ze źródeł odnawialnych jest nadmiarowa w sieci.
To są projekty, które przy powodzeniu mogłyby sprawić, że Warszawa po 2035 roku rzeczywiście stanie się miastem z czystym ciepłownictwem. Pytanie brzmi: w jakim czasie te inwestycje wejdą w życie i ile będzie kosztowała droga do celu – bo każdy etap transformacji przekłada się na bieżące taryfy.
Co to oznacza dla Ciebie? Jeśli mieszkasz w Warszawie
Jeśli mieszkasz w bloku podłączonym do sieci Veolii i grzejesz się przez kaloryfer zasilany z Siekierek lub Żerania, Twoja sytuacja jest specyficzna – i wymaga myślenia o rachunkach inaczej niż o „podatku od ogrzewania węglem”.
Twój rachunek już dziś zawiera opłatę za CO2. Termika od lat kupuje uprawnienia w systemie ETS1, a ich koszt jest wliczony w taryfę. Gdy ceny uprawnień rosły, Twoje ciepło drożało. Podwyżki z lata 2025 roku – 20-25% w ciągu jednego sezonu – to właśnie między innymi efekt wychodzenia systemu z tarczy ochronnej i urynkowienia cen z ETS1. ETS2 będzie kolejną warstwą tych kosztów, nałożoną od 2028 roku na cenę gazu, którym Termika zastępuje węgiel.
Nie masz wpływu na źródło ciepła, ale masz wpływ na jego zużycie. Montaż termostatycznych głowic na kaloryferach pozwala ograniczyć zużycie ciepła o 10-15% bez żadnych nakładów inwestycyjnych – głowica kosztuje kilkadziesiąt złotych i instaluje się samodzielnie. Uszczelnienie okien, dodatkowa izolacja od wewnątrz, zasłony termiczne – każde z tych rozwiązań zmniejsza zapotrzebowanie na ciepło, a co za tym idzie, rachunek.
Jeśli jesteś właścicielem, działaj przez spółdzielnię lub wspólnotę. Termomodernizacja całego budynku – ocieplenie ścian, wymiana okien w częściach wspólnych, modernizacja węzła cieplnego – może obniżyć zużycie ciepła o 30-50%. Środki na ten cel są dostępne z unijnego Społecznego Funduszu Klimatycznego, który ma zasilać Polskę kwotą do 15 mld euro do 2032 roku. Pieniędzy nie wystarczy dla wszystkich budynków, więc kto złoży wniosek wcześniej, ten skorzysta.
Jeśli masz dom jednorodzinny w Warszawie z kotłem gazowym, Twoja sytuacja jest trudniejsza niż lokatora bloku, ale daje Ci więcej możliwości działania. Program Czyste Powietrze nadal finansuje systemy hybrydowe (pompa ciepła + kocioł gazowy jako backup) oraz kompleksową termomodernizację. Dotacja może pokryć do 30 000 złotych wydatków – warto złożyć wniosek jeszcze przed 2028 rokiem, kiedy ETS2 zacznie podnosić koszty eksploatacji każdego kotła na gaz.
Nie panikuj, ale nie zwlekaj. Masz jeszcze prawie 3 lata do pierwszych podwyżek z ETS2 i ponad 10 lat do zakończenia transformacji węglowej w Warszawie. Ale każdy rok zwlekania z termomodernizacją lub modernizacją ogrzewania to rok wyższych rachunków bez żadnego buforu. Warszawa transformuje swoje elektrociepłownie – ale transformacja to nie zniżka. To kosztowna droga, której cenę płacisz razem z miastem, nawet jeśli nikt Cię o to nie zapytał.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.