Mieszkanka Wieliszewa chciała ratować łabędzia, została wyśmiana

W reakcji na nasz artykuł o łabędziu, Pani Klaudia z Wieliszewa postanowiła podzielić się swoją historią. 

Fot. Pixabay

„Miejscowość Wieliszew, miejscowość pod Warszawą. Jestem nad jeziorkiem widze stado labedzi ktore podpływa. Po chwili widze ze ma w dziobie żyłkę ktora owija mu sie przez szyję. Nie moze otworzyć dzioba po karme ktora rzuciłam nie moze sie dobrze schylić. Jestem nowym mieszkancem nie wiem gdzie dzwonić. Dzwonie na Policję. Mowie jaka sytuacja. Pan policjant mówi ze on nie zrobi nic, jedynie moge sprobowac ze strażą pożarna ale oni tez nic nie zrobią. Zaczynam naciskać. Policjant pyta ma Pani ze sobą nóż? Opowiadam „a nosi Pan ze soba noz na spacer? ” słyszę śmiech po czym mówi do mnie ze gdyby spotkała go taka sytuacja to napewno nigdzie by nie dzwonił tylko załatwił to sam, mowie mu ze od tego są służby i wlasnie dlatego dzwonię. Znowu zaczyna sie śmiać. I mowi ze kogoś wyślę po czym sie rozłącza. Naprawdę cieszcie sie ze w Warszawie macie eko patrol i wiecie gdzie bezpośrednio macie dzwonić a co najlepsze nie ważne czy sa święta niedzielę czy cokolwiek innego. Nawet znajdując numer w internecie jest on nie poprawny bądź tez jak zwykle nikt nie odbiera. Sądzę ze w Warszawie spokojnie coś z tym zrobią. Trzymam kciuki” – pisze Pani Klaudia.


Uwaga! Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiując treści i grafikę z naszej strony akceptujesz warunki umowy licencyjnej.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.