Mieszkasz w bloku? Do 2027 roku każdy będzie miał zamontowane i zapłaci, nawet jeżeli nie korzysta
Do 1 stycznia 2027 roku wszystkie podzielniki ciepła, ciepłomierze i wodomierze do ciepłej wody bez funkcji zdalnego odczytu muszą zostać wymienione na nowe urządzenia. Termin wynika z nowelizacji ustawy o efektywności energetycznej, a za jego niedopełnienie spółdzielniom i wspólnotom grożą kary finansowe sięgające 10 000 zł. Mieszkańcy bloków nie unikną opłaty – nawet jeśli przez całą zimę trzymali zakręcony kaloryfer.

Skąd ten obowiązek – dyrektywa unijna i krajowa nowelizacja
Podstawą prawną jest znowelizowany artykuł 45a ustawy Prawo energetyczne, wprowadzony nowelizacją z 20 kwietnia 2021 roku, która implementuje unijną dyrektywę EED 2018/2002. Przepis nakłada na właścicieli i zarządców budynków wielolokalowych obowiązek zastąpienia starych urządzeń pomiarowych nowymi, wyposażonymi w funkcję zdalnego odczytu – ale tylko tam, gdzie jest to technicznie wykonalne i ekonomicznie uzasadnione.
Obowiązek dotyczy konkretnie urządzeń zamontowanych przed 21 maja 2021 roku. Jeśli w budynku już wcześniej zainstalowano podzielniki lub ciepłomierze, ich wymiana na wersje radiowe następuje automatycznie – bez dodatkowej analizy ekonomicznej. Inaczej jest tam, gdzie urządzeń jeszcze nie ma: tu zarządca musi wykazać pisemną analizą, sporządzoną dla pięcioletniego horyzontu czasowego, że montaż faktycznie się opłaca.
Wampiryzm energetyczny – dlaczego rząd w ogóle się tym zajął
Problem, który ustawa próbuje rozwiązać, ma swoje korzenie w starszych blokach z pionowym systemem centralnego ogrzewania – gdzie jeden pion grzewczy przechodzi przez wszystkie piętra. W takich budynkach lokator może zakręcić własny kaloryfer, a mimo to korzystać z ciepła przenikającego przez ściany od sąsiadów, którzy ogrzewają swoje mieszkania normalnie. To właśnie tak zwany wampiryzm energetyczny – sytuacja, w której część mieszkańców płaci za ciepło, którego sami nie zużyli, bo „pożyczają” je od sąsiadów za darmo.
Pracownik jednej ze spółdzielni mieszkaniowych, cytowany przez Wyborcza.biz, określił to wprost jako „zmorę każdej spółdzielni”. Stare, manualne podzielniki wymagały corocznej wizyty inkasenta i były łatwe do manipulacji – zrywanie plomb albo stawianie mebli przed grzejnikiem, żeby zaniżyć odczyt, to praktyki, które nowe przepisy mają wyeliminować.
Minimalna opłata – nikt się nie wywinie
Kluczowa zmiana dla portfela mieszkańców to wprowadzenie minimalnej i maksymalnej opłaty za ciepło w przeliczeniu na metr kwadratowy lokalu. Rozporządzenie Ministra Klimatu i Środowiska z 7 grudnia 2021 roku (Dz.U. 2021, poz. 2273) precyzuje te zasady – i to właśnie minimalna opłata oznacza, że żaden lokator nie zapłaci zero złotych za ogrzewanie, nawet jeśli formalnie nie korzystał z kaloryfera przez cały sezon.
Mechanizm jest prosty – część kosztów ciepła w budynku wielolokalowym to koszty stałe, niezależne od tego, kto i ile faktycznie zużył. Przesył ciepła przez instalację, straty na przewodach, ogrzewanie części wspólnych – to wszystko trzeba rozłożyć na wszystkich mieszkańców, więc opłata minimalna ma to skompensować. Dla osób, które dotąd radykalnie ograniczały ogrzewanie, licząc na rachunek bliski zeru, to może być nieprzyjemna niespodzianka.
Ile to kosztuje i kto płaci
Koszt wymiany urządzeń pokrywa zazwyczaj fundusz remontowy albo celowa wpłata rozłożona na wszystkich właścicieli lokali – indywidualny lokator nie musi samodzielnie kupować ani montować podzielnika. Z przykładów cytowanych w mediach wynika, że przy dużym zamówieniu koszt na jedno gospodarstwo domowe może zamknąć się w granicach 300 zł, choć ostateczna kwota zależy od wielkości budynku i wybranej technologii.
Spółdzielnia nie musi pytać mieszkańców o zgodę na montaż – obowiązek wynika wprost z przepisów, nie z uchwały wspólnoty. To różni tę sytuację od wielu innych remontów, gdzie potrzebna jest zgoda właścicieli lokali.
Co to oznacza dla Ciebie? Sprawdź, czy Twój budynek jest gotowy
Pierwszym krokiem jest sprawdzenie, jakie urządzenia wisą na Twoich grzejnikach. Jeśli to wciąż tradycyjne, manualne podzielniki wymagające rocznej wizyty inkasenta – to znak, że budynek nie został jeszcze dostosowany do nowych wymogów i wymiana go jeszcze czeka. Warto zapytać administrację albo zarząd spółdzielni o konkretny harmonogram montażu, zamiast czekać do ostatnich miesięcy 2026 roku, kiedy firmy montażowe będą najbardziej oblożone zleceniami.
Masz też prawo zażądać wglądu w regulamin rozliczeń kosztów ciepła, który do końca 2026 roku każda spółdzielnia i wspólnota musi zaktualizować, uwzględniając w nim minimalną opłatę. Jeśli zarządca twierdzi, że montaż w Twoim budynku jest nieopłacalny albo technicznie niemożliwy, ma obowiązek przedstawić pisemną analizę ekonomiczną – bez tego dokumentu, w razie kontroli, Prezes URE może uznać, że obowiązek nie został spełniony, a to oznacza ryzyko kary finansowej, którą i tak pokryje fundusz remontowy wszystkich mieszkańców.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.