Miliony Polaków nieświadomie podpisały na siebie finansowy wyrok. Zapłacą 24 tys. zł nowego podatku, a czynsze w blokach wystrzelą w górę

Termin startu systemu ETS2 przesunięto o rok, do 2028, a na marcowym szczycie UE Polska wywalczyła kolejne ustępstwa i zapowiedź rewizji całego systemu przez Komisję Europejską do lipca 2026 roku. Ale nawet najbardziej optymistyczny scenariusz dyplomatyczny nie sprawi, że system zniknie. Ruszy – i uderzy w portfele 6,5 miliona polskich gospodarstw, które grzeją się gazem lub węglem. Uderzy w każdego kierowcę, w każdą spółdzielnię, w każdy czynsz. Dwa niezależne raporty podają konkretne kwoty. Są nieprzyjemne.

Fot. Warszawa w Pigułce

Co to jest ETS2 i dlaczego nie będzie go widać go na fakturze

System ETS1 działa od 2005 roku i obejmuje wielki przemysł – elektrownie, huty, cementownie. ETS2 to jego rozszerzenie na sektory, które do tej pory były wolne od opłat emisyjnych: transport drogowy i ogrzewanie budynków. Mechanizm jest ten sam: każda wyemitowana tona CO2 musi mieć pokrycie w uprawnieniu, które dostawca paliwa kupuje na aukcji. Za to uprawnienie płaci dostawca – ale koszt w całości przerzuca na klienta końcowego w cenie gazu, węgla lub paliwa na stacji.

Na fakturze za gaz nie pojawi się osobna pozycja „opłata ETS2”. Po prostu cena gazu wzrośnie o dokładnie tyle, ile wynosi aktualny koszt uprawnień. W 2028 roku Komisja Europejska przewiduje cenę uprawnień na poziomie 50 euro za tonę CO2 – powyżej pierwotnie zakładanego pułapu 45 euro, który miał być zabezpieczeniem cenowym. W kolejnych latach ceny będą rosły. Po połączeniu ETS2 z ETS1 – które nastąpi po 2030 roku – gospodarstwa domowe będą konkurować o uprawnienia z elektrowniami i hutami. W 2023 roku średnia cena w ETS1 wynosiła 83,85 euro za tonę. Analitycy projekcjonują, że w perspektywie do 2055 roku cena uprawnień może przekroczyć 520 euro za tonę.

Raport kosztów ETS2: 24 tysiące złotych dla rodziny ogrzewającej gazem

W czerwcu 2024 roku Wanda Buk (adwokat, była wiceminister cyfryzacji, doradca społeczny Prezydenta RP) i Marcin Izdebski (ekspert Fundacji Republikańskiej specjalizujący się w energetyce) opublikowali raport „Analiza wpływu ETS2 na koszty życia Polaków”. Dostępny jest na ets2koszty.pl, gdzie można też skorzystać z kalkulatora dla własnego gospodarstwa domowego.

Liczby są następujące. Dla przeciętnej polskiej rodziny ogrzewającej dom gazem:

Skumulowany dodatkowy koszt w latach 2028-2030 wyniesie 6 338 zł. Do 2035 roku ta sama rodzina zapłaci łącznie 24 018 zł więcej niż bez ETS2. To ponad 2 tysiące złotych rocznie narzutu na każdy rok trwania systemu.

Dla rodziny ogrzewającej węglem koszty są jeszcze wyższe: W latach 2028-2030 – 10 311 zł. Do 2035 roku – 39 074 zł.

Co istotne – system jest obojętny na jakość sprzętu. Nieważne, czy masz nowy kocioł kondensacyjny za 30 tysięcy złotych, czy stary piec z poprzedniego wieku. Każdy spalony metr sześcienny gazu emituje tę samą ilość CO2 i będzie tak samo „opodatkowany”.

Raport Fundacji Bertelsmanna: 4 500 złotych rocznie więcej dla przeciętnego gospodarstwa

Niezależnie od polskich autorów podobną analizę opublikowała niemiecka Fundacja Bertelsmanna. Objęła nią ok. 103 miliony gospodarstw domowych w krajach UE. Przyjęty scenariusz zakłada cenę uprawnień CO2 w 2028 roku na poziomie 60 euro za tonę.

Wynik dla Polski: przeciętne polskie gospodarstwo domowe zapłaci nawet 4 500 zł rocznie więcej. Polska znalazła się w tym raporcie na szczycie niechlubnego rankingu krajów UE, które najbardziej odczują koszty ETS2. Powód jest oczywisty – polska energetyka i ogrzewnictwo są wciąż w wysokim stopniu oparte na paliwach kopalnych. Mamy do transformacji dalej niż Niemcy czy Francja, ale nie mamy do dyspozycji porównywalnych środków.

Fundacja Bertelsmanna podkreśliła też, że rosnące koszty ogrzewania najmocniej uderzą w 10 procent gospodarstw o najniższych dochodach – tę grupę, która dysponuje jedynie połową średniego dochodu całej populacji. W tej kategorii szczególnie często znajdują się mieszkańcy domów jednorodzinnych, osoby starsze i kobiety – i to właśnie oni w Polsce i krajach Europy Środkowo-Wschodniej są nieproporcjonalnie dotknięci podwyżkami.

Kierowcy też zapłacą. I to systematycznie coraz więcej

ETS2 obejmuje nie tylko ogrzewanie, ale również transport drogowy. Paliwo na stacjach zdrożeje – z kalkulacji Buk i Izdebskiego wynika, że w 2028 roku efekt ETS2 przełoży się na:

  • diesel – wzrost o 0,35 zł na litrze
  • benzyna – wzrost o 0,29 zł na litrze
  • LPG – wzrost o 0,21 zł na litrze

To dopiero początek. W 2035 roku diesel będzie droższy o 1,65 zł, benzyna o 1,37 zł, LPG o 0,96 zł. W perspektywie 2055 roku raport przewiduje wzrost o ponad 6 zł na litrze diesla. Rodzina z dwoma samochodami – jednym dieslem pokonującym 20 000 km rocznie i jednym benzynowym z przebiegiem 5 000 km – zapłaci już w 2028 roku ponad 1 000 zł więcej rocznie tylko za paliwo.

Warto pamiętać, że ETS2 nałoży się na wszelkie inne czynniki kształtujące ceny paliw – napięcia geopolityczne, sytuację na Bliskim Wschodzie, koszty logistyki. To dodatkowa, strukturalna i trwała opłata niezależna od koniunktury na rynku ropy.

Infografika przedstawia szacunkowe koszty wyliczone w raporcie 'Zielony rachunek sumienia’. Wizualizacja wykonana przy pomocy Gemini na podstawie danych redakcji

Mieszkańcy bloków: mit o bezpieczeństwie

Powszechne przekonanie brzmi: „Mnie to nie dotyczy, bo mieszkam w bloku i nie mam własnego kotła”. To nieprawda. Jeśli twój budynek jest ogrzewany z gazowej lub węglowej kotłowni osiedlowej – spółdzielnia albo zarządca budynku otrzyma fakturę wyższą o koszt uprawnień ETS2. Nie ma innej możliwości niż przerzucenie tego na mieszkańców w pozycji „ogrzewanie” lub „podgrzanie wody”.

W blokach zasilanymi starymi, nieefektywnymi kotłowniami węglowymi lub gazowymi wzrost opłat administracyjnych może wynieść kilkaset złotych miesięcznie. Dla emerytów żyjących z najniższych świadczeń, dla rodzin wynajmujących mieszkania na skraju możliwości budżetowych – to bariera, która może pchnąć ich w spiralę zadłużenia czynszowego.

Jedyną ochroną przed tym scenariuszem jest termomodernizacja budynku przed 2028 rokiem i wymiana źródła ciepła na nieemisyjne. Koszt dla jednego budynku wielorodzinnego idzie w miliony złotych. Mieszkańcy będą spłacać go w funduszu remontowym przez lata – ale przynajmniej unikną narastających opłat ETS2.

230 tysięcy rodzin w pułapce po programie „Czyste Powietrze”

To jeden z najbardziej drażliwych wymiarów całej sprawy. Przez lata program „Czyste Powietrze” zachęcał Polaków do wymiany pieców węglowych na gazowe, dofinansowując zakupy kwotami nawet do 16 000 złotych. W samym programie od 2018 roku – według danych Demagog – w ok. 1/4 wniosków proszono właśnie o dopłaty do kotłów gazowych.

Od 1 stycznia 2025 roku program przestał finansować samodzielne kotły gazowe. Od marca 2025 roku wycofał też dotacje na urządzenia olejowe i węglowe. Pieniądze idą teraz wyłącznie na pompy ciepła, biomasę i fotowoltaikę. Łącznie ok. 230 tysięcy rodzin, które w dobrej wierze zainstalowały piece gazowe z dotacją, dziś stoi z urządzeniem, które od 2028 roku zacznie generować coraz większy dodatkowy rachunek emisyjny – i jednocześnie ma zakaz ponownego dofinansowania wymiany, bo takich środków już nie ma.

Dyrektywa budynkowa EPBD: piece gazowe mogą wisieć do 2040 – ale coraz drożej

Obok ETS2 trwa równolegle drugi zegar. Unijna dyrektywa budynkowa (EPBD), przyjęta w kwietniu 2024 roku, nakłada harmonogram odejścia od paliw kopalnych w ogrzewaniu:

Od 2025 roku – zakaz dofinansowania kotłów na paliwa kopalne (z wyjątkiem systemów hybrydowych). Od 2028 roku – nowe budynki publiczne muszą być zeroemisyjne. Od 2030 roku – wszystkie nowe budynki bez paliw kopalnych. Do 2040 roku – krajowe plany mają zakładać całkowite wycofanie kotłów na paliwa kopalne z istniejących budynków.

Tu ważne jest precyzyjne rozróżnienie: dyrektywa sama w sobie nie zawiera przepisu, który nakaże właścicielowi sprawnego kotła gazowego wymontowanie go po 2040 roku. Mówi natomiast o wymogu, by rządy krajowe przygotowały plany dochodzenia do stanu, w którym do 2040 roku faktycznie wycofamy się z paliw kopalnych. Kształt tych planów zależy od implementacji przez polskie prawo – Polska ma czas do 29 maja 2026 roku. Co ważne, wiceminister energii Konrad Wojnarowski potwierdził w Sejmie, że „zakaz używania paliw kopalnych jako indywidualnego źródła grzewczego ma wejść w życie w roku 2040”.

W praktyce oznacza to, że piec gazowy zainstalowany w 2023 roku może technicznie pracować do 2040 roku – ale przez ostatnich kilkanaście lat swojego życia będzie obłożony rosnącą opłatą ETS2. Żywotność kotła gazowego szacuje się na 15-20 lat. Rodzina, która zainstalowała kocioł w 2024 roku, powinna się spodziewać, że jeszcze przed końcem jego naturalnej eksploatacji będzie musiała go wymienić na nieemisyjne źródło ciepła.

Fundacja Bertelsmanna szacuje łączny koszt dostosowania polskich budynków do wymogów EPBD – termomodernizacja, wymiana źródeł ciepła, nowe instalacje – na ok. 2,5 biliona złotych do 2050 roku dla całego polskiego zasobu budowlanego. Polska ma termin na implementację dyrektywy do maja 2026 roku.

Co Polska wywalczyła w Brukseli – i co jest jeszcze możliwe

Polska nie jest w tej sprawie bezsilna i nie jest sama. Dyplomatyczny wysiłek rządu przyniósł mierzalne efekty.

W październiku 2025 roku na szczycie Rady Europejskiej premier Donald Tusk doprowadził do wpisania do konkluzji zapisu o rewizji systemu ETS2. Wiceminister klimatu Krzysztof Bolesta ogłosił, że udało się „wybić zęby” systemowi. W listopadzie 2025 roku ministrowie środowiska UE przegłosowali przesunięcie startu ETS2 z 2027 na 2028 rok – to wynik twardych negocjacji, w których Polska i kraje Europy Środkowo-Wschodniej stanowiły kluczową koalicję. Polska domagała się przesunięcia co najmniej do 2030 roku lub całkowitej likwidacji systemu – osiągnęła rok, ale to otworzyło rozmowę.

Na marcowym szczycie UE (19-20 marca 2026 r.) Polska znów wniosła sprawę na szczyt. Tusk wracał z Brukseli z deklaracją sukcesu: *„Udało się dokonać przełomu – instytucje i wszystkie państwa właściwie zaczęły mówić naszym językiem”* – mówił premier. Konkretny efekt: Komisja Europejska ma przedstawić przegląd systemu ETS najpóźniej do lipca 2026 roku w celu ograniczenia zmienności cen i złagodzenia wpływu na ceny energii. Polska zabiega w tym przeglądzie o przesunięcie ETS2 co najmniej do 2030 roku oraz o wyłączenie ciepłownictwa z systemu.

Realistyczna ocena jest jednak taka, że likwidacja ETS2 nie jest na unijnym stole negocjacyjnym. Jak trafnie wskazuje green-news.pl: aktualna agenda obejmuje stabilizację cen przez korektę rezerwy stabilności rynkowej (MSR), ograniczenie kosztów dla przemysłu energochłonnego i utrzymanie powiązań z CBAM. Trzydzieści siedem krajów ma rozbieżne interesy. Część państw na systemie zarabia – bilans przydzielanych i kupowanych uprawnień jest dla nich dodatni. Polska i Włochy są netto-kupującymi, co przekłada się na ich zdecydowany opór. Przewaga Polski jest argumentacyjna: status kraju frontowego NATO i UE, realne zagrożenie hybrydowe ze strony Rosji i ostrzeżenie, że zbyt wysokie koszty energetyczne napędzają ugrupowania antyunijne. Ten argument, po wynikach wyborów w kolejnych krajach UE, jest słyszany coraz uważniej.

Gdzie jest Społeczny Fundusz Klimatyczny i dlaczego to za mało

Unijną odpowiedzią na koszty ETS2 jest Społeczny Fundusz Klimatyczny (SFK). Polska ma z niego otrzymać ok. 50 miliardów złotych w rozłożeniu na siedem lat – to odpowiednik drugiego KPO i potężna suma. Pieniądze mają płynąć od 2026 roku na termomodernizację, wymianę źródeł ciepła i wsparcie najuboższych gospodarstw domowych.

Wiceminister funduszy Jan Szyszko wprost przyznał jednak, że SFK jest „dalece niewystarczający, aby pokryć koszty społeczne wprowadzenia ETS2”. Instytut Reform szacuje, że łącznie z dochodami ze sprzedaży polskich uprawnień ETS2 łączna pula dla Polski w latach 2026-2032 przekroczy 150 miliardów złotych. Brzmi potężnie – ale gdy podzielimy tę kwotę przez liczbę gospodarstw wymagających modernizacji (ponad 4,8 mln kotłów gazowych według danych CEEB, plus ogrzewanie węglowe i olejowe), do każdej rodziny trafia kilkanaście tysięcy złotych – przy kosztach kompleksowej modernizacji sięgających 80-150 tysięcy.

Problem dotyczy też dystrybucji. Fundusze będą kierowane priorytetowo do osób zagrożonych ubóstwem energetycznym i do spółdzielni komunalnych. Miliony rodzin, które „zarabiają za dużo, by dostać zasiłek, ale za mało, by sfinansować remont” – osoby, które skromny dom lub mieszkanie odziedziczyły lub kupiły lat temu, gdy koszty były inne – mogą zostać między tymi kategoriami. Instytut Reform zakłada do 2032 roku ponad 124 miliardy złotych ze sprzedaży uprawnień ETS2 wpływające do polskiego budżetu i gospodarki – pytanie, jak dużą część rząd zdecyduje się faktycznie przeznaczyć na osłony.

SZACOWANE KOSZTY W SKRÓCIE WEDŁUG RAPORTÓW

Źródło raportu Kategoria / Założenia Prognozowany wzrost kosztów (PLN)
Analiza wpływu ETS2 na koszty życia Polaków
Wanda Buk, Marcin Izdebski (czerwiec 2024)
Ogrzewanie gazem (rodzina) Lata 2028-2030: 6338 zł
Do 2035 roku: 24 018 zł (>2000 zł rocznie)
Ogrzewanie węglem (rodzina) Lata 2028-2030: 10 311 zł
Do 2035 roku: 39 074 zł
Paliwo drogowe (w 2028 roku) Diesel: +0,35 zł/l
Benzyna: +0,29 zł/l
LPG: +0,21 zł/l
Paliwo drogowe (w 2035 roku) Diesel: +1,65 zł/l
Benzyna: +1,37 zł/l
LPG: +0,96 zł/l
Paliwo drogowe (w 2055 roku) Diesel: >6,00 zł/l
Raport Fundacji Bertelsmanna
(Niemcy, analiza dla 103 mln gospodarstw w UE)
Przeciętne gospodarstwo domowe
(przy założeniu 60 euro za tonę CO2 w 2028 roku)
Nawet 4500 zł rocznie więcej

 

Działaj przed 2028 rokiem – ten czas jest sporo warty

Jeśli mieszkasz w domu jednorodzinnym i ogrzewasz gazem lub węglem, najpilniejsza decyzja to termomodernizacja – bo najtańsza energia to ta, której nie zużywasz. Każde 10 procent redukcji zużycia to 10 procent mniejsza opłata ETS2. Dom sprzed 1990 roku traci przez nieszczelne okna i nieocieplone ściany 50-70 procent ciepła – przy cenach energii rosnących strukturalnie to studnia bez dna. Program „Czyste Powietrze” nadal działa i finansuje termomodernizację oraz pompy ciepła – dotacje mogą pokryć do 90 procent kosztów w przypadku najuboższych beneficjentów, do 50 procent w przypadku podstawowym.

Jeśli mieszkasz w bloku, najważniejsze zebranie wspólnoty lub spółdzielni to to, na które jeszcze nie poszedłeś. Zapytaj zarządcę wprost: jakie jest źródło ciepła w budynku, na jakim etapie jest plan termomodernizacji, czy złożono wniosek o dofinansowanie. Budynek bez ocieplenia, zasilany starą kotłownią gazową, to za kilka lat potencjalny „czynsz grozy” – kilkaset złotych miesięcznie więcej dla każdego mieszkania. To nie jest abstrakcja, to arytmetyka.

Śledź programy osłonowe. Bon ciepłowniczy dla najuboższych (kryteria: 3 272,69 zł miesięcznie dla jednoosobowych, 2 454,52 zł na osobę dla wieloosobowych), kolejne nabory w „Czystym Powietrzu”, wnioski przez gminę – w takich programach pieniądze kończą się szybko. Kto składa pierwszy, ten dostaje.

ETS2 to system, który w całej Europie zmusi do przebudowy tego, jak ogrzewamy domy i jak jeździmy. W Polsce te zmiany będą trudniejsze niż na Zachodzie, bo startujemy z wyższego poziom emisji i z mniejszymi zasobami. Rząd walczy o warunki – i osiąga efekty. Ale systemu nie zatrzyma. Warto zacząć się przygotowywać zanim uderzy.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl