Na oczach właściciela i świadków umyślnie rozjechał psa. „Widać było, jak bardzo cierpi”

Zarzuty umyślnego potrącenia psa rasy cocer spaniel angielski usłyszał mężczyzna zatrzymany przez ursynowskich dzielnicowych. Z relacji pokrzywdzonego oraz trzech naocznych świadków wynika, że mężczyzna kierujący peugeotem umyślnie najechał na psa. Mimo przewiezienia zwierzęcia do weterynarza i walki o jego życie nie udało się go uratować.

Fot. Policja

Do zdarzenia doszło kilka minut po godzinie 16 w okolicach ul. Zięby na warszawskim Ursynowie. Z ustaleń policjantów wynika, że pokrzywdzony wyszedł ze swoim czworonogim przyjacielem na popołudniowy spacer. Jego pies o spokojnym usposobieniu chętnie bawił się z innymi psami, które spotykał po drodze. Tak też było w tym przypadku. Kiedy wyszedł poza teren zabudowany w miejsce, gdzie psy mogą biegać luzem, puścił swojego psa ze smyczy tak, jak to zrobili inni właściciele czworonogów. Psy się bawiły na terenie zielonym w pobliżu polnej drogi.

W pewnym momencie tą właśnie drogą przejeżdżał samochód. Osoby, które wyprowadzały zwierzęta w tym miejscu, nie po raz pierwszy widziały, że mężczyzna siedzący za kierownicą lekceważy sobie fakt, że przy drodze spacerują ludzie z psami i zawsze jadąc, przyspiesza. Zareagowali więc szybko i zabrali swoje psy. Pokrzywdzony jednak nie zdążył. Według relacji świadków kierujący osobówką widział cocer spaniela na poboczu, przyspieszył samochodem i potrącił go. Wszyscy jednogłośnie mówią, że zrobił to umyślnie. Zatrzymał się dopiero po kilkudziesięciu metrach.

Wyszedł, spojrzał na cierpiące zwierzę, wymienił kilka zdań z właścicielem i niewzruszenie odjechał. Pokrzywdzony podbiegł do swojego psa. Widać było, jak bardzo cierpi. Jedna z kobiet zaproponowała pomoc w przewiezieniu cierpiącego czworonoga do weterynarza. Mimo wielu zmagań o jego życie nie udało się go uratować. Obrażenia były zbyt rozległe. Pokrzywdzony zawiadomił o wszystkim policjantów.

W całej dramatycznej dla wszystkich sytuacji nikt nie zapamiętał numerów rejestracyjnych samochodu pod kołami, którego zginał cocer spaniel. Na podstawie zebranych informacji dzielnicowi ustalili, kim był kierowcę peugeota. Następnie zatrzymali mężczyznę i dowieźli do komisariatu Policji, gdzie usłyszał zarzuty z ustawy o ochronie zwierząt. Teraz o dalszym toku postępowania zadecyduje ursynowska prokuratura, pod której nadzorem prowadzone jest postępowanie. Mężczyzna może zostać skazany przez sąd na 3 lata więzienia.

Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl