Nadciąga nowa fala drożyzny. Firmy już zapowiadają podwyżki cen w 2026 roku
Wielu Polaków miało nadzieję, że okres wysokiej inflacji jest już za nami. Dane gospodarcze wskazują na stabilizację, a ceny nie rosną tak gwałtownie jak kilka lat temu. Najnowszy raport firmy doradczej Grant Thornton pokazuje jednak, że presja na wzrost cen wciąż jest bardzo silna. W 2026 roku aż 60 procent średnich i dużych firm planuje podnieść ceny swoich produktów i usług.

Fot. Pixabay / Warszawa w Pigułce
Badanie „International Business Report” wskazuje wyraźnie, że przedsiębiorcy w Polsce przygotowują się na kolejną falę podwyżek. Tylko niewielka część firm rozważa obniżenie cen.
Z raportu wynika, że różnica między firmami planującymi podwyżki a tymi, które myślą o obniżkach, wynosi aż 57 punktów procentowych.
Eksperci podkreślają, że choć sytuacja jest spokojniejsza niż w latach największej inflacji, podwyżki w wielu sektorach będą wciąż bardzo odczuwalne.
O ile mogą wzrosnąć ceny
Przedsiębiorcy deklarują dość konkretne plany dotyczące podwyżek.
Największa grupa firm, czyli 38 procent, zapowiada wzrost cen na poziomie od 5 do 7 procent. Około jedna trzecia przedsiębiorstw planuje podwyżki rzędu 3 do 4 procent.
Co dziesiąta firma zamierza podnieść ceny nawet o 8 do 10 procent. Z kolei około 8 procent przedsiębiorstw przewiduje wzrost cen przekraczający 10 procent.
To poziomy wyższe niż oficjalne prognozy inflacji, która według ekonomistów w 2026 roku może wynieść około 2,8 procent.
Dlaczego firmy podnoszą ceny
Choć inflacja wyraźnie spadła w porównaniu z poprzednimi latami, przedsiębiorcy wciąż mierzą się z wysokimi kosztami działalności.
Największym problemem są koszty pracy. Aż 64 procent firm wskazuje wynagrodzenia i składki pracownicze jako jedną z głównych barier rozwoju.
Przy bardzo niskim bezrobociu pracownicy mają dużą siłę negocjacyjną i oczekują wyższych płac, aby nadrobić straty z okresu wysokiej inflacji.
Drugim ważnym czynnikiem są ceny energii. Dla 59 procent przedsiębiorstw koszty prądu i gazu wciąż pozostają poważnym obciążeniem.
Jak Polska wypada na tle świata
Choć sytuacja w Polsce nie jest idealna, w wielu krajach presja cenowa jest jeszcze większa.
Według danych Grant Thornton więcej firm planujących podwyżki jest między innymi w Nigerii, Turcji, Wielkiej Brytanii czy Indiach.
W niektórych z tych państw podwyżki zapowiada nawet 70 lub 80 procent przedsiębiorstw.
Nowe dane ze sklepów
Aktualne analizy cen w sklepach pokazują, że codzienne zakupy również stają się droższe. Z raportu przygotowanego przez UCE Research oraz Uniwersytety WSB Merito wynika, że w styczniu ceny w sklepach detalicznych wzrosły średnio o 3,7 procent w porównaniu z rokiem poprzednim.
Badanie objęło ponad 80 tysięcy cen w 17 kategoriach produktów.
Najbardziej podrożały używki, których ceny wzrosły o ponad 10 procent. Wysokie podwyżki odnotowano także w przypadku chemii gospodarczej, słodyczy oraz mięsa.
Z kolei spadki cen pojawiły się jedynie w dwóch kategoriach – warzywach oraz owocach.
Co to oznacza dla Polaków
Eksperci podkreślają, że choć ogólny wskaźnik inflacji może wyglądać optymistycznie, w praktyce wiele usług i produktów będzie drożało szybciej niż średnia dla całej gospodarki.
Najbardziej odczuwalne mogą być podwyżki w usługach, remontach czy lokalnych produktach w sklepach.
Dlatego planując większe wydatki w 2026 roku, warto brać pod uwagę możliwość dalszego wzrostu cen.
Podsumowanie
Raport Grant Thornton pokazuje, że presja na podwyżki cen w Polsce wciąż jest bardzo duża. Aż 60 procent firm planuje zwiększyć ceny swoich produktów i usług w 2026 roku.
Choć skala wzrostów może być mniejsza niż w czasie największej inflacji, dla wielu gospodarstw domowych oznacza to kolejne miesiące rosnących kosztów życia.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.