Nie gaśnij, serduszko… Musisz żyć!

Małe serduszko Julka zatrzymało się już kilka razy. Za każdym razem wraz z nim zatrzymywało się całe moje życie. Julek ma tylko pół serduszka, a to za mało, by przeżyć, dlatego konieczne są skomplikowane operacje. Po drugim etapie leczenia przyszedł czas na kolejny – prawdopodobnie ostatni. Tylko dzięki niemu serce mojego dziecka będzie mogło dalej bić! LINK: https://www.siepomaga.pl/dla-julka

Fot. siepomaga.pl

To był 22 tydzień ciąży. Jechaliśmy z mężem na badanie USG, za chwilę mieliśmy poznać płeć naszego dziecka. Z gabinetu wychodziliśmy przerażeni. Słowa lekarza raziły jak piorun – “z serduszkiem jest coś nie tak…”. Pani doktor wyszła po innego lekarza, a ja ze łzami w oczach błagałam, żeby to był tylko zły sen. Niestety – za chwilę nadszedł kolejny cios. Potwierdzono krytyczną wadę serca – HLHS, czyli niedorozwój lewej komory serca. W skrócie – dowiedzieliśmy się, że Julek nie będzie miał połowy serduszka.

Tamtego dnia zaczęła się walka o życie naszego synka. Maleńkie serduszko Julka wymagało natychmiastowego zabiegu – po to, by w ogóle mogło dotrwać do dnia porodu! Julek miał wtedy 20 centymetrów, jego serduszko było wielkości paznokcia… Ciężko było mi sobie wyobrazić, jak można operować takie maleństwo. Bałam się, bo przecież każdy błąd mógł kosztować życie mojego dziecka! Zabieg nie naprawił serduszka, ale dał szansę, by wytrzymało do porodu.

31 stycznia 2017 – tego dnia usłyszeliśmy pierwszy krzyk naszego synka! Wydawał się taki silny… Niestety pod maleńką klatką piersiową krył się dramat – pracowało tylko 50% serca! Zamiast pierwszych wspólnych chwil i ramion mamy, był OIOM i ręce lekarzy. Mogłam go zobaczyć dopiero następnego dnia… Był cały w kabelkach, ciężko oddychał, a ja obiecywałam sobie, że zrobię wszystko, aby mógł żyć. W 15 dobie życia trzeba było operować po raz kolejny! Godziny spędzone na poczekalni, łzy i lęk przed najgorszym – nie tak powinny wyglądać pierwsze dni macierzyństwa.

Kiedy Julek miał już dochodzić do siebie, nastąpiło zatrzymanie akcji serca! Reanimowano go kilka razy… Julek wrócił do nas, ale kiedy sytuacja się powtórzyła, lekarze nie owijali w bawełnę – mówili o ostatnich chwilach, nie dawali nam już żadnej nadziei. Pamiętam, że wtedy stałam nad łóżeczkiem Julka zalana łzami i powtarzałam w głowie: “Nie gaśnij, synku! Musisz żyć”. Nie dopuszczałam do siebie innej myśli.

Kardiochirurdzy po konsultacjach z innym ośrodkiem podjęli ostatnią próbę ratowania jego życia. Zdarzył się cud! Julek bardzo długo dochodził do siebie – dopiero na wiosnę mogliśmy go zabrać do domu. Niestety nie skończyło się na jednej operacji – wada, którą ma Julek, wymaga 3-etapowej korekty.

Kiedy Julek skończył 9 miesięcy, znów musieliśmy wracać do szpitala. Nasz synek znów musiał zostawić bezpieczny pokoik, by w szpitalu stoczyć kolejną walkę o życie. Tym razem doszło do pogorszenia stanu jego jedynej zastawki. W dużym stopniu obciąża to serduszko, dlatego postanowiliśmy zrobić wszystko, by nie spóźnić się z trzecim etapem! Liczy się czas, bo od tej operacji zależy przecież życie naszego dziecka. Po konsultacjach z profesorem Edwardem Malcem, który operuje w Klinice Uniwersyteckiej w Munster, dostaliśmy kwalifikację do operacji Fontana – czyli trzeciego etapu naprawiania serduszka. Według profesora operacja powinna się odbyć najpóźniej w drugiej połowie 2019 roku! Po konsultacjach w Polsce, wiemy, że tu będziemy musieli czekać dłużej. Poza tym planowane są dwie operacje – najpierw zastawki, a dopiero później trzeci etap korekcji wady. Profesor Malec jest w stanie zrobić to podczas jednej operacji. Dla nas wybór jest prosty – nie możemy ryzykować, musimy pojechać do Munster.

Bicie serduszka Julka to najpiękniejsza melodia jaką znamy i nie pozwolimy na to, by się zatrzymała. Zrobimy wszystko, by serce Julka było bezpieczne, by biło jak najdłużej. Dlatego właśnie tu jesteśmy i prosimy Cię o pomoc. Wierzymy, że wielkie serca dobrych ludzi są w stanie uratować maleńkie serduszko naszego synka…

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.