Niewidomy potknął się o hulajnogę, rozbił głowę i połamał laskę
Niechlujne zostawianie hulajnogi na ulicy może zakończyć się poważnym urazem. Przekonał się, nie ten kto ją tam pozostawił, a ten kto na nią wpadł. Była to osoba niewidoma.
Sytuację opisało Centrum Edukacji Niewidzialna. To strona związana z genialną wystawą Niewidzialna, która ma za zadanie edukować na temat niepełnosprawności związanej ze słabym wzrokiem lub całkowitą jego utratą.
„Nasz kolega wpadł dziś w centrum Warszawy na porzuconą hulajkę, przewrócił się i poturbował. Po prostu. No nie zauważył” – ironizuje strona.
Strona opisuje, że skończyło się na otarciach, krwi i uderzeniu w głowę, która, jak wiadomo może być tragiczne w skutkach. Połamana laska to także wydatek rzędu kilkuset złotych.
„Do momentu gdy użytkownicy nie nauczą się kulturalnego i odpowiedzialnego korzystania z hulajek, a i dostawcy usługi nie wezmą na siebie odpowiedzialności edukacyjnej, a przepisy nie będą sprzyjające egzekwowaniu porządku nie będzie dobrze. Walczymy o to już kilka lat. A Wy z nami…
Myślenie przyczynowo-skutkowe. To podstawa. Wiecie ile osób czeka na takim SORze? Od groma. A części przypadków i wypadków można uniknąć. Naprawdę. I trochę odciążyć zbolały system ochrony zdrowia” – pisze Niewidzialna.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.