Najgłębsze jezioro zamarzło pierwszy raz od kilkunastu lat! To symbol powrotu prawdziwej zimy
To, co wydawało się niemożliwe w dobie ocieplenia klimatu, stało się faktem. Potężny, arktyczny mróz dokonał niemal niemożliwego – skuł lodem jezioro Hańcza. To zjawisko tak rzadkie, że najstarsi przyrodnicy przecierają oczy ze zdumienia. Ostatni raz taką sytuację obserwowano kilkanaście, a według niektórych źródeł nawet kilkadziesiąt lat temu!

Fot. Warszawa w Pigułce
Natura pokazała siłę – powrót „zimy stulecia”?
Hańcza, ze względu na swoją gigantyczną głębokość, zawsze zamarzała jako ostatnia w regionie, a w ostatnich latach, przez łagodne zimy, w ogóle nie pokrywała się lodem. Tegoroczna aura cofnęła nas jednak do czasów ekstremalnych, ostrych zim sprzed lat. Co sprawiło, że tafla zamieniła się w lód?
-
Ekstremalne mrozy: Suwalszczyzna od grudnia jest pod panowaniem mroźnego frontu (w dzień ok. -10, nocami spadki do -15 stopni)
-
Brak wiatru: Bezwietrzna aura pozwoliła wodzie na stopniowe, głębokie wychłodzenie.
Gigant ukryty pod lodem
Przypomnijmy, że Hańcza to przyrodniczy fenomen na skalę europejską:
-
Głębokość: Według pomiarów to od 108 do ponad 113 metrów przepaści.
-
Czystość: Woda w Hańczy jest uznawana za jedną z najczystszych w całej Polsce.
-
Ochrona: Cały zbiornik o powierzchni 304 hektarów jest rezerwatem przyrody pod ścisłą ochroną Suwalskiego Parku Krajobrazowego.
To spektakularne zjawisko stało się symbolem powrotu prawdziwej, srogiej zimy, o której młodsze pokolenia znały opowieści jedynie z książek.
Ptaki w pułapce, rzeki skute lodem
Zamarznięcie jeziora to nie tylko piękny widok, ale i dramatyczna zmiana dla ekosystemu. Kilkadziesiąt kaczek i łabędzi, które dotąd zimowały na Hańczy, zostało zmuszonych do natychmiastowej ewakuacji. Ptaki w pośpiechu szukają niezamarzniętych zbiorników w innych częściach kraju.

Mam 28 lat i mieszkam w Warszawie od urodzenia.