Noc techno, poranek chaosu. Mieszkańcy Wilanowa oburzeni: „Wszędzie unosił się odór alkoholu”
To miała być spektakularna impreza w wyjątkowym miejscu. Zamiast tego po weekendzie przy Pałacu w Wilanowie został bałagan, zniszczona zieleń i fala oburzenia mieszkańców.

Głośna noc i jeszcze głośniejsze reakcje
W weekend w okolicach Muzeum Pałacu Króla Jana III odbyło się wydarzenie Circoloco Warsaw. Organizatorzy reklamowali je jako „polską Ibizę”, ale wielu mieszkańców mówi dziś wprost – to był koszmar.
Jak relacjonują, hałas niósł się po całej dzielnicy, a noc była dla wielu bezsenna.
„Wczorajsza kontrowersyjna impreza w Pałacu w Wilanowie zakłócała ciszę nocną w całej dzielnicy! Dostaliśmy wiele zgłoszeń i filmów od mieszkańców, gdzie słychać dźwięk wielokrotnie przekraczający dozwolone normy” – przekazało Stowarzyszenie „Miasto Jest Nasze”.
Wczorajsza kontrowersyjna impreza w Pałacu w Wilanowie zakłócała ciszę nocną w całej dzielnicy!
Dostaliśmy wiele zgłoszeń i filmów od mieszkańców gdzie słychać dźwięk wielokrotnie przekraczający dozwolone normy.
Wszystko odbyło się pod patronatem @trzaskowski_ oraz władz muzeum… pic.twitter.com/gpV2LazNdn
— Miasto Jest Nasze 🌳🚊♻️ (@MiastoJestNasze) May 10, 2026
„Takiego niszczenia jeszcze nie było”
Krytyki nie kryją także lokalni politycy. W sieci pojawiły się mocne komentarze dotyczące organizacji wydarzenia i braku reakcji służb.
„Panie Prezydencie Trzaskowski, jak to możliwe, że żadnych służb miejskich nie było na imprezie techno, łamiącej wszelkie normy w Pałacu w Wilanowie? Takiego niszczenia przyrody i zabytku jeszcze Warszawa nie widziała. A Miasteczko Wilanów nie spało tej nocy” – napisał radny Jan Mencwel.
Panie Prezydencie @trzaskowski_ jak to możliwe, że żadnych służb miejskich nie było na imprezie techno łamiącej wszelkie normy w Pałacu w Wilanowie? Takiego niszczenia przyrody i zabytku jeszcze Warszawa nie widziała. A Miasteczko Wilanów nie spało tej nocy… pic.twitter.com/mzxFAwqydx
— Jan Mencwel (@JanMencwel) May 10, 2026
Park po imprezie. Obraz, który zszokował mieszkańców
Najwięcej emocji wywołał jednak stan terenu po zakończeniu wydarzenia. Zdjęcia krążące w internecie pokazują śmieci, zniszczoną trawę i ślady po intensywnej zabawie.
Do redakcji zaczęły spływać relacje mieszkańców. Jedna z nich szczególnie mocno oddaje skalę problemu.
„Po imprezie pod drzewa wylewano lód i resztki drinków, w tym pod słynne magnolie, gdzie wiosną wszyscy ludzie robią zdjęcia. W niedzielę wszędzie unosił się odór alkoholu. Straszne to było”.
Eksperci ostrzegali wcześniej
Kontrowersje pojawiły się jeszcze przed wydarzeniem. Specjaliści zwracali uwagę na bliskość rezerwatu Morysin, gdzie żyją m.in. bobry, wydry i ptaki w okresie lęgowym.
Jak podkreślano, hałas, światła i obecność tysięcy ludzi mogą zaburzać naturalne zachowania zwierząt, a nawet prowadzić do porzucania gniazd.
Organizatorzy odpowiadają
Firma Awake Events zapewnia, że wszystko odbyło się zgodnie z planem i bez trwałej ingerencji w teren.
„Wszystkie elementy produkcyjne zamontowano w sposób odwracalny, bez trwałej ingerencji w teren. Demontaż rozpoczął się bezpośrednio po zakończeniu wydarzenia. Przedpole i dziedziniec są obecnie w trakcie rekultywacji” – przekazano.
Dodano również: „W ciągu najbliższych dni teren wróci do stanu pierwotnego”.
Sprawa, która jeszcze nie ucichnie
Choć organizatorzy zapowiadają szybkie uprzątnięcie terenu, mieszkańcy nie kryją oburzenia. Dla wielu z nich to nie tylko kwestia jednego wydarzenia, ale pytanie o granice organizowania masowych imprez w tak wrażliwych miejscach.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.