Nowa opłata trafi prosto do skarbówki. Zapłaci prawie każdy
Rząd szykuje dużą zmianę, która może odczuwalnie uderzyć po kieszeni Polaków. Abonament RTV w obecnej formie ma zniknąć, a w jego miejsce pojawi się nowa opłata audiowizualna. Co istotne – pieniądze mogą być pobierane automatycznie razem z podatkiem.

Opłata dla wszystkich, nawet bez telewizora
Największa zmiana dotyczy tego, kto będzie musiał płacić. Nowy system nie ma być już powiązany z posiadaniem odbiornika.
To oznacza, że obowiązek może objąć praktycznie wszystkich podatników. Nawet osoby, które nie mają telewizora ani radia, mogą zostać objęte nową daniną.
Skarbówka zajmie się poborem
Zamiast dotychczasowych kontroli prowadzonych przez Pocztę Polską, opłata ma być pobierana automatycznie przez system podatkowy.
W praktyce pieniądze byłyby doliczane do rozliczenia PIT. Oznacza to, że wielu Polaków nawet nie zauważy momentu, w którym opłata zostanie pobrana – po prostu trafi do urzędu razem z podatkiem.
Ile wyniesie nowa opłata
Według wstępnych założeń miesięczna kwota ma wynosić około 8–9 zł. W skali roku daje to mniej więcej 100 zł od osoby.
Co ważne, planowane jest także coroczne podnoszenie tej stawki, czyli tzw. waloryzacja. To oznacza, że z czasem opłata może rosnąć.
Zmiany od 2027 roku
Nowe przepisy mają wejść w życie od 2027 roku. Do tego czasu obecny system abonamentu RTV nadal będzie obowiązywał, a Poczta Polska wciąż może prowadzić kontrole i nakładać kary za brak opłat.
Co to oznacza dla Ciebie
Zmiana może wydawać się niewielka, ale w praktyce oznacza jedno – opłata stanie się powszechna i trudna do uniknięcia.
Dotychczas wielu Polaków unikało abonamentu, nie rejestrując odbiorników. W nowym systemie taka możliwość najprawdopodobniej zniknie.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.