Nowy podatek w Polsce. Zapłacą go miliony obywateli
Ponad 4,7 miliona polskich gospodarstw domowych ogrzewa się gazem, a kolejne kilka milionów – węglem lub olejem opałowym. Wszystkich ich czeka podwyżka rachunków, której źródłem nie będzie bieżąca sytuacja na rynkach surowców, lecz nowe unijne przepisy. System ETS2 – rozszerzenie istniejącego handlu uprawnieniami do emisji CO2 na budynki i transport – przeniesie dodatkowe koszty bezpośrednio na portfele milionów Polaków. Termin wejścia w życie jest przedmiotem politycznego sporu, lecz sam mechanizm jest już przesądzony.

Co to jest ETS2 i dlaczego dotknie ciebie bezpośrednio
Istniejący od 2005 r. system ETS1 obciąża elektrownie, wielki przemysł i ciepłownictwo. Firmy kupują uprawnienia do emisji CO2 na giełdzie, co winduje ceny prądu i ciepła sieciowego – opłata ta jest w rachunkach od lat. ETS2 to zupełnie nowa warstwa, która obejmuje paliwa kopalne spalane w transporcie i w indywidualnych systemach grzewczych: gaz ziemny, węgiel, olej opałowy, LPG. Formalnie uprawnienia kupować będą dostawcy tych paliw, ale koszt zostanie w całości przerzucony na ceny końcowe. W praktyce zapłaci każdy, kto roznieca ogień w piecu lub włącza kocioł gazowy.
System wpisuje się w unijny pakiet „Fit for 55″, którego celem jest ograniczenie emisji gazów cieplarnianych o 55 proc. do 2030 r. względem roku 1990. Mechanizm cenowy ma sprawić, że korzystanie z paliw kopalnych staje się coraz droższe, a inwestycja w pompę ciepła lub termomodernizację – coraz bardziej opłacalna finansowo.
Kiedy to nastąpi – spór o termin
Pierwotnie ETS2 miał ruszyć 1 stycznia 2027 r. W 2025 r. kraje Unii Europejskiej przesunęły ten termin o rok – na 2028 r. Polska zabiega o dalsze odroczenie i postuluje dobrowolność systemu dla państw członkowskich przynajmniej do 2030 r. Lipiec 2026 r. będzie kluczowy: wtedy Komisja Europejska przedstawi kompleksowy projekt rewizji całej dyrektywy ETS. Dla Polski ważniejszy jest jednak początek czerwca, gdy zamknąć się mają wewnętrzne prace Komisji – to ostatni moment na realny wpływ na kształt przepisów. Dyrektywa ETS2 jest już jednak przyjęta przez Parlament Europejski i nie może zostać zablokowana – jedyną kwestią otwartą pozostaje data jej uruchomienia.
Przepisy przewidują jedną furtkę: jeśli ceny ropy lub gazu na rynkach przekroczą określony próg, wdrożenie można opóźnić o rok. Eksperci oceniają jednak to ryzyko jako mało prawdopodobne przy obecnych warunkach rynkowych.
O ile wzrosną rachunki – konkrety dla Warszawy i całej Polski
Analitycy ING BSK policzyli skutki przy cenie uprawnienia na poziomie ok. 45 euro za tonę CO2 – zgodnie z prognozami Komisji Europejskiej na start systemu. Dla ogrzewania gazem oznacza to wzrost kosztu o ok. 90 zł za MWh przy obecnej taryfie wynoszącej 239 zł – podwyżka o niemal 38 proc. Tona węgla podrożeje o ok. 400 zł, litr benzyny E95 o 46 groszy, a litr oleju napędowego o 54 grosze. To wartości na start systemu. Po uwolnieniu ceny uprawnień po 2030 r. koszty będą dalej rosnąć.
Raport „Analiza wpływu ETS2 na koszty życia Polaków” przygotowany przez Wandę Buk i Marcina Izdebskiego z Fundacji Republikańskiej przelicza to na konkretne wieloletnie koszty dla przeciętnej polskiej rodziny. Przy ogrzewaniu gazem skumulowany dodatkowy koszt w ciągu pierwszych 4 lat funkcjonowania systemu wyniesie ok. 6 338 zł, a do 2035 r. – 24 018 zł. Dla rodzin ogrzewających węglem liczby są wyższe: 10 311 zł przez pierwsze 4 lata i aż 39 074 zł do 2035 r. Dla gospodarstw o wysokim zużyciu energii prognozy na pierwsze 4 lata wynoszą odpowiednio 12 100 zł (gaz) i 20 403 zł (węgiel). Eksperci zastrzegają, że to szacunki oparte na modelu i prognozach Komisji – rzeczywiste koszty będą zależeć od giełdowej ceny uprawnień, która historycznie znacząco rozmijała się z prognozami.
Skala problemu w Polsce – 17 milionów źródeł ciepła
Polska jest jednym z krajów, które ETS2 dotknie najmocniej. Przyczyna jest prosta: klimat wymaga dłuższego sezonu grzewczego niż zachodnia Europa, a struktura ogrzewania jest silnie uzależniona od paliw kopalnych. Dane Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków (CEEB) wskazują, że w Polsce funkcjonuje niemal 17 milionów źródeł ciepła. Wśród nich 27,92 proc. to urządzenia gazowe, 17,15 proc. – na paliwa stałe (głównie węgiel), a 15,05 proc. – ogrzewanie elektryczne. Właściciele pomp ciepła i ci, którzy kupują ciepło z sieci zasilanej przez elektrociepłownię, są objęci ETS1 i w rachunkach tę opłatę już noszą – nowa warstwa ich nie dotknie.
Na podwyżki narażeni są przede wszystkim właściciele domów z indywidualnym kotłem gazowym lub węglowym. Dla porównania: w Niemczech krajowy podatek od CO2 w ogrzewaniu obowiązuje od 2021 r. – Polska jest jednym z ostatnich dużych państw Unii bez analogicznego obciążenia na poziomie gospodarstw domowych.
Społeczny Fundusz Klimatyczny – ile trafi do Polski
Unijnym mechanizmem łagodzącym skutki ETS2 jest Społeczny Fundusz Klimatyczny (SFK). Jego budżet na lata 2026-2032 wynosi ponad 86 mld euro. Polska – ze względu na skalę zależności od paliw kopalnych i dochody gospodarstw domowych – jest największym beneficjentem: do naszego kraju ma trafić ponad 17 proc. całej puli, czyli ok. 14-15 mld euro. Pieniądze mają finansować dotacje na wymianę kotłów, termomodernizację i wsparcie dla osób dotkniętych ubóstwem energetycznym. Kształt krajowego programu wdrożenia SFK nie jest jeszcze przesądzony – zależy od decyzji polskiego rządu. Eksperci podkreślają, że sama skala funduszu jest niewystarczająca, aby w pełni skompensować wzrost kosztów wszystkim gospodarstwom domowym – w pierwszej kolejności pomoc trafi do osób o niskich dochodach.
Co to oznacza dla Ciebie? Działaj zanim rachunki zaczną rosnąć
Jeśli ogrzewasz dom kotłem gazowym lub węglowym, masz ok. 2 lat, żeby ocenić opłacalność zmiany systemu ogrzewania. Pompa ciepła sfinansowana z dotacji Czyste Powietrze (nabór wniosków trwa do końca 2026 r.) przy koszcie własnym 10-20 tys. zł zwróci się w 2-6 lat wyłącznie na oszczędnościach wynikających z ETS2 – nie licząc niższych bieżących kosztów eksploatacji. Ulga termomodernizacyjna pozwala odliczyć od podatku do 53 000 zł wydatków na ocieplenie, wymianę okien i modernizację instalacji.
Jeśli zmiana źródła ciepła nie jest teraz możliwa – termomodernizacja jest drugim najlepszym krokiem: każda kilowatogodzina zaoszczędzona na ogrzewaniu to mniejsza podstawa do naliczenia opłaty ETS2. Im lepsza izolacja, tym niższy rachunek niezależnie od stawki uprawnienia. Warto też sprawdzić, czy twoja gmina lub spółdzielnia nie planuje przyłączenia do sieci ciepłowniczej zasilanej z OZE – taki przełącznik wyłącza cię całkowicie spod działania ETS2. Właściciele mieszkań w blokach, gdzie ciepło pochodzi z lokalnej kotłowni gazowej zarządzanej przez spółdzielnię lub administratora, powinni zapytać zarząd o plany modernizacji – bo wzrost kosztów dla całego budynku przełoży się na wyższe zaliczki dla wszystkich lokatorów.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.