Obalił człowieka, który 16 lat rządził Węgrami. Kim jest Péter Magyar? Co sądzi o Polsce?

12 kwietnia 2026 roku Węgry zagłosowały za zmianą, której wielu nie spodziewało się w takiej skali. Partia TISZA pod przewodnictwem Pétera Magyara zdobyła większość konstytucyjną, kończąc 16-letnie rządy Viktora Orbána. Sam Magyar zapowiedział, że pierwszą zagraniczną wizytę jako premier złoży w Polsce. Kim jest człowiek, który to osiągnął, i co sądzi o Polakach?

Péter Magyar na uroczystej demonstracji 15 marca 2026 r. na placu Bohaterów. Fot. Norbert Bánhalmi, CC BY-SA 4.0 / Wikipedia.
Péter Magyar na uroczystej demonstracji 15 marca 2026 r. na placu Bohaterów. Fot. Norbert Bánhalmi, CC BY-SA 4.0 / Wikipedia.

Wynik, który zaskoczył nawet optymistów

Narodowe Biuro Wyborcze Węgier podało po przeliczeniu 98,9 proc. głosów, że TISZA zdobyła 53,06 proc. poparcia w głosowaniu na listy partyjne, wobec 38,43 proc. dla koalicji Fidesz-KDNP Viktora Orbána. Prawicowy ruch Mi Hazánk László Toroczkaiego uzyskał 5,83 proc. Po zsumowaniu wyników z 106 okręgów jednomandatowych i 93 mandatów z list, TISZA obsadzi 138 spośród 199 miejsc w Zgromadzeniu Narodowym – powyżej progu większości konstytucyjnej wynoszącego 133 mandaty. Fidesz ograniczy się do 55 miejsc, Mi Hazánk do 6.

W liczbach bezwzględnych na ugrupowanie Magyara zagłosowało ponad 3,1 mln wyborców, wobec ok. 2,2 mln głosów oddanych na Fidesz. Frekwencja do godz. 18:30 wyniosła rekordowe 77,8 proc. – najwyższy wynik w historii Węgier. Viktor Orbán uznał wynik jeszcze tego samego wieczoru: „Wyniki wyborów są dla nas bardzo bolesne, ale jednoznaczne. Możliwość rządzenia została zabrana”– powiedział do zwolenników w Budapeszcie. Przed oficjalnym ogłoszeniem wyników zadzwonił do Magyara z gratulacjami. Rynki finansowe przyjęły zmianę władzy z wyraźną ulgą: forint umocnił się w poniedziałkowy poranek do poziomu niewidzianego od ponad 4 lat, z 376,5 do 365,7 forinta za euro.

45-letni prawnik z Budapesztu

Péter Magyar urodził się 16 marca 1981 roku w Budapeszcie, w rodzinie prawników. Kształcił się na Katolickim Uniwersytecie Pétera Pázmánya, gdzie w latach 1998-2003 ukończył kierunek prawno-humanistyczny. W trakcie studiów spędził rok na Uniwersytecie Humboldta w Berlinie w ramach programu Erasmus. Po dyplomie pracował jako asesor sądowy, następnie jako prawnik i specjalista ds. prawa unijnego w węgierskim Ministerstwie Spraw Zagranicznych i Handlu. Pełnił też funkcje m.in. w radzie nadzorczej Węgierskich Dróg Publicznych, na stanowisku dyrektora generalnego Centrum Pożyczek Studenckich oraz dyrektora zarządzającego spółki Good Farming.

Przez wiele lat Magyar był związany z szerokim otoczeniem Fideszu – partii Orbána rządzącej Węgrami od 2010 roku. Pracował m.in. w stałym przedstawicielstwie Węgier przy Unii Europejskiej, co dawało mu bezpośrednią znajomość zarówno mechanizmów krajowej polityki, jak i relacji Budapest-Bruksela.

Afera ułaskawieniowa, która zmieniła wszystko

Szerszą rozpoznawalność Magyar zyskał w lutym 2024 roku, gdy wybuchła tzw. afera ułaskawieniowa. Prezydentka Węgier Katalin Novák ułaskawiła osobę skazaną za zatajanie przestępstw popełnionych wobec dzieci w placówce opiekuńczej. Na fali społecznego oburzenia Magyar opublikował na platformie YouTube obszerne wystąpienie, w którym publicznie skrytykował system władzy Orbána, powołując się na swoją wiedzę o jego funkcjonowaniu. Odszedł ze wszystkich stanowisk związanych z sektorem publicznym i 15 marca 2024 roku ogłosił zamiar tworzenia nowej platformy politycznej.

Zamiast zakładać nową partię, Magyar przejął istniejącą od 2020 roku, mało wówczas znane ugrupowanie TISZA (Tisztelet és Szabadság – Partia Szacunku i Wolności). Decyzja pozwalała ominąć formalne trudności związane z rejestracją przed zbliżającymi się wyborami do Parlamentu Europejskiego. Efekt przyszedł szybko. W wyborach do PE w czerwcu 2024 roku TISZA zdobyła ok. 30 proc. głosów i 7 mandatów – drugi wynik w kraju. Magyar objął przewodnictwo partii w lipcu 2024 roku, a TISZA dołączyła do Europejskiej Partii Ludowej w PE.

Trzy tysiące kilometrów, 106 okręgów i milion kroków dla jedności

Kampanię przed wyborami parlamentarnymi Magyar prowadził z rozmachem rzadko spotykanym na Węgrzech. Świadomie stawiał na tereny poza Budapesztem, uznając, że opozycja przez lata zaniedbała prowincję. Wyznaczył sobie cel odwiedzenia wszystkich 106 okręgów wyborczych w kraju. W maju 2025 roku wyruszył w pieszą wędrówkę liczącą ok. 300 kilometrów z Budapesztu do Oradei w Rumunii, którą nazwał „milionem kroków na rzecz pokoju i jedności narodowej”. Hasło kampanii – „Teraz albo nigdy!” – w ostatnich tygodniach kampanii pojawiało się z wyrazami „albo nigdy” przekreślonymi, podkreślając pilność momentu. TISZA organizowała też wielotysięczne wiece – największe demonstracje na Węgrzech od wielu lat.

Magyar budował ruch na prostym przekazie: rozliczenie korupcji, naprawa instytucji państwowych i przywrócenie Węgrom przewidywalności w relacjach z Zachodem. Świadomie unikał jednoznacznych etykiet ideologicznych, starając się przyciągnąć zarówno wyborców centroprawicowych, jak i tych rozczarowanych Fideszem, którzy wcześniej nie mieli przekonującej alternatywy. Reuters w analizach z okresu kampanii pisał, że TISZA stała się największym wyzwaniem dla Orbána od 2010 roku.

Program: walka z korupcją, strefa euro i stopniowe odejście od uzależnienia od Rosji

W lutym 2026 roku TISZA opublikowała szczegółowy manifest programowy. Wśród priorytetów znalazły się: walka z korupcją i przejrzystość zamówień publicznych, przystąpienie Węgier do Prokuratury Europejskiej (EPPO), wzmocnienie niezależności sądów i mediów publicznych, ograniczenie urzędu premiera do dwóch kadencji, odblokowanie zamrożonych funduszy unijnych z przeznaczeniem na ochronę zdrowia, transport i edukację. Magyar zapowiedział zwiększenie wydatków na zdrowie o co najmniej 500 mld forintów rocznie, aż do osiągnięcia poziomu 7 proc. PKB, a jako cel gospodarczy wskazał spełnienie kryteriów wejścia do strefy euro do 2030 roku przy deficycie poniżej 3 proc. PKB.

Jednocześnie program TISZY nie odwraca w całości polityki Fideszu. W kwestii migracji Magyar odrzuca unijny pakt azylowo-migracyjny i sprzeciwia się obowiązkowej relokacji migrantów. W sprawie Ukrainy zapowiada referendum dotyczące akcesji Kijowa do UE i nie planuje wysyłania węgierskich żołnierzy za wschodnią granicę. Od rosyjskich surowców energetycznych chce odchodzić stopniowo – z horyzontem 2035 roku. Jak wskazywała w analizach Gazeta Prawna, TISZA jest dla Brukseli wygodniejszym partnerem niż Fidesz, ale w najwrażliwszych kwestiach potrafi zajmować stanowiska bliższe orbánowskim niż mogłoby się wydawać.

„W imię tysiącletniej przyjaźni” – Warszawa jako pierwszy przystanek

Już w trakcie kampanii wyborczej Magyar wielokrotnie deklarował, że pierwszą zagraniczną wizytę jako premier złoży w Warszawie. W wieczór wyborczy, przemawiając do kilkudziesięciu tysięcy zwolenników na placu Batthyányego naprzeciwko parlamentu w Budapeszcie, potwierdził tę zapowiedź: „Moja pierwsza podróż zagraniczna poprowadzi do Polski – w imię tysiącletniej przyjaźni”. Kolejnymi przystankami mają być Wiedeń, a następnie Bruksela, gdzie priorytetem jest szybkie odblokowanie zamrożonych funduszy unijnych. Magyar zapowiedział też odbudowę i rozszerzenie Grupy Wyszehradzkiej. Jeśli procesy ustrojowe po wyborach przebiegną sprawnie, pierwsza oficjalna wizyta w Polsce spodziewana jest na przełomie maja i czerwca.

W rozmowie z Rzeczpospolitą przeprowadzonej jeszcze w 2024 roku Magyar, pytany o to, czy Węgry pójdą śladem polskich zmian politycznych, odpowiedział: „Warszawa w Budapeszcie? Chcemy robić to po swojemu”. Polska jest dla niego punktem odniesienia jako przykład skutecznej zmiany demokratycznej, ale nie scenariuszem do odtworzenia jeden do jednego. Magyar zapowiedział natomiast natychmiastowe wszczęcie śledztwa w sprawie rosyjskich wpływów na Węgrzech. Gdy podczas przemówienia wyborczego tłum zaczął skandować „Rosjanie do domu”, odpowiedział: „Będziemy krajem, który nie służy nikomu”.

Warszawa reaguje ciepło

Premier Donald Tusk, przebywający wówczas w Seulu, poinformował, że rozmawiał z Magyarem bezpośrednio po wyborach: „Myślę, że nasze relacje będą absolutnie wyjątkowe” – powiedział. Na konferencji prasowej dodał: „Wszyscy się obawiali, że istnieje taki trend, że autorytarne, skorumpowane reżimy mają teraz swój czas. Nie, tak nie jest”. Minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz wskazał na konkretną finansową konsekwencję zmiany władzy: „Wszystko wskazuje na to, że blokowane przez rząd Orbána 2 miliardy złotych z kasy UE za sprzęt, jaki Polska wysłała Ukrainie, niedługo dotrą do naszej Ojczyzny”. Szef MSWiA Marcin Kierwiński napisał do Węgrów: „Putinowi w piękny sposób pokazaliście czerwoną kartkę”.

Polska może odblokować miliardy z Brukseli

Zwycięstwo TISZY z większością konstytucyjną oznacza, że nowy rząd będzie mógł zmieniać węgierską konstytucję i odwracać reformy Fideszu z ostatnich 16 lat – w tym dotyczące systemu wyborczego, sądownictwa i mediów publicznych. Pierwsze posiedzenie nowego parlamentu spodziewane jest w maju, a powołanie Magyara na premiera wymaga jedynie zwykłej większości głosów. Dla Polski kluczowa może być kwestia odblokowania środków unijnych wstrzymywanych przez Budapeszt – zarówno dotyczących pomocy dla Ukrainy, jak i szerszych funduszy zamrożonych przez spory o praworządność. Magyar zapowiedział też szybkie przystąpienie Węgier do Prokuratury Europejskiej, co zmieni układ sił w walce z korupcją na poziomie unijnym.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl