Odziedziczył mieszkanie po ojcu, a z nim problemy

Kiedy mieszkaniec warszawskiego Ursynowa dostał wieść o spadku w postaci mieszkania po swoim zmarłym ojcu, był przekonany, że los się do niego uśmiechnął. Szybko się jednak okazało, że „fortuna kołem się toczy”.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Fot. Pixabay

Po otrzymaniu dostępu do odziedziczonego mieszkania pojechał tam ze swoim znajomym z pracy. Mężczyźni na co dzień zajmowali się transportem osobowym. Z racji tego, że pokrzywdzony musiał wracać do pracy, poprosił kolegę z branży o to, żeby ten rozejrzał się po mieszkaniu i poszukał jakiś wartościowych rzeczy, ewentualnie sprawdził, co nadaje się do wyrzucenia.

W trakcie rekonesansu 45-latek znalazł 10 plików banknotów. Każdy był spięty gumką. Według wstępnych szacunków w każdym z nich miało się znajdować około 10.000 zł. O swoim odkryciu powiadomił właściciela. Gdy ten wrócił na miejsce w podziękowaniu zostawił znalazcy jedną paczuszkę pieniędzy. Pozostałe 90.000 zł wziął dla siebie. Takiej okazji nie można było jednak nie uczcić. Posiadacz sporej sumki postanowił kupić butelkę trunku i wspólnie z kolegą przystąpili do konsumpcji. Doszli do wniosku, że ktoś powinien ich później odwieźć do domu, bo sami nie pojadą. Wobec czego 45-latek zaproponował, że zadzwoni do siostry, która później bezpiecznie ich przetransportuje.

Impreza w pewnym momencie się zakończyła. Sam pokrzywdzony mówił, że wszystkiego nie pamięta. Obudził się z guzem na głowie i pustymi kieszeniami. Cała gotówka zniknęła. O wszystkim powiadomił ursynowskich policjantów, którzy natychmiast zajęli się sprawą.

Funkcjonariusze zatrzymali nieuczciwe rodzeństwo i znaleźli przy nich 30.000 zł, które zabezpieczyli. Oboje nie przyznawali się do tego, aby wzięli jeszcze kolejne 60.000 zł.
45-letni mężczyzna i 33-letnia kobieta usłyszeli zarzuty rozboju. Na wniosek policjantów i prokuratora mokotowski sąd zastosował wobec Artura K. środek zapobiegawczy w postaci 3-miesięcznego aresztu. Jego siostra została zwolniona do domu. Stanie przed sądem z tak zwanej „wolnej stopy”. Za rozbój grozi im kara do 12 lat więzienia.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl