Paliwowy koszmar w Warszawie staje się faktem! Eksperci podali konkretne kwoty, tyle zapłacisz jadąc na majówkę.
To nie są tylko pesymistyczne przewidywania, ale twarde dane analityków rynku. Najnowszy raport dotyczący cen paliw w Polsce nie pozostawia złudzeń: przed nami kolejna fala podwyżek. Sprawdź, o ile wzrośnie cena za litr benzyny i diesla oraz dlaczego mieszkańcy Warszawy mogą odczuć ten skok najmocniej w całym kraju.

Warszawscy kierowcy, którzy każdego dnia mierzą się z korkami w Al. Jerozolimskich czy na Moście Łazienkowskim, mają powody do niepokoju. Jak wynika z analizy Business Insider, obecna sytuacja na rynkach światowych oraz osłabienie złotego uderzają bezpośrednio w nasze portfele. W Warszawie, gdzie koszty logistyki i wysokie marże na stacjach w prestiżowych lokalizacjach (jak Śródmieście czy Wilanów) zawsze windują ceny powyżej średniej krajowej, nadchodzące dni mogą przynieść rekordowe wartości na pylonach.
Benzyna i diesel w górę. Znamy prognozowane widełki cenowe
Eksperci rynkowi, na których powołuje się Business Insider, wskazują na konkretne kwoty, które zobaczymy w nadchodzącym tygodniu. Według prognoz, cena za litr popularnej benzyny PB95 może wzrosnąć o kolejne kilkanaście groszy, niebezpiecznie zbliżając się do poziomu, który jeszcze niedawno wydawał się odległy. W Warszawie oznacza to, że na wielu stacjach premium bariera 7 złotych za litr może zostać przekroczona szybciej niż w innych regionach Polski.
Równie niepokojące są wieści dla właścicieli samochodów z silnikami diesla. Olej napędowy, będący paliwem dla warszawskiej logistyki i tysięcy aut dostawczych zaopatrujących sklepy na Pradze czy Woli, również nie uniknie korekt. To z kolei rodzi obawy o efekt domina, droższe paliwo to droższy transport, a to prosta droga do kolejnych podwyżek cen żywności w warszawskich marketach.
Dlaczego w Warszawie płacimy najwięcej?
Analiza rynku pokazuje ciekawą zależność: stacje paliw w aglomeracji warszawskiej reagują na podwyżki niemal natychmiastowo, podczas gdy obniżki docierają tu z dużym opóźnieniem. Wynika to z ogromnego popytu oraz specyfiki stołecznego rynku nieruchomości, utrzymanie stacji benzynowej w centrum Warszawy kosztuje fortunę, co właściciele rekompensują sobie wyższą ceną litra paliwa. Dlatego warszawiacy, chcąc zaoszczędzić, coraz częściej tankują „pod korek” na obrzeżach miasta, np. w Markach czy Jankach, zanim wjadą do strefy drożyzny.
Obecny trend wzrostowy jest napędzany nie tylko przez ceny baryłki ropy, ale także przez rosnące koszty energii, które dotykają rafinerie. Dla mieszkańca stolicy, który planuje majowy wyjazd z Warszawy, te informacje oznaczają konieczność ponownego przeliczenia wakacyjnego budżetu. Eksperci ostrzegają: to może nie być ostatnie słowo energetycznych gigantów w tym kwartale.
Ostatni dzwonek na „tańsze” tankowanie
Jeśli Twój bak jest bliski rezerwy, nie czekaj do poniedziałku. Historia warszawskich pylonów uczy, że korekty cen wprowadzane są zazwyczaj na początku tygodnia. Biorąc pod uwagę alarmujące prognozy analityków, zatankowanie jeszcze w ten weekend może pozwolić na zaoszczędzenie kwoty, która w warszawskich warunkach wystarczy na dobrą kawę na wynos lub bilet do kina.
Źródło: Opracowanie na podstawie analizy serwisu Business Insider oraz raportów analityków rynku paliw (kwiecień 2026).

Prawnik, menedżer i ekspert ds. prawa nowych technologii. Absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego oraz prestiżowych studiów menedżerskich Executive MBA. Posiada unikalne kompetencje cyfrowe potwierdzone dyplomem SGH i Google w programie „Umiejętności Jutra AI”. Wieloletni praktyk samorządowy, który doskonale zna mechanizmy legislacyjne. W redakcji zajmuje się najtrudniejszymi tematami na styku regulacji prawnych, strategii biznesowych i sztucznej inteligencji, wyjaśniając, jak nowoczesne przepisy wpływają na przedsiębiorców i obywateli.