Pilne. Dramat pod Warszawą. Wbiegł do szkoły i powiedział, że był torturowany w sąsiednim bloku

Czwartkowe popołudnie na Osiedlu Parkowym w Pruszkowie wyglądało spokojnie – aż do chwili, gdy przez drzwi Szkoły Podstawowej nr 4 im. Jana Pawła II przy ulicy Hubala wbiegł półnagi, zakrwawiony młody mężczyzna. Powiedział, że był więziony i katowany w jednym z bloków przy sąsiedniej ulicy Kopernika. Pracownicy szkoły zamiast lekcji dostali w tamtej chwili zadanie zupełnie innego rodzaju. Jeszcze tego samego dnia policja zatrzymała pięć osób. Śledztwo prowadzi prokurator.

Okolica Bloki Fot. Warszawska Grupa Luka&Maro
Okolica Bloki Fot. Warszawska Grupa Luka&Maro

Ochroniarz czy więzień – co stało się za zamkniętymi drzwiami bloku

Do zdarzenia doszło w czwartek 16 kwietnia przed godziną 16:00. Szkoła Podstawowa przy ulicy Hubala i blok przy ulicy Kopernika dzieli w Pruszkowie odległość dosłownie kilkudziesięciu metrów – obie ulice biegną równolegle przez Osiedle Parkowe, jedno z bardziej zaludnionych rejonów centrum miasta. To właśnie tam, na jednym z pięter zwykłego bloku mieszkalnego, miało dojść do czegoś, co policja kwalifikuje jako pozbawienie wolności połączone najprawdopodobniej ze szczególnym udręczeniem.

Mężczyzna, który wtargnął do szkoły, był w stanie wskazującym na pobicie – półnagi, zakrwawiony, w wyraźnym szoku. Zeznał pracownikom szkoły, że był przetrzymywany w mieszkaniu w pobliskim bloku i nie miał możliwości samodzielnego wyjścia. To, co wydarzyło się w czasie, gdy był więziony, jest teraz przedmiotem śledztwa. Pracownicy placówki natychmiast udzielili mu pierwszej pomocy i wezwali pogotowie ratunkowe oraz policję. Mężczyzna został zabrany przez zespół ratownictwa medycznego do szpitala.

Pięciu zatrzymanych w kilka godzin

Reakcja pruszkowskiej policji była szybka. Jeszcze tego samego dnia, w czwartek 16 kwietnia, funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Pruszkowie okrążyli wskazany budynek przy ulicy Kopernika i zatrzymali pięć osób. Oficer prasowy KPP Pruszków podkom. Monika Orlik potwierdziła w rozmowie z mediami: „W związku z tym zdarzeniem zostało przyjęte zawiadomienie i tego samego dnia zostało zatrzymanych pięciu mężczyzn”. Podkomisarz dodała, że od piątku 17 kwietnia czynności z zatrzymanymi wykonuje bezpośrednio prokurator.

Zatrzymanie aż pięciu osób w jednej sprawie tego samego dnia sugeruje, że w mieszkaniu przy Kopernika mogło przebywać więcej osób niż tylko bezpośredni sprawcy. Czy wszyscy aktywnie uczestniczyli w zdarzeniu, czy część pełniła rolę obserwatorów lub strażników – to kwestia, którą wyjaśni prowadzone śledztwo. Na razie wobec wszystkich pięciu stosowane są środki zapobiegawcze, a prokurator analizuje materiał dowodowy.

Art. 189 KK – co grozi zatrzymanym i dlaczego zarzut może ulec zmianie

Śledztwo prowadzone jest aktualnie w oparciu o art. 189 Kodeksu karnego, dotyczący bezprawnego pozbawienia wolności. Podstawowy wariant tego przepisu – § 1 – zagrożony jest karą do 3 lat pozbawienia wolności. Jeżeli jednak pozbawienie wolności było połączone ze szczególnym udręczeniem ofiary – co w tym przypadku wydaje się wysoce prawdopodobne biorąc pod uwagę stan, w jakim mężczyzna dotarł do szkoły – stosuje się § 2, gdzie kara wynosi od roku do lat 10.

Podkomisarz Orlik zaznaczyła wprost, że kwalifikacja może ulec zmianie w toku dalszych czynności: „Jeżeli dalsze czynności nie doprowadzą do zmiany kwalifikacji czynu, zatrzymanym grozi do 5 lat pozbawienia wolności”. To sformułowanie sugeruje, że śledczy rozważają możliwość postawienia cięższych zarzutów – na przykład związanych z rozbojem, wyłudzeniem, czy znęcaniem – gdy tylko pokrzywdzony będzie w stanie złożyć szczegółowe zeznania, a materiał dowodowy z mieszkania zostanie przebadany.

Pruszków i przestępczość zorganizowana – ciężar historii

Wydarzenie ma miejsce w mieście, które w latach 90. i na początku XXI wieku było w Polsce synonimem zorganizowanej przestępczości. Pruszkowska grupa przestępcza – jedna z największych i najbardziej brutalnych organizacji kryminalnych w powojennej historii Polski – ma swoje korzenie właśnie tutaj, w podwarszawskim mieście odległym od stolicy o ok. 15 km. Większość liderów tej grupy została już dawno skazana lub nie żyje, a Prokuratura Krajowa wielokrotnie ogłaszała rozbicie kolejnych komórek tego środowiska.

Nie ma podstaw, by łączyć czwartkowe zdarzenie przy ulicy Kopernika z działalnością zorganizowanej grupy przestępczej – policja nie podała żadnych informacji w tym kierunku. Sam fakt pięciu zatrzymanych i prawdopodobnie brutalnego uwięzienia człowieka w zwykłym bloku wskazuje jednak, że pod Warszawą wciąż zdarzają się sprawy, które swym charakterem przypominają metody znane z dekad wcześniejszych. Motyw zdarzenia pozostaje nieznany – czy był nim dług, konflikt osobisty, wymuszenie, czy coś innego – tego dochodzenie musi dopiero ustalić.

Szkoła jako azyl – co się stało z uczniami

Zdarzenie miało miejsce przed godziną 16:00 – czyli w czasie, gdy w większości szkół podstawowych trwają jeszcze zajęcia pozalekcyjne lub dzieci oczekują na odbiór przez rodziców. Szkoła Podstawowa nr 4 przy ulicy Hubala to placówka znajdująca się w centrum Osiedla Parkowego, otoczona przez bloki mieszkalne, przedszkola i usługi. To, że mężczyzna skierował swoje kroki właśnie tam, nie było przypadkowe – szkoła była najbliższym miejscem, gdzie mógł liczyć na obecność dorosłych, telefon do służb i bezpieczeństwo.

Zachowanie pracowników szkoły – natychmiastowa pomoc, wezwanie pogotowia i policji – było prawidłowe i prawdopodobnie miało kluczowe znaczenie dla sprawności całej akcji. Pruszkowska policja dotarła na miejsce szybko, a zatrzymania przeprowadzono jeszcze przed wieczorem. Nie podano informacji, by w trakcie akcji policyjnej doszło do jakichkolwiek incydentów w okolicy budynku lub w szkole.

Co wiemy, a czego jeszcze nie wiemy

Aktualnie potwierdzone fakty są następujące: do szkoły trafił pobity mężczyzna twierdzący, że był więziony w pobliskim bloku; tego samego dnia zatrzymano pięć osób; śledztwo prowadzi prokurator na podstawie art. 189 KK; kwalifikacja prawna może ulec zmianie. Policja nie podała dotąd żadnych informacji o tożsamości pokrzywdzonego ani zatrzymanych, nie ujawniono też, jak długo mężczyzna mógł być przetrzymywany ani jakie obrażenia odniósł. Stan jego zdrowia po hospitalizacji również pozostaje nieznany – co w kontekście widocznych obrażeń w chwili dotarcia do szkoły jest informacją, której brak jest uderzający.

Prokurator ma możliwość wystąpienia do sądu o zastosowanie tymczasowego aresztowania wobec zatrzymanych na maksymalnie 3 miesiące. Jeśli dowody okażą się wystarczające i kwalifikacja zostanie zaostrzona, może to mieć istotny wpływ na możliwy wymiar kary – z obecnych do 5 lat przy art. 189 § 2 nawet do kilkunastu lat, jeśli dojdzie do kumulacji z innymi zarzutami.

Co to oznacza dla Ciebie? Jeśli mieszkasz pod Warszawą

Pruszków to nie abstrakcyjna odległość – to miasto, przez które codziennie przejeżdżają dziesiątki tysięcy osób dojeżdżających do Warszawy WKD, autobusem czy samochodem. Osiedle Parkowe, gdzie doszło do zdarzenia, leży przy głównych arteriach komunikacyjnych miasta, kilkaset metrów od centrum.

Sprawa przy ulicy Kopernika jest dobrym przypomnieniem dwóch rzeczy. Pierwsza: szkoły i inne placówki publiczne są i powinny pozostać miejscami, w których każda osoba znajdująca się w niebezpieczeństwie może szukać schronienia i pomocy – niezależnie od tego, co się dzieje za drzwiami. Pracownicy szkół nie są służbami ratunkowymi, ale ich reakcja w czwartek prawdopodobnie uratowała tę sprawę przed jeszcze poważniejszymi skutkami. Druga: jeśli jesteś świadkiem czegoś niepokojącego – dźwięków sugerujących przemoc za ścianą sąsiada, widoku osoby, która wyraźnie potrzebuje pomocy – numer alarmowy 112 jest właściwą odpowiedzią. Policja może działać błyskawicznie, jeśli dostanie sygnał wystarczająco wcześnie.

 

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl