Pilny komunikat rządu. Są ceny paliw na całe święta. Duże różnice
Od Wielkiej Soboty do wtorku po świętach – czyli przez 4 dni świąt wielkanocnych – na polskich stacjach obowiązują maksymalne ceny paliw ogłoszone w piątkowym obwieszczeniu ministra energii Miłosza Motyki. Litr benzyny 95 będzie kosztować nie więcej niż 6,21 zł, benzyna 98 zatrzymuje się na 6,82 zł, a olej napędowy – na 7,87 zł. To więcej niż w piątek, ale wciąż znacznie mniej niż jeszcze tydzień temu, zanim w życie wszedł rządowy pakiet CPN.

Fot. Warszawa w Pigułce
Cztery dni, jedna cena – jak działa mechanizm na czas świąt
System maksymalnych cen paliw obowiązuje w Polsce od 31 marca 2026 roku. Każdego dnia roboczego minister energii publikuje obwieszczenie w Monitorze Polskim, a podana w nim stawka zaczyna obowiązywać na stacjach od następnego dnia. W dni wolne od pracy – w tym święta – obowiązuje ostatnio ogłoszona cena, aż do pierwszego dnia roboczego po przerwie.
W praktyce oznacza to, że piątkowe obwieszczenie pokrywa cały długi weekend: 4, 5, 6 i 7 kwietnia. Kolejne obwieszczenie zostanie opublikowane dopiero we wtorek przed Wielkanocą i zacznie działać w środę. Przez te 4 dni żadna stacja paliw w Polsce nie może przekroczyć ogłoszonych stawek – pod rygorem kary do 1 mln zł, a kontrole prowadzi Krajowa Administracja Skarbowa.
Dzień po dniu – jak zmieniały się ceny od startu programu
Żeby zrozumieć skalę zmian, warto prześledzić jak wyglądały maksymalne stawki przez ostatni tydzień. 31 marca, gdy pakiet CPN ruszył, benzyna 95 kosztowała maksymalnie 6,16 zł, benzyna 98 – 6,76 zł, a diesel – 7,60 zł. W środę 1 kwietnia ceny podskoczyły – 95 do 6,21 zł, 98 do 6,81 zł, diesel do 7,66 zł. W czwartek 2 kwietnia benzyny były nieznacznie droższe (95 po 6,23 zł, 98 po 6,84 zł), diesel praktycznie na tym samym poziomie (7,65 zł). Piątek 3 kwietnia przyniósł lekką korektę w dół: 6,19 zł, 6,80 zł i 7,64 zł. Teraz, na weekend świąteczny, minister ogłosił stawki o kilka groszy wyższe niż piątkowe.
Zwraca uwagę przede wszystkim diesel. W ciągu tygodnia od uruchomienia pakietu cena maksymalna oleju napędowego wzrosła z 7,60 zł do 7,87 zł – to 27 groszy różnicy w górę. Analitycy e-petrol.pl szacują, że w połowie przyszłego tygodnia diesel może kosztować między 7,85 a 7,97 zł za litr. Powodem jest hurtowa cena oleju napędowego, która jest znacznie wyższa niż tydzień temu – a formuła obliczania ceny maksymalnej oparta jest właśnie na cenach hurtowych z poprzedniego dnia.
Jak minister energii ustala, ile płacisz na stacji
Formuła wyliczania ceny maksymalnej jest prosta i przejrzysta. Ministerstwo Energii zbiera codziennie dane o cenach hurtowych paliw od 5 największych uczestników rynku paliwowego w Polsce – liczy się średnia arytmetyczna z poprzedniego dnia roboczego. Do tej podstawy doliczane są: akcyza, opłata paliwowa i stała marża operacyjna wynosząca 0,30 zł na litr. Całość powiększona o VAT w wysokości 8% daje cenę maksymalną.
Stała marża 0,30 zł to element kluczowy z perspektywy stacji paliw – to właśnie tyle mogą zarobić ponad koszty. Rząd zamknął w ten sposób furtkę do windowania marż detalicznych na fali wzrostu cen surowców. Jeśli cena ropy czy produktów naftowych rośnie na rynkach hurtowych, rośnie też cena maksymalna – ale proporcjonalnie, bez możliwości doliczania dodatkowego zarobku.
Dlaczego benzyna kosztuje 6 zł, a jeszcze niedawno 7,50 zł?
Odpowiedź tkwi w pakiecie „Ceny Paliwa Niżej” (CPN) – rządowej interwencji będącej reakcją na gwałtowny wzrost cen surowców wywołany napięciami na Bliskim Wschodzie. W ostatnich tygodniach przed wdrożeniem pakietu cena ropy wzrosła o ok. 45%, oleju napędowego o ponad 40%, a benzyny o ok. 25% – jak podało Rządowe Centrum Legislacji. Na Podkarpaciu cena PB95 dochodziła do 7,50 zł, a diesel przekraczał 8,90 zł za litr.
Pakiet CPN, przyjęty przez Sejm w trybie ekspresowym w ostatnich dniach marca, opiera się na 2 głównych filarach. Pierwszy to obniżka VAT z 23% do 8% – najniższy dopuszczalny przez UE poziom, obowiązuje do 30 kwietnia 2026 roku. Drugi to obniżka akcyzy do minimów unijnych: 29 groszy mniej na litrze benzyny i 28 groszy mniej na litrze oleju napędowego, obowiązuje do 15 kwietnia. Łączny efekt obu zmian to oszczędność ok. 1,20 zł na litrze – premier Donald Tusk szacował, że przy 50-litrowym baku daje to ok. 60 zł mniej do zapłacenia przy każdym tankowaniu.
Według wyliczeń Ministerstwa Finansów same te obniżki kosztują budżet państwa łącznie 1,6 mld zł miesięcznie – 700 mln zł z tytułu obniżki akcyzy i 900 mln zł z powodu obniżonego VAT. Rząd zapowiedział, że w przypadku nadmiernych zysków koncernów możliwe będzie zastosowanie podatku od windfall profits, który miałby te koszty zrekompensować.
Niemcy i Ukraińcy tankują w Polsce – rząd pilnuje sytuacji
Tak duży spadek cen przy granicy z krajami, gdzie paliwo jest droższe, uruchomił spodziewany efekt uboczny: turystykę paliwową. W przygranicznych miejscowościach na zachodzie i wschodzie kraju – takich jak Osinów Dolny przy granicy z Niemcami – zaobserwowano długie kolejki zagranicznych kierowców. Różnica cen między Polską a Niemcami przy pełnym baku 50 litrów to równowartość kilkunastu do nawet 30 euro oszczędności.
Tusk na briefingu prasowym 31 marca przyznał, że rząd monitoruje sytuację i nie wyklucza wprowadzenia ograniczeń dla obcokrajowców, jeśli napływ z zagranicy zacznie zagrażać dostępności paliwa dla Polaków. „Rzeczywiście u nas paliwo jest tak tanie, jak to tylko możliwe, bardzo wyraźnie tańsze niż np. w Niemcach. Ale to oznacza też pełną koncentrację i czujność wszystkich instytucji państwa odpowiedzialnych za bezpieczeństwo energetyczne” – mówił premier, cytowany przez Dziennik Związkowy.
Pakiet CPN ma działać do 30 czerwca 2026 roku – przynajmniej w zakresie możliwości obniżania akcyzy. Rząd zastrzega, że stawki będą dostosowywane do zmieniającej się sytuacji rynkowej. Jeśli ceny ropy na rynkach globalnych się ustabilizują, możliwy jest powrót do wyższego VAT i akcyzy przed upływem tego terminu.
Tankuj do pełna, zanim diesel znowu podrożeje
Na ten moment benzyna 95 kosztuje w Polsce mniej niż 6,25 zł za litr, co jest poziomem niewidzianym od kilku lat. Diesel jednak idzie w górę – z 7,60 zł w ubiegłym tygodniu do prawie 7,90 zł teraz, i według analityków e-petrol.pl trend może kontynuować. Jeśli regularnie tankowujesz olej napędowy, warto zrobić to w okolicach świąt, zanim stawki przekroczą 8 zł.
Ceny maksymalne to górny limit – stacje mogą, ale nie muszą, sprzedawać paliwo dokładnie po podanej stawce. W praktyce różnice między stacjami są minimalne, bo formuła pozostawia zaledwie 0,30 zł marży. Warto jednak porównywać ceny na stacjach własnych Orlenu i niezależnych dystrybutorów – te pierwsze mogą czasem oferować paliwo poniżej ceny maksymalnej jako element strategii promocyjnej.
⛽ Niższe ceny paliw na święta
Od soboty 4 kwietnia do wtorku 7 kwietnia włącznie kierowcy zapłacą mniej, a koszty podróży i transportu będą niższe.
To realna ulga dla portfeli Polek i Polaków oraz wsparcie dla gospodarki.#CenyPaliwaNiżej pic.twitter.com/G5iyjLEHQY
— Ministerstwo Energii (@ME_GOV_PL) April 3, 2026
Pamiętaj też, że ceny na 4-7 kwietnia nie zmienią się – ogłoszone stawki świąteczne obowiązują przez cały długi weekend. Kolejne obwieszczenie pojawi się dopiero we wtorek 8 kwietnia.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.