Plaga kradzieży w Warszawie. Złodziej uciekał z łupem na Bielanach
Wczoraj opisywaliśmy podobne zdarzenie. Wygląda na tym, że kradzieże sklepowe w Warszawie stały się ogromnym problemem.

Strażnicy miejscy, którzy przed południem 21 listopada patrolowali okolice centrum handlowego na Bielanach, ujęli sklepowego złodzieja. Choć sprawca kradzieży ukradł baterie, to podczas pościgu zabrakło mu energii, by uciec funkcjonariuszom
Tuż po godzinie 10:30 funkcjonariusze V Oddziału Terenowego patrolowali otoczenie centrum handlowego przy ulicy Klaudyny. Nagle podbiegł do nich ochroniarz i krzyknął, by łapali złodzieja. Zgłaszający podał dokładny rysopis sprawcy oraz opis plecaka, w którym znajdował się skradziony towar.
Strażnicy podjęli poszukiwania. Kilkanaście minut później przed szkołą przy ulicy Rudzkiej zauważyli mężczyznę, którego wygląd odpowiadał podanemu opisowi. Mężczyzna trzymał w ręku plecak. Na widok funkcjonariuszy nerwowo przyspieszył kroku, a po chwili zaczął uciekać i odrzucił plecak na chodnik. Strażnicy ujęli go po przebiegnięciu kilkudziesięciu metrów. Był to 53-letni mieszkaniec stolicy. W jego plecaku ujawniono mnóstwo różnego rodzaju baterii. Został doprowadzony do sklepu, który okradł. Tam złodzieja rozpoznała ochrona. Pracownicy sklepu wycenili wartość skradzionych towarów na 1100 złotych. Mężczyzna trafił w ręce policji.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.