Plastikowe słomki „wiecznie żywe” w Warszawie? Restauracje znalazły sposób na zakaz.
Unijna dyrektywa SUP miała raz na zawsze wyeliminować jednorazowy plastik z naszych stołów. Tymczasem w warszawskich restauracjach i kawiarniach plastikowe słomki wciąż są w powszechnym użyciu, a wszystko dzięki sprytnemu trikowi prawnemu, który pozwala omijać rygorystyczne przepisy.

Jak donosi Forsal.pl, mimo obowiązującego zakazu sprzedaży i wprowadzania do obrotu jednorazowych wyrobów z tworzyw sztucznych, branża gastronomiczna znalazła lukę w definicji produktu. Kluczem do sukcesu okazała się zmiana przeznaczenia słomek z przedmiotów „jednorazowych” na „wielorazowe”.
Jak działa ten mechanizm? Trik na „wielorazowość”:
- Zmiana etykiety: Producenci oferują słomki, które wizualnie i materiałowo nie różnią się od zakazanych rurek, ale na opakowaniu widnieje napis: „produkt wielorazowego użytku”.
- Testy zmywarkowe: Aby produkt mógł zostać uznany za wielorazowy, musi wytrzymać określoną liczbę cykli mycia w zmywarce. Producenci deklarują, że ich słomki spełniają te normy, co formalnie zdejmuje z nich zakaz wynikający z dyrektywy SUP.
- Grubość materiału: Często „nowe” słomki są minimalnie grubsze, co ma sugerować ich trwałość, choć w praktyce większość klientów i tak wyrzuca je po jednym napoju.
Warszawa: Ekologia kontra wygoda i koszty
Dla właścicieli lokali gastronomicznych w Warszawie to rozwiązanie idealne. Papierowe słomki, które miały być ekologiczną alternatywą, budzą powszechną niechęć klientów ze względu na szybkie rozmakanie i zmianę smaku napoju. Dodatkowo, rurki z papieru czy makaronu są często droższe w zakupie. Forsal.pl zauważa, że stosowanie plastikowych słomek „wielorazowych” pozwala restauratorom uniknąć skarg gości przy jednoczesnym zachowaniu niskich kosztów operacyjnych.
Zjawisko to jest szczególnie widoczne w popularnych warszawskich zagłębiach gastronomicznych, takich jak Bulwary Wiślane czy ulica Poznańska. Choć kontrolerzy Inspekcji Handlowej mogą sprawdzać certyfikaty produktów, to udowodnienie, że słomka zadeklarowana jako wielorazowa jest w rzeczywistości odpadem jednorazowym, okazuje się w praktyce niezwykle trudne.
Martwe prawo? Eksperci o skuteczności zakazów
Eksperci cytowani w materiale podkreślają, że sytuacja ze słomkami to klasyczny przykład „greenwashingu” i kreatywnej księgowości produktowej. Zamiast ograniczenia ilości plastiku w środowisku, mamy do czynienia z jego rebrandingu. Dla środowiska skutek jest taki sam – plastikowe rurki nadal lądują w koszach na śmieci, a stamtąd trafiają do rzek i mórz.
Unijni urzędnicy zapowiadają doprecyzowanie przepisów, jednak dopóki definicja wielorazowości pozostaje elastyczna, plastikowe akcesoria będą stałym elementem krajobrazu warszawskiej gastronomii, ku uciesze jednych i irytacji obrońców ekologii.
Źródło: Opracowanie na podstawie artykułu serwisu Forsal.pl dotyczącego sposobów branży gastronomicznej na omijanie zakazu stosowania plastikowych słomek (04.05.2026).

Prawnik, menedżer i ekspert ds. prawa nowych technologii. Absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego oraz prestiżowych studiów menedżerskich Executive MBA. Posiada unikalne kompetencje cyfrowe potwierdzone dyplomem SGH i Google w programie „Umiejętności Jutra AI”. Wieloletni praktyk samorządowy, który doskonale zna mechanizmy legislacyjne. W redakcji zajmuje się najtrudniejszymi tematami na styku regulacji prawnych, strategii biznesowych i sztucznej inteligencji, wyjaśniając, jak nowoczesne przepisy wpływają na przedsiębiorców i obywateli.