Po wakacjach uczniowie się zdziwią. Wchodzi kategoryczny zakaz w szkołach, na przerwach i wycieczkach

Od 1 września 2026 r. telefon w szkolnym plecaku to już nie to samo co telefon w dłoni. Uczniowie szkół podstawowych w całej Polsce – w tym w kilkuset placówkach w Warszawie – nie będą mogli korzystać ze smartfonów ani na lekcjach, ani na przerwach, ani podczas zajęć poza szkołą. Ustawa jest już po głosowaniu rządowym, Sejm przeprowadzi II i III czytanie na początku lipca. Sprawdziliśmy, co dokładnie się zmieni i kogo ten zakaz tak naprawdę nie obejmie.

Krzesła postawione na ławki to widok, który można oglądać, kiedy szkoły są zamknięte przez dłuższy czas. | Fot. Shutterstock.
Krzesła postawione na ławki to widok, który można oglądać, kiedy szkoły są zamknięte przez dłuższy czas. | Fot. Shutterstock.

30 lat patchworku, koniec od września. Co mówi nowe prawo

2 czerwca 2026 r. Rada Ministrów przyjęła nowelizację ustawy Prawo oświatowe (projekt UD381). Do tej pory każda szkoła w Polsce regulowała kwestię telefonów we własnym statucie – i efekty były skrajnie różne. W jednej placówce smartfon leżał schowany przez cały dzień, w drugiej uczniowie scrollowali TikToka podczas przerw. Ponad połowa szkół próbowała wprowadzić jakieś ograniczenia, ale bez ustawowego umocowania nauczyciele nie mieli realnej siły egzekwowania zasad.

Nowe przepisy to zmieniają. Do ustawy Prawo oświatowe dodawany jest art. 98a, który wprowadza jednoznaczny zakaz korzystania z telefonów komórkowych i innych urządzeń umożliwiających komunikację lub rejestrowanie obrazu i dźwięku – przez uczniów publicznych i niepublicznych szkół podstawowych – podczas całego pobytu na terenie szkoły. Zakaz obejmuje lekcje, przerwy i zajęcia organizowane poza budynkiem szkoły, np. zajęcia sportowe na zewnątrz czy wyjście do muzeum w ramach zajęć lekcyjnych.

Uchylony zostaje jednocześnie art. 99 pkt 4 ustawy, który dotychczas cedował tę kwestię na statuty szkół. Koniec ze statutowym patchworkiem. Od września obowiązuje jeden standard w całej Polsce – bez względu na to, czy szkoła jest publiczna, niepubliczna, czy artystyczna realizująca podstawę programową szkoły podstawowej.

4 wyjątki, które warto znać. Bo nie zawsze „nie” znaczy „nigdy”

Ustawa nie jest absolutna. Projekt przewiduje zamknięty katalog sytuacji, w których zakaz nie obowiązuje. Po pierwsze: zgoda nauczyciela – jeżeli uzna, że telefon jest potrzebny do realizacji lekcji, sprawdzenia wiedzy lub pilnego kontaktu ucznia z rodzicem. Po drugie: zgoda dyrektora – wydawana pisemnie w ciągu 3 dni roboczych, w sytuacji gdy uczeń ze względu na chorobę, niepełnosprawność lub inne szczególne potrzeby wymaga dostępu do urządzenia lub aplikacji zdrowotnej. Po trzecie: bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia – w takiej sytuacji zakaz odpada automatycznie. Po czwarte: korzystanie z infrastruktury szkoły poza godzinami zajęć – jeśli szkoła udostępnia np. salę sportową mieszkańcom po południu, uczniów przychodzących z zewnątrz zakaz nie dotyczy.

Wycieczki szkolne i internaty pozostają poza zakresem ustawy – szkoły samodzielnie określą zasady korzystania z urządzeń w tych sytuacjach, wpisując je do statutu. Mają na to czas do 31 października 2026 r.

Liceum, technikum, branżówka – tu zasad odgórnych nie ma

Zakaz ustawowy nie obejmuje szkół ponadpodstawowych. Licealiści, uczniowie techników i szkół branżowych nie wpadają pod nowe przepisy. Ustawodawca celowo zostawił starszym uczniom więcej autonomii – szkoły ponadpodstawowe same zdecydują, czy wprowadzić zakaz w statucie, czy określić inne warunki korzystania z urządzeń.

To oznacza, że w praktyce rodzice ucznia klasy 8 i rodzice ucznia klasy 1 liceum mogą mieć do czynienia z zupełnie różnymi regulacjami w sąsiednich budynkach. Projekt nie zabrania szkołom ponadpodstawowym wprowadzenia zakazu – wręcz daje im do tego narzędzie – ale go nie narzuca. Decyzja należy do dyrektora i rady szkoły.

Co za złamanie przepisów? Ocena zachowania w grze

Ustawa nie definiuje jednej, odgórnej kary za złamanie zakazu. Sposób egzekwowania przepisów pozostawiono szkołom – każda placówka skorzysta z instrumentów, które już posiada w statucie: upomnienie, nagana, kontrakt wychowawczy. Istotna nowość: projekt wprost wskazuje, że korzystanie z telefonu wbrew zakazowi może wpłynąć na obniżenie oceny zachowania. To niebanalna konsekwencja – przy rekrutacji do liceum punkty za wzorowe zachowanie mają realne znaczenie.

Szkoły mogą też – ale nie muszą – zorganizować fizyczne miejsca przechowywania telefonów: skrytki, kieszonki na telefony, schowki. Jeśli szkoła takie miejsce urządzi, uczniowie będą zobowiązani do zostawiania tam urządzeń. Szczegółowe zasady – w tym gwarancje ochrony prywatności i bezpieczeństwo sprzętu – muszą zostać określone w statutach po konsultacjach z nauczycielami, rodzicami i uczniami.

Warszawa: setki podstawówek, dziesiątki tysięcy uczniów i różne podejścia w dzielnicach

Warszawie działa ponad 230 publicznych szkół podstawowych prowadzonych przez miasto, plus kilkadziesiąt niepublicznych – łącznie kilkaset placówek, które od września będą musiały stosować nowe przepisy. Szacuje się, że stołeczne podstawówki kształcą ponad 130 000 uczniów.

Dotychczasowe podejście szkół było mocno zróżnicowane dzielnicowo. W placówkach na Ursynowie czy Wilanowie, gdzie duży odsetek uczniów pochodzi z rodzin o wyższym statusie i przyszło do szkoły z nowymi iPhone’ami, regulacje bywały bardziej liberalne – rodzice często naciskali na dostęp do telefonu ze względów bezpieczeństwa. W szkołach na Pradze-Północ czy Woli częściej obowiązywały ostrzejsze wewnętrzne zasady. Po 1 września ten podział przestanie mieć znaczenie – poziom regulacji będzie identyczny w każdej warszawskiej podstawówce, niezależnie od dzielnicy i dotychczasowego statutu.

Biuro Edukacji m.st. Warszawy nie wydało jeszcze szczegółowych wytycznych dotyczących organizacji depozytów na telefony w stołecznych szkołach, wynika z informacji, jakie zebraliśmy. Decyzja o tym, czy szkoła urządzi specjalne miejsce przechowywania urządzeń, należy do dyrektora – miasto może wydać zalecenia, ale nie jest do tego zobowiązane przepisami.

71 proc. uzależnionych i popierający zakaz. Na czym oparł się rząd

Ministerstwo Edukacji Narodowej nie ukrywa, że decyzja o ustawowym zakazie zapadła pod wpływem badań i sondaży. W uzasadnieniu projektu pojawia się kilka konkretnych danych. Aż 71 proc. młodych ludzi ankietowanych w Diagnozie Młodzieży 2026 przyznało, że uważa się za uzależnionych od telefonu. Sondaż CBOS z 2025 r. wskazuje, że 71 proc. Polaków chce jednolitych zasad dotyczących smartfonów we wszystkich szkołach. Inne badania przywołane przez MEN mówią o tym, że uczniowie korzystają z telefonów głównie po godz. 16:00, a nie w czasie zajęć – co zdaniem Barbary Nowackiej oznacza, że zakaz szkolny nie jest ingerencją w codzienne życie dzieci, lecz porządkowaniem czasu szkolnego.

Projekt był też odpowiedzią na głos nauczycieli. „Potrzebne jest im prawo, do którego mogą się odwołać” – powiedziała minister Nowacka na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu. Do tej pory nauczyciel bez wyraźnego upoważnienia w statucie był w sporze z uczniem trzymającym telefon de facto bez narzędzi prawnych.

Co to oznacza dla Ciebie? Sprawdź statut szkoły dziecka przed 1 września

Jeśli masz dziecko w szkole podstawowej, nowe przepisy wchodzą w życie pierwszego dnia nowego roku szkolnego – bez vacatio legis dla rodziców i uczniów. Kilka rzeczy warto zrobić przed wakacjami lub zaraz po powrocie do szkoły:

  • Zapytaj szkołę lub sprawdź w statucie (dostępnym na stronie placówki), czy dyrektor zdecydował się zorganizować depozyt na telefony. Jeśli tak – dziecko będzie musiało oddać telefon po wejściu do szkoły i odbierze go przy wyjściu. Warto wiedzieć o tym wcześniej, a nie pierwszego dnia września.
  • Jeśli Twoje dziecko korzysta z telefonu ze względów zdrowotnych – np. monitoruje poziom cukru lub korzysta ze specjalistycznej aplikacji – złóż pisemny wniosek do dyrektora o indywidualną zgodę. Dyrektor ma 3 dni robocze na decyzję. Nie czekaj do września.
  • Zakaz nie obejmuje wycieczek szkolnych i internatu – ale szkoła ma obowiązek określić zasady w statucie do 31 października 2026 r. Warto śledzić, jakie decyzje podejmie rada szkoły w tej kwestii.
  • Jeśli Twoje dziecko chodzi do liceum, technikum lub szkoły branżowej – ustawa go nie dotyczy. Ale szkoła może wprowadzić własny zakaz w statucie. Sprawdź, jak wygląda to w konkretnej placówce.
  • Ustawa jest po głosowaniu w Radzie Ministrów i I czytaniu w Sejmie. II i III czytanie planowane jest na początek lipca 2026 r. Jej uchwalenie jest niemal pewne – ale do czasu opublikowania w Dzienniku Ustaw formalnie nie jest jeszcze prawem.
Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl