Polacy ruszyli po kredyty na mieszkania. Padł historyczny rekord, a banki walczą o klientów
Polacy coraz śmielej wracają po kredyty mieszkaniowe. Lipiec 2026 roku przyniósł wynik, jakiego na rynku hipotek jeszcze nie było. Banki i SKOK-i udzieliły finansowania o wartości niemal 14,8 mld zł. Za boomem stoją nie tylko osoby kupujące mieszkania. Ponad jedna trzecia nowych hipotek to już refinansowanie wcześniejszych zobowiązań.

Najnowsze dane Biura Informacji Kredytowej pokazują skalę ożywienia na rynku. W lipcu udzielono 30,3 tys. kredytów mieszkaniowych. To o 33,1 proc. więcej niż w analogicznym miesiącu ubiegłego roku i o 9,7 proc. więcej niż w czerwcu.
Jeszcze mocniej wzrosła wartość finansowania.
Padł rekord. Prawie 14,8 mld zł w jeden miesiąc
Łączna wartość kredytów mieszkaniowych udzielonych w lipcu osiągnęła 14 mld 778 mln zł. W porównaniu z lipcem 2025 roku oznacza to wzrost aż o 45,3 proc., a względem poprzedniego miesiąca – o 10,6 proc.
Według BIK jest to nowy rekord wartości miesięcznej sprzedaży kredytów mieszkaniowych.
Równie imponująco prezentują się wyniki od początku roku. W okresie od stycznia do lipca 2026 roku banki i SKOK-i podpisały 188,4 tys. umów kredytowych na mieszkania.
Ich łączna wartość wyniosła 88 mld 877 mln zł.
W porównaniu z pierwszymi siedmioma miesiącami ubiegłego roku liczba udzielonych kredytów zwiększyła się o 45,5 proc., a ich wartość aż o 57,2 proc.
Przeciętny kredyt zbliża się już do pół miliona złotych
Rośnie nie tylko liczba umów, ale również przeciętna kwota zobowiązania.
W lipcu średnia wartość udzielonego kredytu mieszkaniowego wyniosła 487 530 zł. To o 9,1 proc. więcej niż przed rokiem.
Oznacza to, że statystyczna nowa hipoteka jest już bardzo blisko granicy pół miliona złotych.
Wpływ na wysokość kredytów mają m.in. ceny nieruchomości, wielkość kupowanych mieszkań oraz możliwości finansowe klientów.
Dlaczego Polacy znowu ruszyli po hipoteki?
Jednym z najważniejszych powodów jest poprawa zdolności kredytowej gospodarstw domowych.
Stopa referencyjna NBP wynosi obecnie 3,75 proc. Dla porównania w lipcu 2025 roku było to 5 proc. Niższe stopy przekładają się na koszt finansowania, a jednocześnie wynagrodzenia w Polsce nadal rosną.
W efekcie część osób, które wcześniej nie mogły otrzymać oczekiwanej kwoty kredytu, ma obecnie większe możliwości.
Ale rekordowych danych nie można interpretować wyłącznie jako nagłego szturmu Polaków na mieszkania.
Ponad jedna trzecia nowych hipotek ma inne źródło
Na rynku pojawiło się zjawisko, które bardzo mocno wpływa na statystyki.
Chodzi o refinansowanie.
Według głównego analityka Grupy BIK Waldemara Rogowskiego refinansowania odpowiadają obecnie za ponad jedną trzecią bieżącej akcji kredytowej, a ich udział nadal rośnie.
Klienci posiadający kredyty zaciągnięte w okresie wyższych stóp procentowych zaczynają szukać tańszego finansowania. Dotyczy to szczególnie hipotek z okresowo stałym oprocentowaniem ustalonym kilka lat wcześniej.
Jeżeli konkurencyjny bank proponuje znacznie lepsze warunki, przeniesienie kredytu może pozwolić obniżyć jego koszt.
Banki zaczęły ostrzej walczyć o dobrego klienta
Refinansowanie oznacza dla banków zupełnie nowy rodzaj konkurencji.
Instytucje finansowe walczą już nie tylko o osoby, które właśnie kupują swoje pierwsze lub kolejne mieszkanie. Coraz cenniejszym klientem staje się również ktoś, kto regularnie spłaca istniejącą hipotekę i może przenieść ją do innego banku.
Dla kredytobiorcy oznacza to, że warunki podpisanej kilka lat temu umowy niekoniecznie muszą pozostać najlepszymi dostępnymi na rynku.
Przy wieloletnim zobowiązaniu nawet stosunkowo niewielka różnica w oprocentowaniu może mieć istotne znaczenie dla wysokości rat i całkowitego kosztu kredytu. Trzeba jednak uwzględnić również koszty samego refinansowania oraz warunki wcześniejszej spłaty dotychczasowej hipoteki.
Masz kredyt mieszkaniowy? Warto sprawdzić swoją umowę
Rekordowe statystyki BIK są więc ważne również dla osób, które wcale nie planują zakupu nieruchomości.
Posiadacze hipotek zaciągniętych w okresie wysokich stóp mogą porównać obecne warunki rynkowe z oprocentowaniem własnego kredytu.
Nie oznacza to, że przeniesienie zobowiązania zawsze będzie opłacalne. Trzeba porównać m.in. oprocentowanie, marżę, prowizje, ubezpieczenia, koszty dodatkowych produktów oraz pozostały okres spłaty.
Skala refinansowania pokazuje jednak, że tysiące kredytobiorców już wykonują takie kalkulacje.
Kredyty gotówkowe również są coraz większe
Ożywienie nie ogranicza się do rynku mieszkaniowego.
Średnia wartość kredytu gotówkowego udzielonego w lipcu wyniosła 27 964 zł, natomiast przeciętny kredyt ratalny miał wartość 1846 zł.
Od stycznia do lipca liczba kredytów ratalnych zwiększyła się rok do roku o 31,5 proc., a gotówkowych o 5,9 proc.
BIK zwraca uwagę na jeszcze jedno ciekawe zjawisko. Konsolidacje stanowią już prawie 60 proc. wartości nowej sprzedaży kredytów gotówkowych. Klienci wykorzystują więc poprawę warunków finansowania również do porządkowania wcześniej zaciągniętych zobowiązań.
Rekord nie musi oznaczać, że takie tempo utrzyma się do końca roku
BIK studzi jednak oczekiwania dotyczące kolejnych miesięcy.
Dynamika wzrostu liczby oraz wartości kredytów mieszkaniowych może zacząć spadać. Powód jest statystyczny – kolejne wyniki będą porównywane z miesiącami drugiej połowy 2025 roku, kiedy sprzedaż hipotek była już wyższa.
Nie zmienia to faktu, że lipiec 2026 roku zapisuje się w historii polskiego rynku kredytowego.
Niemal 14,8 mld zł hipotek udzielonych w ciągu jednego miesiąca to rekord. Jednocześnie ponad jedna trzecia bieżącej sprzedaży wynika już z refinansowania. To pokazuje, że obniżki stóp procentowych uruchomiły nie tylko popyt na nowe mieszkania, ale także zażartą walkę banków o klientów, którzy kredyt już mają.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.