Policja zabrała Ci prawo jazdy? To najmniejszy problem. W 2026 roku konfiskata auta to standard, a przepisy właśnie się zaostrzyły

Jest 3 stycznia 2026 roku. Policyjne statystyki po długim weekendzie noworocznym spływają do mediów, a liczby są bezlitosne. Setki zatrzymanych kierowców obudziło się w nowym roku nie tylko z bólem głowy, ale i z pustym garażem. Przepisy o konfiskacie samochodów, które jeszcze dwa lata temu budziły kontrowersje konstytucyjne i wydawały się „martwym prawem”, dziś działają jak dobrze naoliwiona maszyna. Sądy orzekają przepadek mienia w trybie przyspieszonym, a parkingi depozytowe pękają w szwach. Jednak rok 2026 przyniósł coś jeszcze – rozszerzenie katalogu wykroczeń, za które państwo może położyć rękę na Twojej własności. Myślisz, że konfiskata dotyczy tylko pijanych recydywistów? Jesteś w błędzie, który może kosztować Cię dorobek życia.

Fot. Warszawa w Pigułce

Kiedy w marcu 2024 roku przepisy o konfiskacie pojazdów wchodziły w życie, wielu prawników wieszczyło paraliż sądów i falę pozwów przeciwko Skarbowi Państwa. Rzeczywistość 2026 roku zweryfikowała te prognozy. System okrzepł. Policjanci na drogach nie mają już wątpliwości: jeśli spełniasz kryteria ustawowe, laweta jest wzywana automatycznie, a kluczyki trafiają do depozytu. Nie ma negocjacji, nie ma „telefonu do przyjaciela”.

Co więcej, presja społeczna na walkę z piractwem drogowym sprawiła, że ustawodawca poszedł o krok dalej. W 2026 roku utrata samochodu grozi nie tylko za promile w wydychanym powietrzu. Na celowniku znaleźli się uczestnicy nielegalnych wyścigów oraz kierowcy, którzy z premedytacją uciekają przed kontrolą drogową. Warto dokładnie przeanalizować obecny stan prawny, bo w gąszczu nowelizacji łatwo przeoczyć moment, w którym zwykła brawura zamienia się w procedurę wywłaszczeniową.

1,5 promila to wciąż granica bez powrotu. Ale uważaj na „recydywę”

Zacznijmy od fundamentu tych przepisów, który w 2026 roku jest egzekwowany z żelazną konsekwencją. Kierowca, który zostanie przyłapany na prowadzeniu pojazdu mając we krwi co najmniej 1,5 promila alkoholu, traci samochód obligatoryjnie. Sąd nie ma tutaj pola manewru – musi orzec przepadek pojazdu.

Wielu kierowców wciąż myśli, że „sąd może odstąpić w szczególnych przypadkach”. Owszem, furtka w przepisach (art. 44b Kodeksu karnego) istnieje, ale w orzecznictwie z lat 2024-2025 widać wyraźnie, że sądy korzystają z niej niezwykle rzadko – tylko w sytuacjach absolutnie wyjątkowych (np. stan wyższej konieczności ratowania życia). Tłumaczenie „jechałem tylko po bułki” lub „to jedyne auto w rodzinie służące do wożenia dzieci” w 2026 roku nie robi na sędziach wrażenia.

Jeszcze gorzej wygląda sytuacja w przypadku recydywy. Jeśli zostałeś złapany na jeździe pod wpływem (nawet powyżej 0,5 promila), a byłeś już wcześniej karany za to przestępstwo, konfiskata jest pewna. Tutaj nie ma progu 1,5 promila. Recydywista traci auto bez względu na stężenie alkoholu, o ile przekracza ono próg przestępstwa.

Wypadek po alkoholu? Stracisz auto nawet przy 0,5 promila

To pułapka, w którą wpada wielu kierowców „wczorajszych”. Jeśli spowodujesz wypadek (nawet niegroźną stłuczkę, w której ktoś ucierpiał na zdrowiu powyżej 7 dni), a w Twoim organizmie wykryto powyżej 1,0 promila alkoholu (według zaostrzonych norm z końca 2025 r. dyskutowanych w mediach, a realnie wciąż oscylujących wokół 0,5-1,0 promila w zależności od interpretacji „katastrofy”), samochód przepada.

W 2026 roku definicja wypadku jest szeroka. Wystarczy potrącenie pieszego na pasach czy uderzenie w inny pojazd, gdzie pasażer dozna urazu kręgosłupa (tzw. smagnięcie biczem). Jeśli alkomat pokaże wynik wskazujący na stan nietrzeźwości, procedura rusza. Auto trafia na parking strzeżony, a rzeczoznawca wycenia jego wartość rynkową – nie wartość wraku po wypadku, ale wartość sprzed zdarzenia!

Nielegalne wyścigi i ucieczka przed policją – nowe podstawy konfiskaty?

Największą nowością, o której dyskutuje się w środowisku motoryzacyjnym w 2026 roku, jest włączenie do katalogu przestępstw skutkujących przepadkiem pojazdu tzw. „kwalifikowanych form piractwa drogowego”. Po serii tragicznych wypadków z udziałem nielegalnych wyścigów w centrach miast, przepisy zostały uszczelnione.

Choć konfiskata za samą szybką jazdę to wciąż temat debat, to ucieczka przed pościgiem policyjnym (niezatrzymanie się do kontroli mimo sygnałów świetlnych i dźwiękowych) w połączeniu ze stworzeniem zagrożenia katastrofą w ruchu lądowym, daje sądom w 2026 roku potężny oręż. Prokuratorzy coraz częściej wnoszą o przepadek „narzędzia przestępstwa”, jakim jest samochód służący do szaleńczej ucieczki. Jeśli uciekinier był trzeźwy, ale jechał 200 km/h w terenie zabudowanym, sąd może uznać samochód za przedmiot służący do popełnienia przestępstwa sprowadzenia niebezpieczeństwa katastrofy.

Samochód w leasingu lub auto służbowe. Płacisz „równowartość”

Co dzieje się w sytuacji, gdy kierowca jedzie samochodem, który do niego nie należy? To najczęstszy scenariusz w Polsce, gdzie królują leasingi i floty firmowe. Czy pijany prezes traci auto leasingodawcy? Nie, ale traci coś, co może boleć bardziej – gotówkę.

W 2026 roku mechanizm jest bezlitosny. Jeśli pojazd nie jest wyłączną własnością sprawcy (leasing, wynajem długoterminowy, auto służbowe, współwłasność z osobą trzecią), sąd orzeka przepadek równowartości pojazdu.

Jak to jest liczone? Tu pojawiają się dramaty. Wartość pojazdu określa się na podstawie polisy ubezpieczeniowej (AC), a w przypadku jej braku – na podstawie średniej wartości rynkowej (np. Eurotax, Info-Ekspert). Sąd nie bierze pod uwagę, że auto jest porysowane, ma duży przebieg czy uszkodzony silnik. Liczy się średnia rynkowa dla tego modelu i rocznika.

Wyobraźmy sobie kierowcę jadącego 3-letnim SUV-em premium w leasingu, wartym katalogowo 300 000 zł. Zostaje złapany z 1,6 promila. Policja nie zabiera auta (bo należy do banku), ale sąd nakazuje kierowcy wpłacić do Skarbu Państwa 300 000 zł. Komornik wchodzi na pensję, dom, oszczędności. Wiele osób w ten sposób bankrutuje w jeden wieczór.

Aukcje komornicze aut – okazje dla łowców, dramat dla właścicieli

Gdzie trafiają skonfiskowane samochody, które były własnością sprawców? Na licytacje. W 2026 roku urzędy skarbowe prowadzą regularne aukcje internetowe przejętych pojazdów. To nowy, prężny rynek wtórny.

Ceny wywoławcze bywają atrakcyjne (często 75% wartości oszacowania w pierwszej licytacji, a 50% w drugiej). Pieniądze ze sprzedaży zasilają Fundusz Sprawiedliwości i budżet państwa. Dla byłego właściciela to podwójna kara: nie dość, że stracił auto, to często musi jeszcze pokryć koszty holowania (ok. 500-1000 zł) i parkowania na parkingu depozytowym do czasu uprawomocnienia się wyroku. A sprawy potrafią trwać kilka miesięcy. Koszt parkowania w 2026 roku to nawet 150 zł za dobę. Łatwo policzyć, że po pół roku sam dług za parking może przekroczyć wartość starszego samochodu.

Zniszczyłeś auto w wypadku? I tak zapłacisz jak za sprawne!

To jeden z najbardziej kontrowersyjnych zapisów, który w 2026 roku zbiera żniwo. Wyobraź sobie sytuację: pijany kierowca uderza w drzewo. Jego auto, warte przed wypadkiem 50 000 zł, jest teraz stertą złomu wartą 2 000 zł. Czy sąd zabiera wrak?

Nie. Zgodnie z przepisami, jeśli orzeczenie przepadku pojazdu jest niemożliwe lub niecelowe z uwagi na jego zniszczenie, sąd orzeka przepadek równowartości pojazdu sprzed wypadku. Sprawca zostaje więc bez samochodu (bo go rozbił) i z długiem wobec państwa w wysokości 50 000 zł. To mechanizm, który ma zapobiegać sytuacji, w której sprawca „poważniejszy” (bo spowodował wypadek) ponosi mniejszą karę majątkową niż ten, który tylko jechał pijany i został zatrzymany do kontroli.

Rowerzyści i kierowcy hulajnóg – czy są bezpieczni?

W 2026 roku, przy rosnącej popularności e-rowerów i hulajnóg elektrycznych wartych po kilkanaście tysięcy złotych, pojawia się pytanie: czy policja może zarekwirować rower?

Obecne przepisy (stan na styczeń 2026) wyłączają pojazdy niemechaniczne z obligatoryjnej konfiskaty. Pijany rowerzysta dostanie potężny mandat (2500 zł), może trafić do aresztu, ale roweru zazwyczaj nie traci na rzecz Skarbu Państwa w trybie przepadku mienia (chyba że sąd uzna to za środek karny w wyjątkowej sytuacji, ale to rzadkość). Konfiskata dotyczy pojazdów mechanicznych. Uwaga jednak na mocne e-bike’i i hulajnogi o dużej mocy, które w świetle przepisów mogą być traktowane jak motorowery – tu ryzyko utraty sprzętu jest już realne.

Co to oznacza dla Ciebie?

Zaostrzenie kursu w 2026 roku wymaga od kierowców absolutnej trzeźwości i rozwagi. „Jakoś to będzie” przestało działać. Oto co musisz wiedzieć, by chronić swój majątek:

  • Zasada ograniczonego zaufania do „wczorajszego dnia”: Kupno dobrego alkomatu (elektrochemicznego) to w 2026 roku inwestycja rzędu 300-500 zł, która ratuje auto warte 100 000 zł. Nigdy nie wsiadaj za kierownicę „na czuja” rano po imprezie.
  • Uważaj, kogo wpuszczasz za kółko: Jeśli pożyczasz auto synowi, bratu czy koledze, a on zostanie złapany po pijanemu (powyżej 1,5 promila), Ty zachowasz auto, ale on będzie musiał zapłacić jego równowartość. To prosta droga do rodzinnych tragedii i niespłacalnych długów u komornika.
  • Współwłasność to ryzyko: Jeśli auto jest współwłasnością małżeńską, a mąż pojedzie po pijanemu – auto przepada (lub orzekana jest równowartość). Sąd nie dzieli auta na pół. Odpowiedzialność majątkowa uderza w cały budżet domowy.
  • Leasingobiorcy muszą uważać potrójnie: Jazda pod wpływem autem leasingowym oznacza zerwanie umowy przez leasingodawcę, nałożenie kary umownej przez firmę leasingową ORAZ konieczność zapłaty równowartości auta do sądu. To finansowy wyrok śmierci dla małej firmy.
  • Nie uciekaj: Jeśli widzisz „lizak” policjanta, zatrzymaj się. Ucieczka w 2026 roku traktowana jest niemal na równi z bandytyzmem drogowym i może skutkować utratą pojazdu, nawet jeśli byłeś trzeźwy.

Konfiskata samochodu przestała być medialnym straszakiem. W 2026 roku to rutynowa procedura administracyjno-sądowa. Pamiętaj: kluczyki do samochodu to także klucze do Twojego sejfu. Nie oddawaj ich w ręce alkoholu.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl