Politycy KO bez kolejki na SOR w Warszawskim Szpitalu Południowym? Tusk mówi o „głowach”. Szpital milczy

Warszawski Szpital Południowy na Ursynowie – miejska placówka w 100 procentach należąca do m.st. Warszawy – stanął w środę, 17 czerwca 2026 roku, w centrum poważnych zarzutów. Portal Zero.pl opublikował materiał, z którego wynika, że na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym tej placówki stworzono specjalną ścieżkę przyjęć dla polityków Koalicji Obywatelskiej i ich rodzin. Szpital nie zaprzeczył doniesieniom – zasłonił się ochroną danych medycznych. Premier Donald Tusk zareagował: „Jeśli był salonik VIP, muszą polecieć głowy”. Kto odpowiada za tę sytuację i co wynika z doniesień?

Autorstwa Adrian Grycuk - Praca własna, CC BY-SA 3.0 pl, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=106832650
Autorstwa Adrian Grycuk – Praca własna, CC BY-SA 3.0 pl, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=106832650

Co twierdzi Zero.pl – i co szpital na to odpowiedział

Według materiału opublikowanego przez portal Zero.pl, gdy inni pacjenci musieli czekać po cztery-pięć godzin na przyjęcie, politycy mieli wykonywane badania już po 10 minutach od rejestracji. Portalu twierdzi ponadto, że wydzielono dla nich specjalny salonik z fotelami, kanapą i telewizorem, a pakiet badań był niestandardowy, dużo szerszy niż ten, na jaki mogą liczyć zwykli pacjenci.

Portal powołuje się na dokumentację medyczną i wypowiedzi pracowników szpitala, jednak ze względu na ochronę prywatności nie ujawnia pełnych danych pacjentów. W odpowiedzi na pytania redakcji Szpital Południowy ograniczył się do stwierdzenia, że nie udziela informacji dotyczących indywidualnych pacjentów i że nieuprawnione pozyskiwanie i rozpowszechnianie informacji o stanie zdrowia pacjentów może naruszać obowiązujące przepisy prawa. Placówka nie odniosła się merytorycznie do zarzutów.

Ważny szczegół: szpital nie zaprzeczył żadnemu z postawionych zarzutów. Odpowiedź instytucji – choć standardowo stosowana w sprawach dotyczących danych medycznych – nie rozwiewa pytań o charakter organizacji pracy na oddziale.

Dawid Kacprzyk – koordynator SOR w centrum sprawy

Koordynatorem SOR w placówce jest Dawid Kacprzyk, były już działacz KO, radny dzielnicy Ursus. Kacprzyk znalazł się wcześniej w centrum innego skandalu: 28-latek bez specjalizacji zarobił w ciągu roku 1,6 mln zł w czterech placówkach medycznych, mając przepracować w Warszawskim Szpitalu Południowym średnio 331 godzin miesięcznie – statystycznie 11 godzin dziennie, dzień w dzień, 365 dni w roku.

Kiedy sprawa zarobków trafiła do mediów, Kacprzyk zrezygnował z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej. O jego odejściu poinformował szef warszawskich struktur KO oraz minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński.

Kto zarządza szpitalem i kto ponosi odpowiedzialność

Warszawski Szpital Południowy to placówka miejska. Dyrektorem szpitala jest Anna Łukasik, wiceminister zdrowia w 2015 roku w rządzie PO-PSL. W radzie nadzorczej zasiadają m.in. Aldona Machnowska-Góra, wiceprezydent Warszawy, a także Robert Kempa, burmistrz Ursynowa. Sto procent udziałów ma miasto stołeczne Warszawa.

W sprawie specjalnej ścieżki dostępu dla polityków TVN Warszawa próbowała skontaktować się z wiceprezydentką Warszawy Renatą Kaznowską, która odpowiada za zdrowie w stołecznym ratuszu. Nie odbierała telefonu. Odebrał za to Robert Kempa, burmistrz Ursynowa i przewodniczący rady nadzorczej placówki, który zapewnił, że nie miał wiedzy na temat praktyk w szpitalu i dowiedział się o nich z mediów.

Tusk: „Jeśli był salonik VIP, muszą polecieć głowy”

Premier Donald Tusk odniósł się do sprawy krótko, ale jednoznacznie. Stwierdził, że jeśli faktycznie istniał salonik VIP dla polityków, muszą za to spaść głowy. To deklaracja, która sugeruje, że szef rządu traktuje zarzuty poważnie – choć żaden organ kontrolny nie potwierdził jeszcze oficjalnie opisanych praktyk.

Sprawa ma wyraźny kontekst systemowy: pacjenci w całej Polsce regularnie czekają na SOR-ach po kilka godzin – to jeden z najbardziej dotkliwych problemów publicznej ochrony zdrowia. Doniesienia o odrębnej ścieżce dla wybranych pacjentów w publicznym, miejskim szpitalu budzą szczególne emocje właśnie z tego powodu.

Co to oznacza dla Ciebie jako pacjenta Szpitala Południowego lub mieszkańca Ursynowa?

  • Doniesienia są niewyjaśnione – żaden organ kontrolny (NFZ, Ministerstwo Zdrowia, Prokuratura) nie potwierdził oficjalnie opisanych praktyk. Relacjonujemy zarzuty i reakcje stron, nie udowodnione fakty.
  • Szpital Południowy działa normalnie – SOR przy ul. Warchałowskiego 3 na Ursynowie nadal przyjmuje pacjentów. W razie pilnej potrzeby medycznej zgłaszaj się bez wahania.
  • Prawa pacjenta na SOR – kolejność przyjęć w szpitalnym oddziale ratunkowym określa ustawa z dnia 8 września 2006 roku o Państwowym Ratownictwie Medycznym (Dz.U. 2006 nr 191 poz. 1410 z późn. zm.). Triażowanie pacjentów odbywa się według stanu klinicznego, nie statusu społecznego ani relacji. Naruszenie tej zasady przez personel medyczny może stanowić podstawę skargi do NFZ i Rzecznika Praw Pacjenta (tel. 800 190 590).
  • Rzecznik Praw Pacjenta – jeśli miałeś doświadczenie z nierównym traktowaniem na SOR w Warszawie lub gdziekolwiek indziej, możesz zgłosić sprawę pod numerem bezpłatnej infolinii 800 190 590 lub przez stronę rpp.gov.pl.
Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl