Polska nadal bez pieniędzy z SAFE. Czy kluczowy plan rządu może się posypać?
Polska wciąż nie otrzymała pierwszych pieniędzy z unijnego programu SAFE mimo podpisania umowy z Komisją Europejską już 8 maja. Opóźnienia w Brukseli mogą utrudnić szybkie zawieranie kontraktów z polskimi producentami zbrojeniowymi, a czasu na realizację kluczowych umów zostało niewiele.

Polska nadal bez pieniędzy z SAFE. Opóźnienie z Brukseli może zagrozić miliardowym kontraktom
Polska wciąż nie otrzymała pierwszego przelewu z programu SAFE mimo podpisania umowy z Komisją Europejską już 8 maja. Opóźnienia budzą coraz większe obawy, ponieważ czas na zawarcie kluczowych kontraktów z polskimi producentami zbrojeniowymi szybko się kończy. Rząd liczył, że miliardy euro pozwolą wesprzeć krajowy przemysł obronny jeszcze przed końcem miesiąca.
Polska miała dostać pieniądze „w ciągu godzin”
Na początku maja pełnomocniczka rządu ds. programu SAFE Magdalena Sobkowiak-Czarnecka przekonywała, że pierwsze środki mogą trafić do Polski niemal natychmiast po podpisaniu umowy.
„15 proc. całej sumy może trafić do Polski od razu. To jest kwestia godzin” – mówiła w rozmowie z TVN24.
Tymczasem mimo upływu kolejnych dni Polska nadal nie otrzymała przelewu z Komisji Europejskiej.
Problem pojawił się w momencie, gdy rozpoczęły się procedury zatwierdzania wypłat wewnątrz unijnych struktur.
SAFE to gigantyczny program zbrojeniowy UE
Program SAFE przewiduje łącznie 150 mld euro wsparcia w formie nisko oprocentowanych pożyczek na zakupy sprzętu wojskowego produkowanego głównie w Europie.
Celem programu jest wzmocnienie potencjału obronnego państw Unii Europejskiej oraz ograniczenie zależności od uzbrojenia sprowadzanego spoza Europy, głównie ze Stanów Zjednoczonych.
Polska jest największym beneficjentem programu. Nasz kraj ma otrzymać 43,7 mld euro, czyli około 186 mld zł.
Umowa dotycząca SAFE została podpisana przez Polskę 8 maja jako pierwsza w całej Unii Europejskiej.
Bruksela tłumaczy opóźnienia skomplikowanymi procedurami
Jak podaje „Gazeta Wyborcza”, problemem są wielostopniowe procedury obowiązujące w Komisji Europejskiej.
Wniosek dotyczący wypłaty środków dla Polski musi zostać zaakceptowany przez kilka departamentów, w tym dyrekcję ds. budżetu oraz dyrekcję ds. obronności.
Osoby pracujące przy unijnych procedurach podkreślają, że przy tak ogromnych programach finansowych nie można pominąć żadnego etapu kontroli.
„Transfer miliardów euro wymaga uruchomienia wieloetapowej procedury wewnątrz Komisji Europejskiej” – tłumaczy rozmówca „Gazety Wyborczej”.
Czas działa na niekorzyść polskich producentów
Największym problemem okazuje się jednak termin. Polska ma czas tylko do końca maja, aby zawierać samodzielne kontrakty zakupowe z krajowymi producentami bez konieczności angażowania partnerów z innych państw UE.
Po upływie tego terminu nowe zasady będą wymagały współpracy międzynarodowej przy części zakupów finansowanych z SAFE.
Prezesi PGZ, Grupy WB oraz Fabryki Broni „Łucznik” w rozmowie z money.pl przyznali, że ograniczony czas jest obecnie największym wyzwaniem.
Opóźnienia mogą sprawić, że znaczna część pieniędzy nie zostanie wydana w Polsce, co było jedną z najważniejszych zapowiedzi rządu.
Warszawa liczyła na szybkie uruchomienie środków
W stolicy temat SAFE jest jednym z kluczowych zagadnień związanych z bezpieczeństwem i rozwojem polskiego przemysłu obronnego. To właśnie w Warszawie znajdują się centrale największych spółek zbrojeniowych oraz instytucji odpowiedzialnych za realizację programu.
Według osób związanych z branżą obronną szybkie uruchomienie pieniędzy miało pozwolić na błyskawiczne podpisywanie kontraktów i zwiększenie produkcji w polskich zakładach.
Warszawskie środowiska przemysłowe i polityczne obawiają się jednak, że przeciągające się procedury w Brukseli mogą ograniczyć możliwości wykorzystania całej puli środków w krajowym sektorze obronnym.
W tle pojawia się także kwestia konkurencji między europejskimi producentami uzbrojenia. Im mniej czasu pozostanie na podpisywanie kontraktów, tym większa presja na współpracę międzynarodową.
Program SAFE ma zmienić europejski rynek zbrojeniowy
SAFE jest jednym z największych projektów obronnych przygotowywanych przez Unię Europejską po wybuchu wojny w Ukrainie.
Program ma nie tylko zwiększyć zdolności militarne państw UE, ale również pobudzić europejski przemysł zbrojeniowy i ograniczyć zależność od dostaw spoza Europy.
Dla Polski środki z SAFE mają szczególne znaczenie ze względu na skalę planowanych zakupów wojskowych i modernizacji armii.
Co to oznacza dla Ciebie? Opóźnienia mogą wpłynąć na polski przemysł i bezpieczeństwo
Choć sprawa dotyczy głównie wielomiliardowych programów zbrojeniowych, skutki mogą mieć znaczenie także dla polskiej gospodarki i rynku pracy.
Najważniejsze kwestie:
– Polska nadal czeka na pierwsze środki z programu SAFE,
– kraj ma otrzymać 43,7 mld euro wsparcia,
– opóźnienia mogą utrudnić szybkie podpisywanie kontraktów z polskimi firmami,
– część zamówień może wymagać później udziału partnerów z innych państw UE,
– program ma wzmocnić europejski przemysł obronny i bezpieczeństwo regionu.
Dla polskich producentów zbrojeniowych najbliższe tygodnie mogą okazać się kluczowe dla przyszłych kontraktów i pozycji całego sektora.

Inżynier gastronomii i szef kuchni. Absolwent Gastronomii i Sztuki Kulinarnej na Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie. W redakcji łączy inżynierskie podejście do technologii żywności z wieloletnią praktyką za „sterami” profesjonalnej kuchni. Specjalizuje się w prześwietlaniu składów produktów, tropieniu „paragonów grozy” oraz wyjaśnianiu standardów sanitarnych. Jego teksty pomagają czytelnikom nie tylko lepiej gotować, ale przede wszystkim świadomie kupować i jeść bezpiecznie.