Postrzelenie na strzelnicy pod Warszawą. Żołnierz oddał strzał, interweniuje Żandarmeria Wojskowa
Na cywilnej strzelnicy w Siedlcach doszło do niebezpiecznego zdarzenia z użyciem broni. Żołnierz postrzelił funkcjonariusza Służby Więziennej. Poszkodowany trafił do szpitala, jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Sprawą zajmuje się Żandarmeria Wojskowa oraz prokuratura.

Postrzelenie na strzelnicy w Siedlcach. Żołnierz oddał strzał, interweniuje Żandarmeria Wojskowa
W środę rano na terenie cywilnej strzelnicy w Siedlcach doszło do niebezpiecznego zdarzenia z udziałem broni palnej. W wyniku oddanego strzału ranny został funkcjonariusz Służby Więziennej. Sprawcą okazał się żołnierz. Sprawę bada Żandarmeria Wojskowa, a o zdarzeniu poinformowano prokuraturę.
Strzał na strzelnicy i natychmiastowa reakcja służb
Do zdarzenia doszło podczas zajęć na cywilnej strzelnicy. Jak przekazała Żandarmeria Wojskowa, postrzelony został funkcjonariusz Służby Więziennej. Kula trafiła w udo.
„Postrzelony w udo został funkcjonariusz Służby Więziennej. Uszkodzenie ciała nie zagraża jego życiu i zdrowiu” – poinformowano w oficjalnym komunikacie.
Na miejscu szybko pojawiły się odpowiednie służby. Czynności przejęła Żandarmeria Wojskowa, ponieważ osobą, która oddała strzał, był żołnierz.
Kto prowadzi śledztwo? Decyduje status sprawcy
W takich sytuacjach kluczowe znaczenie ma to, kto brał udział w zdarzeniu. W tym przypadku sprawca jest żołnierzem, dlatego sprawa została przekazana do właściwych organów wojskowych.
„W związku z faktem, że sprawcą postrzelenia jest żołnierz czynności na miejscu zdarzenia prowadziła Żandarmeria Wojskowa” – przekazał ppłk Dariusz Rozkosz, rzecznik Komendanta Głównego Żandarmerii Wojskowej.
O zdarzeniu został również powiadomiony prokurator działu do spraw wojskowych Prokuratury Rejonowej Warszawa-Mokotów. To standardowa procedura w sprawach, gdzie dochodzi do użycia broni przez żołnierza.
Jak dochodzi do takich sytuacji? Sprawdziliśmy procedury na strzelnicach
Podczas wizyty na jednej z warszawskich strzelnic instruktorzy jasno wskazywali, że większość incydentów wynika z błędów proceduralnych lub chwilowej utraty kontroli nad bronią. Każdy uczestnik szkolenia musi przejść instruktaż i działać według ściśle określonych zasad.
W praktyce oznacza to m.in. kontrolę kierunku lufy, palca na spuście oraz świadomość otoczenia. Mimo to, przy większej liczbie osób na torze strzeleckim, ryzyko błędu nigdy nie spada do zera.
W 2026 roku rośnie liczba cywilnych treningów z użyciem broni. Z danych branżowych wynika, że zainteresowanie szkoleniami strzeleckimi wzrosło o ponad 30 proc. w ciągu ostatnich 2 lat. To oznacza większy ruch na obiektach i konieczność jeszcze większej kontroli bezpieczeństwa.
Jakie konsekwencje grożą sprawcy? Przepisy są jednoznaczne
Oddanie strzału skutkującego uszkodzeniem ciała może zostać zakwalifikowane jako spowodowanie uszczerbku na zdrowiu zgodnie z art. 157 Kodeksu karnego. W zależności od okoliczności sprawca może odpowiadać także za nieumyślne spowodowanie obrażeń.
Jeżeli śledczy ustalą naruszenie zasad bezpieczeństwa, możliwe jest również zastosowanie przepisów dotyczących narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia (art. 160 Kodeksu karnego).
W przypadku żołnierzy dodatkowo stosuje się przepisy wojskowe oraz odpowiedzialność dyscyplinarną. Postępowanie może mieć zarówno charakter karny, jak i służbowy.
Zasady bezpieczeństwa na strzelnicy
To zdarzenie pokazuje, że nawet w kontrolowanych warunkach może dojść do niebezpiecznej sytuacji. Podstawowe zasady bezpieczeństwa na strzelnicy nie są formalnością – ich złamanie może prowadzić do realnych konsekwencji.
Jeśli korzystasz ze strzelnicy, zwracaj uwagę na kilka kluczowych kwestii. Przede wszystkim zawsze kontroluj kierunek broni i stosuj się do poleceń instruktora. Każde odstępstwo od procedury powinno natychmiast skutkować przerwaniem zajęć.
Warto też wiedzieć, że organizator zajęć ponosi odpowiedzialność za bezpieczeństwo uczestników. Jeśli zauważysz nieprawidłowości, masz prawo zgłosić je obsłudze lub zrezygnować z udziału.
Dla osób pracujących w służbach mundurowych to dodatkowy sygnał, że szkolenia z obsługi broni muszą być prowadzone z najwyższą starannością. Nawet pojedynczy błąd może zakończyć się poważnym incydentem.
Na razie najważniejsza informacja jest taka, że poszkodowany funkcjonariusz nie odniósł obrażeń zagrażających życiu. Śledztwo ma ustalić dokładny przebieg zdarzenia i ewentualne naruszenia procedur.

Inżynier gastronomii i szef kuchni. Absolwent Gastronomii i Sztuki Kulinarnej na Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie. W redakcji łączy inżynierskie podejście do technologii żywności z wieloletnią praktyką za „sterami” profesjonalnej kuchni. Specjalizuje się w prześwietlaniu składów produktów, tropieniu „paragonów grozy” oraz wyjaśnianiu standardów sanitarnych. Jego teksty pomagają czytelnikom nie tylko lepiej gotować, ale przede wszystkim świadomie kupować i jeść bezpiecznie.