Pożar 600-letniego dębu: czeski film, nikt nic nie wie, policja nie otrzymała zgłoszenia

Sprawa pożaru jednego z najważniejszych warszawskich pomników przyrody zaczyna przypominać czeski film. Nikt nic nie wie, a sprawy podpalenia nawet nie zgłoszono na policję.

Straż pożarna podjęła interwencję po zgłoszeniu od jednego z mieszkańców.

Na miejscu zjawiła się także straż miejska, która zabezpieczała miejsce zdarzenia na czas akcji. Jak jednak mówi Jerzy Jabraszko, Rzecznik Straży Miejskiej, taka prośba wpłynęła od straży pożarnej.

Asp. sztab. Robert Koniuszy z mokotowskiej policji w rozmowie z Warszawą w Pigułce przyznaje, że miał wiele telefonów w tej sprawie, ale z powodu braku zgłoszenia policja nic nie wie o tej sprawie.

Na razie miejsce zdarzenia jest zabezpieczone przez straż miejską, która cały czas jest na miejscu. Jest też Wydział Ochrony Środowiska i dendrolog, który ocenia uszkodzenie drzewa po pożarze. Być może to właśnie Urząd Dzielnicy pod którym jest Wydział Ochrony Środowiska zgłosi sprawę na policję. Nadal bowiem nie wiadomo czy drzewo zostało podpalone czy może uderzył w nie grom z jasnego nieba.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.