Prezydent podpisał. Za 3 miesiące wejdą gigantyczne kontrole z listą od ZUS i Skarbówki. Inspektorzy zatrudniani na potęgę

Prezydent Karol Nawrocki podpisał. Wchodzi reforma-postrach, na którą czekały związki zawodowe i której bały się firmy zatrudniające tysiące Polaków. Pierwsze kontrole mogą ruszyć już za 3 miesiące. A inspektorzy po raz pierwszy w historii będą wiedzieć, do kogo iść, zanim jeszcze przekroczą próg firmy.

Inspektor puka do drzwi. Fot. Shutterstock
Inspektor puka do drzwi. Fot. Shutterstock

Podpisane, ale z gwiazdką. Prezydent odesłał ustawę do TK

Sejm uchwalił nowelizację 11 marca 2026 roku. Prezydent złożył podpis na początku kwietnia, lecz jednocześnie skierował ustawę do oceny następczej Trybunału Konstytucyjnego. Jak wyjaśnił w oświadczeniu: „Cały czas mam poważne wątpliwości co do części przepisów – zwłaszcza tych, które przyznają bardzo szerokie uprawnienia Państwowej Inspekcji Pracy wobec przedsiębiorców”. Dopóki TK nie wyda orzeczenia, ustawa w pełni obowiązuje. Wpływ ewentualnego wyroku na jej poszczególne przepisy pozostaje na razie otwarty.

Reforma jest jednym z tzw. kamieni milowych Krajowego Planu Odbudowy. Jej brak oznaczałby zablokowanie kolejnych transz unijnych środków. To właśnie presja KPO sprawiła, że podpis prezydenta się pojawił, mimo że wątpliwości konstytucyjne nie zniknęły. Przepisy wchodzą w życie 3 miesiące po publikacji w Dzienniku Ustaw, co oznacza, że pierwsze kontrole z nowymi narzędziami mogą ruszyć najwcześniej w lipcu 2026 roku.

Algorytm z ZUS i KAS wskaże, kto trafi pod lupę

Największa zmiana dla większości firm nie polega wcale na nowych uprawnieniach decyzyjnych PIP, lecz na sposobie typowania podmiotów do kontroli. Do tej pory inspektorzy sami oceniali, gdzie warto pójść – na podstawie skarg, branżowych priorytetów lub wyrywkowych sprawdzeń. Teraz zastąpi ich algorytm, który będzie krzyżował dane Inspekcji Pracy z bazami Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i Krajowej Administracji Skarbowej.

Marcin Stanecki, Główny Inspektor Pracy, w rozmowie z Business Insider Polska powiedział wprost: „ZUS i KAS pomoże nam wskazać podmioty, do których powinniśmy pójść z kontrolą w pierwszej kolejności”. Dodał, że „wymiana danych z ZUS i KAS, która pozwoli nam na lepsze ukierunkowanie naszych kontroli i przez to podniesie ich skuteczność, to narzędzie na miarę XXI w.” Co to oznacza w praktyce? Inspektor przychodząc do firmy, będzie już wiedział, ilu pracowników formalnie jest na kontraktach i jak wyglądają ich wynagrodzenia w porównaniu z deklaracjami podatkowymi. Jeśli faktura B2B wystawiana jest co miesiąc na tę samą kwotę, dla jednego klienta, od kilku lat – system uzna to za sygnał do weryfikacji.

PIP zatrudnia właśnie 100 nowych inspektorów przewidzianych wprost w nowelizacji. Kilkadziesiąt z nich skupi się wyłącznie na kontrolach kontraktów cywilnoprawnych. Sam Stanecki przyznał w rozmowie z Business Insider, że martwi go to, czy uda się znaleźć kandydatów na trudne stanowiska przy warunkach finansowych, jakie inspekcja może zaoferować.

Jak będzie wyglądać kontrola krok po kroku

Schemat postępowania jest ściśle określony. Pierwszy etap to polecenie – inspektor, który stwierdzi, że umowa cywilnoprawna lub B2B nosi cechy stosunku pracy, wydaje polecenie dobrowolnego przekształcenia kontraktu w etat lub usunięcia elementów etatowych z jego treści. Na tym etapie większość spraw ma się zakończyć bez dalszych konsekwencji. Jeśli firma nie wykona polecenia, sprawa przechodzi na wyższy poziom – okręgowy inspektor pracy wydaje decyzję administracyjną stwierdzającą istnienie stosunku pracy. Dotychczas było to wyłącznie w gestii sądów, więc zmiana jest fundamentalna.

Od tej decyzji pracodawca może się odwołać do sądu pracy w terminie 30 dni. Nowelizacja wprowadza jednak tzw. prekluzję dowodową – strony muszą przedstawić wszystkie dowody i twierdzenia już na początku postępowania, co ma radykalnie przyspieszyć rozpatrzenie sprawy. W przypadku pracowników szczególnie chronionych decyzja może być natychmiast wykonalna. Przy odwołaniu pracodawcy, które nie dotyczy tej kategorii, rygor natychmiastowej wykonalności nie obowiązuje – to ustępstwo, które pojawiło się w trakcie prac parlamentarnych.

Każda ocena kontraktu ma być indywidualna i dotyczyć konkretnej umowy z konkretną osobą. Nie będzie zbiorczych decyzji dotyczących całej firmy. Inspektor musi wysłuchać obu stron – i pracodawcy, i osoby, której umowa jest sprawdzana. Przed wszczęciem postępowania firma będzie mogła wystąpić do Głównego Inspektora Pracy o wydanie interpretacji indywidualnej rozstrzygającej, czy dany model współpracy stanowi stosunek pracy. Zastosowanie się do takiej interpretacji wyklucza nałożenie sankcji za objęty nią zakres.

Grzywna do 90 tys. zł i rok na dobrowolne naprawienie błędów

Nowelizacja znacząco podwyższa kary. Za bezprawne stosowanie kontraktu cywilnoprawnego lub B2B zamiast umowy o pracę grozi grzywna do 60 000 złotych. W niektórych kategoriach naruszeń maksymalny wymiar kary wzrósł nawet do 90 000 złotych – tak wynika z analizy przepisów opublikowanej przez Deloitte. To istotny wzrost wobec dotychczasowych stawek i wyraźny sygnał, że tolerancja dla fikcyjnego samozatrudnienia ma się skończyć.

Jednocześnie ustawa wprowadza tzw. abolicję dla firm, które same się poprawią. Przez 12 miesięcy od wejścia w życie nowych przepisów pracodawcy, którzy dobrowolnie przekształcą nieprawidłowe kontrakty w umowy o pracę, nie będą pociągani do odpowiedzialności za wcześniejsze naruszenia. To okno na bezpieczne wyjście z sytuacji, w której wiele firm znalazło się nie zawsze z premedytacją – bo rynek pracy latami normalizował pewne modele współpracy, szczególnie w IT.

Branża IT i usługi – to tam algorytm będzie szukał najczęściej

Skala samozatrudnienia w Polsce jest ogromna. Według danych GUS w Polsce zarejestrowanych jest ponad 229 tys. działalności gospodarczych zajmujących się oprogramowaniem i informatyką – z czego 99 procent to firmy zatrudniające mniej niż 10 osób, a w praktyce większość z nich to jednoosobowe działalności pracujące dla jednego głównego klienta. Z danych platformy No Fluff Jobs wynika, że w pierwszej połowie 2024 roku kontrakt B2B pojawiał się w 74 procentach ogłoszeń o pracę skierowanych do doświadczonych specjalistów IT. W marcu 2025 roku Just Join IT odnotował 8 081 ofert B2B w sektorze IT – dla porównania ofert z umową o pracę było 4 065.

Tomasz Prokurat, radca prawny i doradca podatkowy, sceptycznie ocenił jednak zakres nadchodzących kontroli w rozmowie z Biznes Info. Jego zdaniem „PIP nie będzie zainteresowany kontrolowaniem podmiotów zatrudniających na umowy cywilnoprawne” w rozumieniu klasycznych śmieciówek – bo przy zrównaniu składek zleceniowych z etatowymi, budżet nie ma finansowego interesu w ich masowym przekształcaniu. Prawnik wskazał, że głównym celem inspekcji będą samozatrudnieni z wysokimi dochodami – programiści, konsultanci, prawnicy – gdzie ukryty etat oznacza wymierne straty podatkowe dla państwa, oraz zawody usługowe, w których dowód podporządkowania jest stosunkowo łatwy do zebrania.

Co to oznacza dla Ciebie? Sprawdź, zanim inspekcja zrobi to za Ciebie

Jeśli pracujesz lub zatrudniasz kogoś na kontrakcie B2B lub umowie zlecenia, najbliższe 12 miesięcy to czas, w którym warto uczciwie ocenić, czy faktyczna relacja nie nosi cech etatu. Kluczowe pytania są proste: czy wykonujesz pracę dla jednego klienta? Czy masz stałe godziny, miejsce pracy, narzędzia od zleceniodawcy? Czy nie możesz swobodnie odmówić zlecenia? Jeśli na kilka z tych pytań odpowiedź brzmi „tak” – umowa może zostać zakwestionowana.

Inspekcja nie będzie musiała już o tym wiedzieć od Ciebie. Algorytm krzyżujący dane ZUS, KAS i PIP sam wytypuje podejrzane przypadki. Dla pracodawców okno abolicji działa do ok. połowy 2027 roku – dobrowolne przekształcenie kontraktu w etat w tym czasie nie pociągnie żadnych konsekwencji za przeszłość. Firmy, które chcą zabezpieczyć się prawnie jeszcze przed ewentualną kontrolą, mogą też wystąpić do Głównego Inspektora Pracy o interpretację indywidualną dotyczącą konkretnej umowy. Stosując się do jej treści, są chronione przed sankcjami.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl