Przeciętna pensja vs. metr kwadratowy. Warszawa na szarym końcu rankingu dostępności.
Siła nabywcza warszawiaków na rynku nieruchomości drastycznie spada. Z najnowszego raportu wynika, że za średnie wynagrodzenie w stolicy można kupić zaledwie ułamek metra kwadratowego nowego lokalu.

Jak podaje PAP, sytuacja na warszawskim rynku pierwotnym staje się coraz trudniejsza dla przeciętnego pracownika. Obecnie średnia pensja w Warszawie pozwala na zakup około 0,59 m kw. nowego mieszkania. To wynik, który stawia stolicę w trudnym położeniu na tle innych miast wojewódzkich, gdzie relacja zarobków do cen nieruchomości bywa korzystniejsza.
Warszawa kontra reszta kraju: Gdzie kupisz najwięcej?
Raport przytoczony przez Polską Agencję Prasową pokazuje wyraźne dysproporcje w dostępności mieszkań w zależności od regionu:
- Warszawa: 0,59 m kw. za średnią pensję – najniższy wynik wśród największych aglomeracji.
- Katowice: Tutaj siła nabywcza jest najwyższa – przeciętne wynagrodzenie pozwala na zakup ponad 1 m kw. (dokładnie ok. 1,08 m kw.).
- Kraków i Wrocław: Miasta te plasują się pomiędzy stolicą a liderami rankingu, oferując dostępność na poziomie ok. 0,7-0,8 m kw.
Dlaczego w stolicy jest najgorzej?
Przyczyną tak słabego wyniku Warszawy jest niespotykany dotąd wzrost cen ofertowych u deweloperów, który wyprzedza dynamikę wzrostu płac. Mimo że zarobki w stolicy są najwyższe w kraju, koszt metra kwadratowego w popularnych dzielnicach, takich jak Mokotów czy Wola, sprawia, że dla wielu osób marzenie o własnym lokum staje się nierealne bez ogromnego wsparcia kredytowego.
Eksperci podkreślają, że granica 0,6 m kw. była do niedawna uważana za psychologiczną barierę bezpieczeństwa. Jej przebicie w dół świadczy o postępującym kryzysie dostępności mieszkaniowej. W praktyce oznacza to, że aby kupić kawalerkę o powierzchni 30 m kw., warszawiak musiałby odłożyć aż 51 pełnych średnich pensji, nie wydając w tym czasie ani złotówki na życie.
Jakie są prognozy?
Z danych zawartych w depeszy PAP wynika, że dopóki podaż nowych mieszkań w Warszawie nie wzrośnie znacząco, a stopy procentowe nie spadną, wskaźnik dostępności może nadal maleć. Deweloperzy przerzucają koszty gruntów i materiałów na klientów, a ci, mimo wysokich aspiracji płacowych, coraz częściej muszą szukać alternatyw w miejscowościach podwarszawskich, gdzie za tę samą pensję można kupić znacznie większy metraż.
Źródło: Opracowanie na podstawie depeszy Polskiej Agencji Prasowej (PAP) dotyczącej raportu o dostępności mieszkań w miastach wojewódzkich (05.05.2026).

Prawnik, menedżer i ekspert ds. prawa nowych technologii. Absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego oraz prestiżowych studiów menedżerskich Executive MBA. Posiada unikalne kompetencje cyfrowe potwierdzone dyplomem SGH i Google w programie „Umiejętności Jutra AI”. Wieloletni praktyk samorządowy, który doskonale zna mechanizmy legislacyjne. W redakcji zajmuje się najtrudniejszymi tematami na styku regulacji prawnych, strategii biznesowych i sztucznej inteligencji, wyjaśniając, jak nowoczesne przepisy wpływają na przedsiębiorców i obywateli.