Przerażona matka pyta: „Ma mieć nóż wbity albo zostać kaleką?”

„Jak w tym kraju można żyć bez strachu,na własnym podwórku człowiek nie czuje się bezpieczny. Miała nastąpić poprawa, mieliśmy czuć się bezpiecznie, bez obaw żyć.” – pyta Pani Nina.

Fot. Pixabay

„A mój syn został zaatakowany wracając do domu na własnym podwórku.!!! Co jeszcze musi się wydarzyć, by niektórym się oczy pootwierały ?! Ma mieć nóż wbity albo zostać kaleką? I niech mi teraz ktoś powie, że to nie jest podwórko strachu.
Nie zostawię tego tak . Pójdę wszędzie, żeby tylko się stąd wyprowadzić. Nie będę narażać swoich dzieci na niebezpieczeństwo.” – pisze kobieta.

Sytuacja miała miejsce na podwórku przy ulicy Bródnowskiej i jak przyznają sąsiedzi nie jest tam bezpiecznie.

„Sama mieszkam na Bródnowskiej z rodzina i na prawdę tam jest strasznie…. jak wychodzę z psem to wychodzę z paralizatorem albo gazem pieprzowym , jakiś czas temu tamtędy kręcił się ćpun , kopał auta (w tym mój) , tez to było zgłaszane i nic … 5 msc czekamy aż ktoś coś z tym zrobi , na prawdę chyba musi stać się tragedia by w końcu ktoś zareagował ….” – przyznaje Pani Paulina.


Uwaga! Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiując treści i grafikę z naszej strony akceptujesz warunki umowy licencyjnej.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.