PSZOK przestał przyjmować ubrania. I to nie tylko w jednym mieście. Warszawa wybrała inną drogę, ale problem dotyczy milionów Polaków
Urząd Gminy Swarzędz ogłosił właśnie, że tamtejszy Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych wyczerpał roczny limit przyjmowania odzieży i tekstyliów – i do końca roku nie przyjmie ani jednej kurtki więcej. To nie jest przypadłość jednej gminy. W całej Polsce setki PSZOKów zmaga się z tym samym problemem: od 1 stycznia 2025 roku prawo nakazuje selektywną zbiórkę tekstyliów, ale system ich przyjmowania i przetwarzania jest niewydolny. Warszawa zdecydowała się zbudować alternatywę – lecz mieszkańcy stolicy wciąż często nie wiedzą, gdzie i jak mogą oddać stare ubrania zgodnie z przepisami.

Skąd wziął się kryzys z tekstyliami w polskich gminach?
Unijne przepisy, a konkretnie dyrektywa 2018/851/UE wdrożona do polskiego prawa przez nowelizację ustawy z dnia 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (Dz.U. z 2024 r. poz. 399 z późn. zm.), nałożyły na gminy obowiązek selektywnej zbiórki tekstyliów i odzieży od 1 stycznia 2025 roku. Odpady o kodach 20 01 10 (odzież) i 20 01 11 (tekstylia) nie mogą od tej daty lądować w pojemniku na odpady zmieszane. Ustawowe minimum dla każdej gminy to przyjmowanie tej frakcji w co najmniej jednym PSZOK-u.
Problem w tym, że Polacy wyrzucają rocznie ponad 200 tysięcy ton odzieży, a system przygotowany przez gminy na ten strumień odpadów okazał się za słaby. Do PSZOK-ów nagle zaczęły napływać tony kurtek, pościeli, ręczników i zasłon – w liczbach, których nikt nie przewidział. Szacuje się, że aż 60% odpadów przyjmowanych przez kontenery na odzież to rzeczy faktycznie zniszczone i nienadające się do ponownego użycia. Równocześnie zniknęła sieć pojemników PCK – po zerwaniu umowy z firmą Wtórpol z powodu rosnących kosztów utylizacji i niskiej jakości zbieranej odzieży, 28 tysięcy kontenerów przestało działać. Gminy zostały z problemem sam na sam. Efekt jest taki, jak w Swarzędzu: roczny limit zezwolenia na zbieranie odpadów wyczerpany już w kwietniu, a rok ma jeszcze 8 miesięcy przed sobą.
Co zrobiła Warszawa – i czy to wystarczy?
Stolica podeszła do problemu inaczej niż większość polskich miast. Warszawa postawiła na trzy równoległe filary zamiast polegać wyłącznie na sieci PSZOK-ów. Po pierwsze, od marca 2025 roku miejskie Mobilne Punkty Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych (MPSZOK) rozszerzyły swoją ofertę o przyjmowanie tekstyliów. Pojazdy zatrzymują się w 42 lokalizacjach na terenie miasta – w środy w godz. 11:00-18:30 i w soboty w godz. 9:00-16:30.
Po drugie, od początku 2026 roku w Warszawie ruszyły „dzielnie” – bezpłatne punkty wymiany rzeczy, zlokalizowane w 6 dzielnicach: na Bielanach, Żoliborzu, Pradze-Północ, Pradze-Południe, w Śródmieściu i na Mokotowie. Łącznie otwarto już 9 takich miejsc. Można tam zostawić niepotrzebne ubrania, tekstylia, ale też książki, sprzęt RTV i AGD czy meble, a w zamian wziąć to, co zostawił ktoś inny. Część dzielni prowadzi też warsztaty naprawy i ponownego użycia rzeczy. Rzecznik stołecznego ratusza Monika Beuth podkreśla, że ubrania w dobrym stanie można nadal wrzucać do pojemników organizacji charytatywnych ustawionych na terenie miasta. Warszawa jest pierwszym miastem w Polsce, które realizuje projekt dzielni na tak dużą skalę.
Po trzecie, funkcjonują 4 stacjonarne PSZOK-i, do których można zawieźć zniszczone tekstylia nienadające się do ponownego użytku. Tylko w 2024 roku przyjęły łącznie ponad 124 tony odzieży i materiałów tekstylnych. Dzięki temu zdywersyfikowanemu systemowi Warszawa jest jak dotąd daleka od sytuacji ze Swarzędza – jednak przy tak gwałtownym wzroście strumienia tekstyliów nikt nie może zagwarantować, że limity nie zostaną osiągnięte także tutaj.
Gdzie dokładnie w Warszawie oddać stare ubrania?
Dla mieszkańców, którzy mają do oddania zniszczone tekstylia nienadające się już do użytku, właściwymi miejscami są 4 stołeczne PSZOK-i. Punkt przy ul. Płytowej 1 na Białołęce obsługuje konsorcjum firm PARTNER. Punkt przy ul. Kampinoskiej 1 na Bielanach i przy ul. Tatarskiej 2/4 na Woli prowadzi Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania m.st. Warszawy. Czwarty punkt działa przy ul. Zawodzie 1 w Wilanowie – obsługuje go firma LEKARO. Wszystkie czynne są w dni robocze w godz. 11:00-19:00 oraz w soboty w godz. 9:00-17:00, z wyjątkiem dni ustawowo wolnych od pracy i Wigilii. Odpady można dowieźć samochodem osobowym lub samochodem z lekką przyczepą.
Alternatywą – szczególnie dla osób bez samochodu – są MPSZOK-i. Aktualne harmonogramy postojów na lewobrzeżnej i prawobrzeżnej Warszawie dostępne są na stronie warszawa19115.pl. To szczególnie istotne dla mieszkańców dzielnic oddalonych od stacjonarnych punktów, takich jak Praga-Południe, Targówek, Wawer czy Ursynów.
Jak rozróżnić, co można oddać gdzie?
Kluczowa różnica, której wiele osób nie rozumie, leży między odzieżą w dobrym stanie a odzieżą zniszczoną. Ministerstwo Klimatu i Środowiska precyzuje, że pojemniki organizacji charytatywnych służą do zbiórki rzeczy nadających się do ponownego noszenia – i tam należy kierować bluzki, buty czy swetry, które wciąż mają wartość użytkową. Natomiast przetarte skarpety, zniszczone prześcieradła, podarte zasłony czy zbełtana pościel to odpady tekstylne, które trafiają do PSZOK-u lub MPSZOK-u – i tam muszą trafić, bo do pojemnika na mieszane nie wolno ich już wyrzucać.
Wyjątek stanowią tekstylia zanieczyszczone substancjami chemicznymi – farbami olejnymi, smarami, chemikaliami. Takie materiały traktowane są jako odpady problemowe i bezwzględnie wymagają oddania do PSZOK-u, gdzie muszą być odpowiednio unieszkodliwione. Nie wolno wyrzucać ich ani do zmieszanych, ani do pojemnika na odzież.
Co grozi za wyrzucenie ubrań do zmieszanych?
Przepisy są jednoznaczne, a kary realne. Gmina, która stwierdzi nieprawidłową segregację, ma prawo naliczyć opłatę podwyższoną wynoszącą nawet 4-krotność standardowej opłaty za odbiór odpadów. Inspektorzy środowiskowi mogą wystawić mandat do 500 zł, a jeśli sprawa trafi do sądu – grzywna może sięgnąć 5000 zł. Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Warszawie wskazuje wprost, że odzież, obuwie i tekstylia stanowią od 2025 roku odrębny strumień odpadów i muszą być zbierane selektywnie. Nieświadomość przepisów nie zwalnia z odpowiedzialności.
Co to oznacza dla Ciebie – mieszkańca Warszawy i innych polskich miast?
Sytuacja ze Swarzędza to sygnał ostrzegawczy: PSZOK może trafić w roczny limit zezwolenia w środku roku i odmówić przyjęcia odpadów tekstylnych. Jeśli mieszkasz w Warszawie, masz aktualnie 3 ścieżki postępowania: stacjonarny PSZOK przy Płytowej, Kampinoskiej, Tatarskiej lub Zawodzie – dla zniszczonych rzeczy; MPSZOK w pobliskiej lokalizacji – jeśli nie masz samochodu lub PSZOK jest daleko; dzielnia w jednej z 6 dzielnic – jeśli ubrania nadają się do ponownego użycia lub chcesz zamiast wyrzucać, wymienić. Jeśli mieszkasz poza Warszawą, sprawdź w gminie, czy Twój PSZOK nadal przyjmuje tekstylia i jaka jest alternatywa – bo to, co przydarzyło się Swarzędzowi, może przydarzyć się w każdej innej gminie w Polsce.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.