Pułapka zaciska się na Polakach. Dla milionów ludzi to może zakończyć się dramatem
Niepokojące dane o finansach Polaków. Choć łączna wartość zaległego zadłużenia widocznego w bazie ERIF spadła, osoby, które mają problemy ze spłatą zobowiązań, są przeciętnie zadłużone coraz bardziej. Średnia kwota niespłaconego długu przypadająca na jednego konsumenta po raz pierwszy przekroczyła 22,7 tys. zł. Eksperci wskazują, że dla części gospodarstw domowych rosnące koszty życia stają się coraz większym obciążeniem.

Dane ERIF Biura Informacji Gospodarczej pokazują pozornie sprzeczny obraz. Na koniec czerwca 2026 roku łączna wartość zadłużenia konsumentów wpisanego do bazy wynosiła 28,46 mld zł.
To o 2,5 proc. mniej niż rok wcześniej i o 1,7 proc. mniej niż na koniec marca. Znacznie bardziej niepokojąco wygląda jednak sytuacja pojedynczego zadłużonego konsumenta.
Średni niespłacony dług rośnie. Padł kolejny próg
Przeciętna kwota zaległego zobowiązania przypadająca na jednego konsumenta zwiększyła się w ciągu roku o 727 zł.
To wzrost o 3,3 proc. Średnia zaległość wynosi już niemal 22,8 tys. zł.
Oznacza to, że mimo zmniejszenia całkowitej wartości zaległości problemy osób, które nadal nie radzą sobie z regulowaniem zobowiązań, mogą stawać się coraz poważniejsze.
Eksperci ERIF zwracają uwagę, że sam spadek łącznego zadłużenia nie powinien być interpretowany jako jednoznaczna poprawa sytuacji finansowej Polaków.
Rosnąca przeciętna wartość niespłaconych zobowiązań może być sygnałem problemów z płynnością w części gospodarstw domowych.
Długi mogą koncentrować się w mniejszej grupie Polaków
Jak to możliwe, że całkowite zaległości spadają, a przeciętny dług jednocześnie rośnie?
Jednym z możliwych wyjaśnień jest koncentracja problemów finansowych w mniejszej grupie konsumentów. Część osób wychodzi z zadłużenia i reguluje swoje zobowiązania, podczas gdy u innych zaległości stają się coraz większe.
ERIF wskazuje, że do problemów z płynnością finansową mogą prowadzić między innymi rosnące koszty utrzymania, niespodziewane wydatki czy czasowa utrata dochodów.
Dla gospodarstwa domowego bez odpowiednich oszczędności nawet pojedynczy większy wydatek może oznaczać konieczność sięgnięcia po dodatkowe finansowanie albo opóźnienie innych płatności.
Alimenty odpowiadają za gigantyczną część zaległości
Dane pokazują również, z czego składają się zaległe zobowiązania.
Najwięcej spraw znajdujących się w bazie ERIF dotyczy nieuregulowanych należności telekomunikacyjnych oraz związanych z telewizją kablową. Stanowią one około 23 proc. wszystkich spraw.
Pod względem wartości sytuacja wygląda jednak zupełnie inaczej. Te zobowiązania odpowiadają za niespełna 3,5 proc. łącznej wartości zadłużenia.
Największą część kwoty zaległości stanowią alimenty. Odpowiadają one aż za 62 proc. wartości zadłużenia znajdującego się w analizowanej bazie.
Kolejne 17,9 proc. przypada na zobowiązania wobec banków.
Zadłużenie gospodarstw domowych liczone jest już w setkach miliardów
ERIF jest jednym z biur informacji gospodarczej, dlatego jego baza nie pokazuje całego zadłużenia polskich gospodarstw domowych.
Znacznie szerszy obraz rynku kredytowego przedstawiają dane Biura Informacji Kredytowej.
Według BIK na koniec czerwca 2026 roku łączne zadłużenie gospodarstw domowych wynikające z kredytów, limitów oraz pożyczek pozabankowych osiągnęło 823,4 mld zł.
Nie oznacza to jednak, że cała ta kwota jest zadłużeniem przeterminowanym. To łączna wartość zobowiązań kredytowych, które gospodarstwa domowe mają do spłaty.
Polacy zaciągają coraz większe zobowiązania
BIK wskazuje, że wzrost wartości nowych zobowiązań można wiązać między innymi z rosnącymi wynagrodzeniami, spadkiem oprocentowania kredytów oraz wydłużaniem okresu ich spłaty.
Jednocześnie jakość obsługi większości zobowiązań pozostaje na bezpiecznym poziomie. W czerwcu poprawiły się wskaźniki jakości spłat kredytów mieszkaniowych, gotówkowych i kart kredytowych. Niewielkie pogorszenie odnotowano natomiast w przypadku kredytów ratalnych.
To istotne rozróżnienie. Sam fakt posiadania kredytu nie oznacza problemów finansowych. Alarmujące są przede wszystkim zobowiązania, których konsumenci nie są w stanie regulować w terminie.
Pensje rosną, ale średni zaległy dług również
Teoretycznie sytuację gospodarstw domowych powinien poprawiać wzrost wynagrodzeń.
Według danych GUS przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw w lipcu 2026 roku wyniosło 9509,02 zł. Było o 6,8 proc. wyższe niż rok wcześniej.
Mimo wzrostu płac średnia zaległość przypadająca na zadłużonego konsumenta zwiększyła się jednak do blisko 22,8 tys. zł.
To właśnie ten wskaźnik jest jednym z najbardziej niepokojących elementów najnowszych danych.
Niepokojący sygnał dla domowych budżetów
Nie można na podstawie tych danych stwierdzić, że wszyscy Polacy znajdują się w coraz gorszej sytuacji finansowej. Łączna wartość zaległości w bazie ERIF faktycznie spadła, a dane BIK nie wskazują na powszechne załamanie jakości spłat kredytów.
Problem może jednak narastać w grupie gospodarstw domowych, które już mają zaległości.
Średni niespłacony dług zwiększył się o ponad 700 zł w ciągu zaledwie roku i po raz pierwszy przekroczył 22,7 tys. zł. Jeżeli ta tendencja będzie się utrzymywać, coraz większym problemem może stać się nie liczba zadłużonych Polaków, ale skala zobowiązań skupionych na osobach, które już teraz mają trudności z ich regulowaniem.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.