RCB ma gotowe scenariusze ewakuacji. Polska przygotowuje się na najgorsze. Eksperci: Masz 15 minut na ucieczkę

Z końcem 2025 roku wszystkie polskie gminy wykonały zadanie, które jeszcze rok wcześniej wydawało się abstrakcyjne dla większości samorządowców. Plany ewakuacyjne – dokładne scenariusze tego, jak wyprowadzić mieszkańców z zagrożonych terenów – trafiły do urzędów wojewódzkich. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa właśnie scala te dokumenty w jeden krajowy system. Polska przygotowuje się na sytuacje, o których 3 lata temu mało kto myślał w kategoriach realnego zagrożenia.

Zdjęcie poglądowe. Fot. Shutterstock

Termin minął, dokumenty są

Ustawa z 5 grudnia 2024 o ochronie ludności i obronie cywilnej dała włodarzom gmin dokładnie 12 miesięcy na przygotowanie dokumentacji ewakuacyjnej. Ten sam czas dostały wszystkie szczeble administracji – gminy, województwa i poziom krajowy. Rozporządzenie Rady Ministrów z 30 maja 2025 doprecyzowało, co dokładnie musi znaleźć się w tych planach.

Zbigniew Muszyński, dyrektor Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, potwierdza w rozmowie z InfoSecurity24.pl, że dokumentacja na poziomie gmin już istnieje. Gminy zdążyły wcześniej, żeby dać wojewodom czas na opracowanie planów wojewódzkich. Teraz wszystkie województwa odesłały swoje plany do RCB.

„Pierwsza wersja zawsze podlega bardzo krytycznej ocenie. Przekazaliśmy nasze uwagi, żeby te plany były jak najbardziej wiarygodne i bliskie rzeczywistości. Województwa dokonują zmian” – wyjaśnia Muszyński. Kluczowe jest to, że gdyby zaszła nagła potrzeba, województwa mogłyby już teraz działać według przygotowanych procedur.

Co gminy musiały ustalić

Każda gmina dostała zadanie identyczne w założeniach, ale zupełnie inne w szczegółach. Trzeba było zidentyfikować lokalne zagrożenia – gdzie może dojść do powodzi, gdzie są zakłady chemiczne, jakie tereny są najbardziej narażone na ewakuację. Następnie wyznaczyć trasy wyjazdu – które drogi są w dobrym stanie technicznym, które mogą wytrzymać wzmożony ruch, gdzie są wąskie gardła.

Kolejny element to punkty zbiórek. Szkoły, hale sportowe, ośrodki kultury – miejsca, gdzie ludzie mogą się zgromadzić przed ewakuacją lub gdzie zostaną czasowo zakwaterowani. Norma wynosi 2-3 m² powierzchni mieszkalnej na osobę. To nie są luksusowe warunki, ale w sytuacji kryzysowej liczą się podstawowe standardy – dach nad głową, jedzenie, woda, pomoc medyczna.

Transport to kolejne wyzwanie. Gminy musiały ustalić, jakie mają do dyspozycji autobusy, czy można wykorzystać kolej, jak zorganizować tzw. samoewakuację. Szacuje się, że około 50% ludności może opuścić strefy zagrożenia własnymi pojazdami. Reszta będzie potrzebowała wsparcia transportowego ze strony państwa.

Kto zarządza ewakuacją i kiedy

System jest wielopoziomowy. Na najniższym szczeblu decyzję o ewakuacji może podjąć wójt, burmistrz czy prezydent miasta – ale tylko przy bezpośrednim zagrożeniu życia lub mienia. Powódź wdziera się do miasta, awaria w zakładzie chemicznym, pożar zbliżający się do zabudowań – wtedy władze lokalne mogą działać natychmiast.

Na wyższym poziomie ewakuację zarządza Szef Obrony Cywilnej, ale dzieje się to na wniosek wojewody i po konsultacji z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji. To procedura dla zagrożeń większej skali – konflikt zbrojny, rozległa katastrofa naturalna, sytuacja wymagająca koordynacji między województwami.

Zbigniew Muszyński podkreśla, że punkty styku między województwami i między Polską a krajami sąsiednimi to kluczowe elementy planowania. „Niestety duża odpowiedzialność spoczywa na wojewodach. My, oprócz tego, musimy później sporządzić krajowy plan ewakuacyjny. Musimy pamiętać o punktach styku między województwami oraz o punktach styku między Polską a krajami sąsiednimi” – wyjaśnia dyrektor RCB.

Lekcje z Ukrainy wprost do polskich planów

Współpraca między RCB a Sztabem Generalnym Wojska Polskiego nie jest przypadkowa. Dyrektor Muszyński wielokrotnie podkreśla, że trzeba wyciągać wnioski z tego, co działo się na Ukrainie. Masowe przemieszczenia milionów ludzi w pierwszych tygodniach wojny pokazały zarówno to, co działa, jak i to, gdzie system może się załamać.

Ukraińskie doświadczenia wskazują na kilka krytycznych punktów. Po pierwsze – komunikacja z ludnością musi być jasna, szybka i oparta na oficjalnych kanałach. Chaos informacyjny i fake newsy w mediach społecznościowych potrafią sparaliżować ewakuację bardziej niż fizyczne zniszczenia infrastruktury.

Po drugie – specyficzne potrzeby różnych grup. Osoby starsze, niepełnosprawne, rodziny z małymi dziećmi, cudzoziemcy – każda grupa wymaga innego podejścia. Plany muszą to uwzględniać od samego początku, a nie próbować improwizować w trakcie akcji.

Po trzecie – elastyczność. Nie ma jednego uniwersalnego scenariusza. Powódź wymaga innych procedur niż konflikt zbrojny, awaria przemysłowa to co innego niż pożar lasów. Polskie plany ewakuacyjne muszą być wielowariantowe.

Jak mieszkańcy dowiedzą się o ewakuacji

Alert RCB to podstawowy kanał komunikacji. SMS wysłany do wszystkich telefonów komórkowych w określonym rejonie. Zbigniew Muszyński wyjaśnia, dlaczego RCB trzyma się tej technologii zamiast przechodzić na nowoczesne aplikacje mobilne. „Technologia SMS jest bezpieczna, bardziej sprawdzona i dociera do maksymalnie szerokiej grupy odbiorców, co jest dla nas absolutnym priorytetem” – podkreśla szef RCB.

Seniorzy często nie mają smartfonów z zainstalowanymi aplikacjami. SMS dotrze do zwykłego telefonu komórkowego z lat 90. W sytuacji kryzysowej liczy się zasięg, a nie nowoczesność rozwiązania.

Równolegle działają syreny alarmowe i komunikaty w mediach publicznych. Radio i telewizja to kanały, które wciąż działają nawet gdy internet przestaje funkcjonować. Ustawa o ochronie ludności i obronie cywilnej daje RCB kompetencje do przekazywania komunikatów przez nadawców publicznych.

Nie wszyscy chcą ewakuacji

Sondaże pokazują bardzo zróżnicowane podejście Polaków do potencjalnych sytuacji kryzysowych. Część deklaruje gotowość do aktywnego udziału w obronie, inni mówią wprost o ewakuacji jako pierwszym wyborze, jeszcze inni planują po prostu zostać w miejscu zamieszkania bez podejmowania jakichkolwiek działań.

Dla planistów z RCB to istotna informacja. Nie można zakładać, że wszyscy posłusznie wykonają polecenia władz. Część ludzi będzie próbowała ewakuować się na własną rękę, zanim oficjalnie zarządzona zostanie ewakuacja. Inni odmówią opuszczenia swoich domów nawet w obliczu bezpośredniego zagrożenia życia.

Plany muszą uwzględniać te różne postawy. Elastyczność oznacza także przygotowanie na scenariusze, w których nie wszyscy będą współpracować.

RCB bez narzucania odgórnego

Zbigniew Muszyński kilkakrotnie podkreśla, że RCB świadomie unika narzucania rozwiązań z góry. „Będziemy szykowali wytyczne zgodnie z tym duchem, żeby nie narzucać czegoś na siłę, ponieważ wiadomo, że ludzie na dole najczęściej wiedzą lepiej, jak wygląda sytuacja” – wyjaśnia dyrektor.

Każde województwo ma swoją specyfikę. Inna liczba ludności, inne położenie geograficzne, inny stopień zagrożenia, inna infrastruktura. Plan dla Podkarpacia nie może być kopią planu dla Pomorza. Lokalni urzędnicy i służby znają swoje tereny lepiej niż centrala w Warszawie.

To pragmatyczne podejście zwiększa szanse, że plany będą wykonalne w praktyce. Dokument, który pięknie wygląda na papierze, ale nie da się go zrealizować w terenie, jest bezwartościowy.

Co to oznacza dla Ciebie? Najważniejsze jest przygotowanie

Zasada 15 minut i „Plecak Ewakuacyjny”

Eksperci ds. bezpieczeństwa promują zasadę „jednego plecaka”. W sytuacji kryzysowej nie będziesz mieć czasu na pakowanie walizek. Każdy domownik powinien mieć przygotowany zestaw, który pozwoli mu przetrwać 3 dni poza miejscem zamieszkania.

Co musi znaleźć się w plecaku ewakuacyjnym (wg wytycznych RCB)?

  • Radio na baterie + zapas baterii: W przypadku ataku na infrastrukturę energetyczną i telekomunikacyjną (brak internetu), radio na falach długich/UKF będzie jedynym źródłem komunikatów o bezpiecznych strefach.
  • Latarka (najlepiej czołówka): Plus zapasowe baterie.
  • Dokumenty: Dowód osobisty, paszport, akty własności, dokumentacja medyczna – wszystko zabezpieczone w wodoszczelnym worku.
  • Gotówka: W niskich nominałach (10, 20, 50 zł). Karty płatnicze i bankomaty mogą nie działać.
  • Apteczka: Leki przyjmowane na stałe, środki opatrunkowe, leki przeciwbólowe, środek do dezynfekcji.
  • Woda i żywność: Butelka z filtrem, batony energetyczne, konserwy (żywność wysokoenergetyczna, która nie wymaga gotowania).

Rodzina „D”. Ustalcie plan, póki działają telefony

Największym błędem, jaki popełniamy, jest brak planu komunikacji. Wyobraź sobie scenariusz: syreny wyją o godzinie 11:00. Dzieci są w szkole, rodzice w pracy w różnych częściach miasta, sieć komórkowa jest przeciążona i nie działa.

RCB zaleca ustalenie „Planu Rodzinnego” już teraz:

  1. Miejsce zbiórki: Gdzie się spotykacie, jeśli nie możecie wrócić do domu?
  2. Osoba kontaktowa: Ustalcie jednego krewnego (najlepiej mieszkającego w innym mieście), który będzie Waszym „węzłem informacyjnym”.
  3. Szkoła i przedszkole: Kto odbiera dzieci? Czy placówka ma upoważnienie dla innej osoby, gdybyś Ty nie mógł dotrzeć?

Gdzie uciekać? Aplikacja, która ratuje życie

W momencie zagrożenia kluczowa jest wiedza: gdzie jest schron? RCB i Straż Pożarna udostępniają mapy Miejsc Doraźnego Schronienia (MDS). Warto już teraz zainstalować aplikację RSO (Regionalny System Ostrzegania).

To tam pojawią się oficjalne komunikaty o drogach ewakuacji. Pamiętaj: w nowoczesnym konflikcie lub katastrofie, droga na oślep może prowadzić w pułapkę. Słuchaj komunikatów służb i nie blokuj dróg, jeśli nie zostało to nakazane – korytarze transportowe muszą pozostać drożne dla wojska i służb ratunkowych.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl