Rewolucja w świadczeniach w 2026 roku podzieliła środowisko. Kto zyskał, a kto stracił tysiące?
Przez lata opiekunowie osób z niepełnosprawnościami walczyli o jedną, fundamentalną zmianę: prawo do podjęcia pracy bez utraty świadczenia. Kiedy w końcu „system wspierający” wszedł w życie, miał to być powiew wolności i finansowej stabilizacji. Dziś, na początku 2026 roku, euforia dawno opadła, ustępując miejsca frustracji i strachowi przed Wojewódzkimi Zespołami ds. Orzekania o Niepełnosprawności. Nowy system, oparty na skomplikowanej skali punktowej BVD (potrzeby wsparcia), stał się dla wielu rodzin labiryntem bez wyjścia. Dlaczego tysiące osób żałują przejścia na „nowe zasady” i dlaczego w 2026 roku walka o każdy punkt w orzeczeniu to walka o być albo nie być dla domowego budżetu?

Fot. Warszawa w Pigułce
Styczeń to moment waloryzacji i nowych planów, ale dla środowiska OzN (Osób z Niepełnosprawnościami) i ich opiekunów to przede wszystkim czas weryfikacji decyzji podjętych w minionym roku. Rok 2025 był poligonem doświadczalnym dla Świadczenia Wspierającego. Teoretycznie zasady są jasne: im więcej wsparcia potrzebuje podopieczny, tym wyższe świadczenie otrzymuje (bezpośrednio on, a nie opiekun), a opiekun może iść do pracy. W praktyce okazało się, że „magiczne punkty” przyznawane przez komisje często nie mają nic wspólnego z rzeczywistością życia pod jednym dachem z osobą leżącą czy zmagającą się z kryzysami psychicznymi.
Dziś przyglądamy się krajobrazowi po bitwie. Kto wyszedł na nowym systemie zwycięsko, inkasując ponad 4000 zł miesięcznie i pracując na etacie? A kto wpadł w lukę prawną, tracąc stare świadczenie pielęgnacyjne i otrzymując w zamian grosze lub… odmowę? Oto brutalna prawda o systemie wsparcia w 2026 roku.
Stare kontra Nowe – dylemat, który rozbił rodziny
Aby zrozumieć skalę problemu, musimy przypomnieć, w jakiej rzeczywistości żyjemy. Obecnie w Polsce funkcjonują równolegle dwa systemy, co tworzy chaos informacyjny i poczucie niesprawiedliwości.
System „Stary” (Świadczenie Pielęgnacyjne na starych zasadach) to ten, w którym opiekun dostaje pieniądze (waloryzowane co roku), ale ma całkowity zakaz pracy. W 2026 roku kwota ta jest już całkiem pokaźna (dzięki inflacji), ale cena za nią to zawodowa śmierć i uwięzienie w domu. Wielu opiekunów, bojąc się ryzyka, postanowiło w nim zostać na zasadzie praw nabytych.
System „Nowy” (Świadczenie Wspierające) to pieniądze dla osoby z niepełnosprawnością, zależne od poziomu potrzeby wsparcia (od 70 do 100 punktów). Opiekun może pracować, zarabiać miliony, a świadczenie i tak wpływa. Brzmi jak raj? Haczyk tkwi w tym, że przejście na nowy system jest nieodwracalne. Jeśli zrezygnowałeś ze starego świadczenia, a komisja przyznała Twojemu podopiecznemu tylko 65 punktów… zostajecie z niczym. Bez starego świadczenia i bez nowego. W 2025 roku tysiące rodzin wpadło w tę pułapkę, mylnie oceniając stan zdrowia bliskiego w oczach urzędników.
Loteria punktowa – jak komisje „uzdrawiają” chorych
Największym wrogiem rodzin w minionym roku stała się skala oceny potrzeby wsparcia (BVD). Jest to ankieta, w której ocenia się zdolność do samodzielnego wykonywania czynności: jedzenia, ubierania się, toalety, poruszania się, ale też podejmowania decyzji czy prowadzenia gospodarstwa domowego.
W 2025 roku internet huczał od historii o „cudownych ozdrowieniach”. Osoby na wózkach, które same nie potrafią się przesiąść, otrzymywały niską punktację, bo „potrafią utrzymać łyżkę w ręku”. Osoby ze spektrum autyzmu, wymagające dozoru 24/7, traciły punkty, bo podczas komisji były spokojne i logicznie odpowiadały na pytania. Urzędnicy, trzymając się sztywnych wytycznych, często nie widzą człowieka, tylko rubryki w Excelu.
– Moja córka ma 24 lata, umysł dziecka i padaczkę lekooporną. Komisja uznała, że skoro potrafi sama zjeść kanapkę i ubrać bluzę, to wymaga małego wsparcia. Dostaliśmy 60 punktów. Nie należy nam się ani złotówka z nowego systemu. A ja zrezygnowałam ze starego świadczenia, by dorobić na pół etatu w sklepie. Teraz zarabiam najniższą krajową, straciłam świadczenie i ledwo wiążemy koniec z końcem – to dramatyczny wpis pani Anny z forum „Opiekunowie 2026”.
Pieniądze: Gra o wysokie stawki
Dla tych, którym się „udało” uzyskać wysoką punktację, rok 2026 jest finansowo łaskawy. Powiązanie świadczenia wspierającego z wysokością Renty Socjalnej (która również uległa zmianom) sprawia, że kwoty robią wrażenie.
- 80-100 punktów: Świadczenie wynosi 220% renty socjalnej. W 2026 roku to kwota przekraczająca znacznie 4000 zł netto. Jeśli dodamy do tego własną pensję opiekuna, budżet domowy w końcu pozwala na godne życie i rehabilitację.
- 70-79 punktów: To już „tylko” 120% lub 180% (zależnie od progu). Pieniądze wciąż przyzwoite, ale ryzyko balansowania na granicy progu jest ogromne.
Problem w tym, że uzyskanie 90-100 punktów jest zarezerwowane dla stanów terminalnych lub głębokiej niesamodzielności ruchowej i intelektualnej łącznie. Średnia, „typowa” niepełnosprawność często ląduje w przedziale 50-70 punktów, co w nowym systemie oznacza… zero złotych wsparcia finansowego.
Prawo do pracy – sukces z gorzkim posmakiem
Możliwość pracy zarobkowej bez limitu dorabiania była postulatem numer jeden. I to się udało. W 2026 roku opiekunowie, którzy przeszli na nowy system, mogą legalnie pracować. Widzimy powolny powrót kobiet (bo to głównie one są opiekunkami) na rynek pracy.
Jednak rynek w 2025 roku zweryfikował te marzenia. Kobieta, która przez 15 lub 20 lat zajmowała się niepełnosprawnym dzieckiem, ma lukę w CV, której pracodawcy się boją. Dodatkowo, praca musi być elastyczna – co zrobić, gdy dziecko ma gorszy dzień, atak czy wizytę u lekarza? Praca zdalna lub na część etatu to jedyne rozwiązanie, a takich ofert nie ma aż tak wiele.
Wielu opiekunów w 2026 roku stoi przed dylematem: pracować za minimalną i płacić za opiekunkę (której stawki poszybowały w górę) czy zostać w domu bez świadczenia? Wolność wyboru okazała się dla wielu wolnością teoretyczną.
Kolejki do komisji – paraliż systemu
Wprowadzenie nowego świadczenia spowodowało w latach 2024-2025 gigantyczny zator w Wojewódzkich Zespołach ds. Orzekania o Niepełnosprawności. Na decyzję ustalającą poziom potrzeby wsparcia czeka się miesiącami. W styczniu 2026 sytuacja wcale nie jest lepsza.
Rodziny żyją w zawieszeniu. Złożyli wniosek pół roku temu, stare świadczenie wygasło lub zostało zawieszone, a nowego nie ma, bo nie ma decyzji o punktach. Oszczędności topnieją. Co prawda, po przyznaniu decyzji ZUS wypłaca wyrównanie wstecz, ale za coś trzeba żyć „tu i teraz”. System nie był przygotowany na taką lawinę wniosków, a kadry orzecznicze są przeciążone i – co gorsza – często niedoszkolone w specyfice rzadkich chorób.
Pułapka „okresu przejściowego”
Warto pamiętać o harmonogramie wprowadzania świadczenia. W 2024 i 2025 roku wchodziły do systemu osoby z najwyższą punktacją (87-100 pkt) oraz te, które miały mniej punktów, ale wcześniej pobierały świadczenie pielęgnacyjne. Dopiero w 2026 roku system otwiera się szerzej na osoby z niższymi punktami (70-79 pkt).
To oznacza, że teraz, na początku roku, czeka nas kolejna fala wniosków od osób, które wcześniej się „nie łapały”. To zwiastuje jeszcze większe kolejki i jeszcze więcej nerwów. Wielu ludzi czekało na rok 2026 jak na zbawienie, licząc, że w końcu dostaną jakiekolwiek pieniądze. Jeśli jednak komisja oceni ich na 69 punktów – ich dramat będzie podwójny.
Co to oznacza dla Ciebie?
Jeśli jesteś opiekunem osoby z niepełnosprawnością lub sam jesteś taką osobą, rok 2026 wymaga od Ciebie strategii szachisty. Jeden zły ruch może kosztować utratę stabilizacji finansowej. Oto, co musisz wiedzieć:
- Nie rezygnuj pochopnie ze „starego” świadczenia: Jeśli pobierasz świadczenie pielęgnacyjne na starych zasadach (zakaz pracy), trzymaj się go rękami i nogami, dopóki nie będziesz miał w ręku prawomocnej decyzji o poziomie potrzeby wsparcia (BVD). Złóż wniosek o ustalenie poziomu wsparcia, ale NIE składaj rezygnacji w gminie, dopóki nie zobaczysz, ile punktów dostałeś. Możesz sprawdzić swoje szanse „na sucho”. Jeśli punktów będzie mało – zostajesz w starym systemie. Jeśli dużo – przechodzisz na nowy.
- Przygotuj się do komisji jak do egzaminu: Wypełniając ankietę samooceny, nie bądź bohaterem. My, opiekunowie, mamy tendencję do umniejszania problemów („jakoś sobie radzimy”). W urzędzie to błąd. Musisz opisywać najgorszy dzień, a nie najlepszy. Jeśli podopieczny sam zje, ale krztusi się i rozsypuje połowę – to znaczy, że NIE JEST samodzielny w jedzeniu. Każdy detal ma znaczenie punktowe.
- Zbieraj dokumentację medyczną „pod funkcjonalność”: Lekarze piszą diagnozy (np. „MPD”). Dla komisji ważniejsze jest zaświadczenie o funkcjonowaniu. Poproś neurologa czy psychiatrę, by napisał wprost: „wymaga pomocy przy ubieraniu”, „niezdolny do samodzielnego prowadzenia spraw finansowych”. To twarde dowody dla orzecznika.
- Licz siły na zamiary (praca): Zanim rzucisz się w wir pracy, przelicz koszty. Czy Twoja pensja pokryje ewentualną utratę świadczeń opiekuńczych, leków refundowanych czy kosztów dojazdu? Pamiętaj, że nowe świadczenie wspierające jest dla osoby niepełnosprawnej, a nie dla Ciebie. Formalnie to jej pieniądze.
- Odwołuj się!: Jeśli komisja przyznała 65 punktów, a Ty wiesz, że należy się 80 – walcz. W 2025 roku niemal 40% odwołań do Wojewódzkiego Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych kończyło się zmianą decyzji na korzyść pacjenta. Orzecznicy często popełniają błędy lub działają rutynowo.
Rok 2026 to rok prawdy dla polskiego systemu wsparcia. Idea była szczytna – podmiotowość osoby z niepełnosprawnością i wolność dla opiekuna. Wykonanie rozbiło się o biurokrację i tabelki z punktami. W tej grze wygrywają ci, którzy są najlepiej przygotowani merytorycznie i nie boją się walczyć o każdy punkt.
Redaktor naczelny portalu. Absolwent Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Zawodowo interesuje się prawem i ekonomią.