Roman Giertych apeluje do Jarosława Kaczyńskiego o użycie wariografu!
Roman Giertych, były wicepremier i minister edukacji, wystosował list do Jarosława Kaczyńskiego, przywódcy Prawa i Sprawiedliwości, dotyczący trwającego od lat śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej. W tym tragicznym wypadku zginął m.in. Prezydent RP, Lech Kaczyński – brat Jarosława.

W swoim liście Giertych podkreśla, że od ponad 13 lat trwa śledztwo wyjaśniające okoliczności katastrofy. Chociaż wiele ważnych kwestii zostało już ustalonych, np. obecność generała Andrzeja Błasika w kokpicie, to nadal są niejasności, które wymagają wyjaśnienia.
Kluczowym elementem listu Giertycha jest wezwanie do Kaczyńskiego, aby poddał się badaniu wariografem, które ma na celu ustalenie, czy dana osoba mówi prawdę. Giertych sugeruje, że takie badanie pozwoliłoby rozwiać wątpliwości dotyczące ostatniej rozmowy Kaczyńskiego ze swoim bratem, Prezydentem RP, tuż przed tragicznym wypadkiem.
Jest to ważny gest ze strony Giertycha, który od lat reprezentuje za darmo rodziny oficerów BOR, poległych podczas katastrofy. W liście podkreśla on, że rodziny tych osób mają prawo do poznania prawdy i rozwiania wszelkich wątpliwości.
Oczywiście, takie wezwanie rodzi wiele pytań. Czy Jarosław Kaczyński zdecyduje się na taki krok? Czy badanie wariografem jest rzeczywiście wiarygodne i może dostarczyć pewnych informacji w tej sprawie?
Jedno jest pewne – list Giertycha z pewnością przyniesie nowe emocje w debacie na temat katastrofy smoleńskiej. Niezależnie od tego, jakie kroki zostaną podjęte w odpowiedzi na ten list, ważne jest, by pamięć o ofiarach katastrofy była stale pielęgnowana i by dążono do wyjaśnienia wszystkich okoliczności tego tragicznego wydarzenia.
„Szanowny Panie! Dzisiaj mija kolejna miesięcznica tragicznego wypadku, w którym zginęło tak wielu z naszych znajomych i przyjaciół, w tym także Pański brat pełniący urząd Prezydenta RP Lech Kaczyński. Od ponad 13 lat toczy się śledztwo w sprawie przyczyn tego strasznego wydarzenia, a przede wszystkim w sprawie ustalenia okoliczności, które skłoniły pilotów TU-154 i nadzorującego ich generała Andrzeja Błasika do zniżenia lotu samolotu w strasznej mgle, która zaległa tego feralnego dnia nad Smoleńskiem. To śledztwo ustaliło wiele istotnych szczegółów (chociażby obecność Andrzeja Błasika w kokpicie), lecz nie zostało jeszcze zakończone z oczywistego powodu. Od 8 lat prokuratura boi się Pana zapytać o zgodę na przeprowadzenie ostatniego dowodu w tej sprawie. Jak Pan zapewne wie, od 13 lat za darmo reprezentuję rodziny oficerów BOR, którzy polegli chroniąc Prezydenta RP. Jak Pan zapewne również wie w imieniu tych rodzin przedłożyłem wniosek, aby dokonać przesłuchania Pana w trybie opisanym w artykule 199a kodeksu postępowania karnego, czyli przy udziale biegłego stosującego środki techniczne badające nieświadome reakcje organizmu (wariograf). Chodzi o to, aby zeznał Pan przy użyciu wariografu na okoliczność treści swojej ostatniej rozmowy ze Śp. Lechem Kaczyńskim. Jest to obecnie standardowo stosowana procedura. (Użyto jej chociażby w śledztwie dotyczącym b. Szefa KNF Marka Ch. gdzie przesłuchano w ten sposób zarówno samego podejrzanego jak i świadka dr Leszka Czarneckiego). Celem rodzin ofiar jest zamknięcie śledztwa smoleńskiego, a jest to niemożliwe bez podjęcia przynajmniej próby przesłuchania Pana przy użyciu wariografu. Obecna prokuratura nie odważy się zrealizować takiego wniosku, gdyż (wie Pan o tym najlepiej) byłby to ostatni dowód realizowany w jakimkolwiek postępowaniu przez prokuratura, który by się ośmielił wysłać do Pana wezwanie w tej sprawie. Nadto z treści artykułu 199a kodeksu postępowania karnego wynika, że zeznanie przy użyciu wariografu musi się odbyć za Pana zgodą. Panie Premierze! Podobnie jak ja i z tego samego okręgu, ubiega się Pan o mandat posła. Wzywam Pana publicznie, aby jeszcze przed wyborami zadeklarował Pan, że podda się temu badaniu. Rodziny ofiar mają prawo do prawdy! Mają prawo do tego aby rozwiać wszelkie wątpliwości. Był Pan ostatnią osobą, która rozmawiała prywatnie z osobami znajdującymi się na pokładzie Tu-154. Zeznał Pan, że rozmowa dotyczyła wyłącznie zdrowia Pana matki i że nie namawiał i nie nalegał Pan na brata, aby wymusił lądowanie i że nie kazał Pan bratu lądować mimo informacji o złej pogodzie. Ja nie kwestionuję prawdziwości Pańskich zeznań. Ja żądam w imieniu rodzin ofiar tych, którzy zginęli ochraniając Pańskiego brata, aby Pan rozwiał ICH wątpliwości i powtórzył to zeznanie poddając się działaniu urządzenia, które rejestruje czy ktoś mówi prawdę czy kłamie. Jeżeli, jak sądzę, mówi Pan prawdę, to przecież takie badanie nie przyniesie Panu ani szkody ani wstydu. Prosiłbym również aby Pan wpłynął na prokuraturę, aby dopuściła pełnomocników pokrzywdzonych do udziału w tym badaniu. Przy okazji mielibyśmy okazję uścisnąć sobie prawice zanim spotkamy się na szlaku kampanii. Liczę na rychłą odpowiedź. Z poważaniem, Roman Giertych”

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.