Rzecznik Tramwajów Warszawskich: „Wszystko wskazuje na to, że doszło do przytrzaśnięcia drzwiami”
Rzecznik Tramwajów Warszawskich przyznaje, że wszystko skazuje na to, że dziecko było przytrzaśnięte przez drzwi tramwaju. Według świadków zdarzenia to właśnie to było bezpośrednią przyczyną tragedii.

Fot. Łukasz/ Warszawa w Pigułce
Babcia 4-letniego chłopca, który nie przeżył tragicznego wypadku straciła przytomność i została zabrana do szpitala.
Jak dowiedziała się redakcja Warszawy w Pigułce, motorniczy tramwaju, który wlókł dziecko przez kilkaset metrów ostatecznie doprowadzając do jego śmierci pracował w Tramwajach Warszawskich od 14 lat. Był trzeźwy. Tramwaje Warszawskie opublikowały krótkie oświadczenie w tej sprawie.
„Jesteśmy wstrząśnięci z powodu tragicznego wypadku, do którego doszło dzisiaj na Pradze-Północ. W jego wyniku życie straciło kilkuletnie dziecko. Dokładamy wszelkich starań, aby pomóc służbom w jak najszybszym wyjaśnieniu przyczyn tej niewyobrażalnej tragedii” – czytamy na Twitterze.
„Do wypadku doszło godzinie 11:40 w tramwaju linii 18 przy przystanku Batalionu Platerówek. Tramwaj starszego typu jechał w kierunku pętli Żerań FSO. Doszło do śmierci 5-letniego dziecka. Zostało ono pociągnięte przez tramwaj wzdłuż torowiska. Wszystko wskazuje na to, że doszło do jego przytrzaśnięcia drzwiami. Motorniczy pracuje od 14 lat w Tramwajach Warszawskich. Tramwaje linii 18 oraz 71 skrocone sa do petli Ratuszowa ZOO.” – informuje Maciej Dutkiewicz, rzecznik Tramwajów Warszawskich w rozmowie z Warszawą w Pigułce.
Jesteśmy wstrząśnięci z powodu tragicznego wypadku, do którego doszło dzisiaj na Pradze-Północ. W jego wyniku życie straciło kilkuletnie dziecko.
Dokładamy wszelkich starań, aby pomóc służbom w jak najszybszym wyjaśnieniu przyczyn tej niewyobrażalnej tragedii. pic.twitter.com/xSQ0uLuVLF
— Tramwaje Warszawskie (@TramwajeW) August 12, 2022
Redaktor naczelny portalu. Absolwent Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Zawodowo interesuje się prawem i ekonomią.