Seria fałszywych alarmów w Polsce. Jest kolejne zatrzymanie i areszt
Służby zatrzymały kolejną osobę w związku z serią fałszywych alarmów, które w ostatnich dniach wywołały liczne interwencje policji i innych formacji w całej Polsce. Łącznie w sprawie zatrzymano już pięć osób, a wobec trzech sąd zastosował tymczasowy areszt. Najnowszy podejrzany, 29-letni mieszkaniec powiatu otwockiego, miał zgłaszać nieistniejące zagrożenie bombowe i przyznał się do zarzucanego mu czynu.

Kolejne zatrzymania po serii fałszywych alarmów. Służby nie zwalniają tempa
Policja i służby specjalne kontynuują działania związane z serią fałszywych alarmów, które w ostatnich tygodniach wywołały ogromne zamieszanie w całym kraju. W sobotę poinformowano o kolejnym zatrzymaniu. Łącznie w sprawie zatrzymano już pięć osób, a wobec trzech sądy zastosowały tymczasowy areszt. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji zapowiada dalsze działania i kolejne zatrzymania.
Piąta osoba zatrzymana przez policję
O najnowszym zatrzymaniu poinformował szef MSWiA Marcin Kierwiński. W mediach społecznościowych przekazał, że służby nie kończą działań i cały czas pracują nad ustaleniem wszystkich osób odpowiedzialnych za wywoływanie fałszywych alarmów.
Łącznie zatrzymano już pięć osób, a trzy z nich zostały tymczasowo aresztowane. Według ministra planowane są kolejne czynności śledcze oraz następne zatrzymania.
Warszawska policja podała, że najnowszym zatrzymanym jest 29-letni mieszkaniec powiatu otwockiego.
Alarm o bombie w stacji telewizyjnej
Z ustaleń śledczych wynika, że mężczyzna miał 18 maja dwukrotnie zadzwonić na numer alarmowy 112 i poinformować o rzekomym podłożeniu ładunku wybuchowego na terenie jednej ze stacji telewizyjnych.
Takie działanie jest traktowane jako przestępstwo z art. 224a §1 Kodeksu karnego, dotyczącego wywołania fałszywego alarmu.
Policjanci zatrzymali podejrzanego, a podczas przeszukania zabezpieczyli dwa telefony komórkowe oraz komputer, które mogą mieć znaczenie dla prowadzonego śledztwa.
Podejrzany przyznał się do winy
Komenda Stołeczna Policji poinformowała, że 29-latek przyznał się do zarzucanego mu czynu.
Prokuratura Okręgowa w Warszawie wystąpiła o zastosowanie wobec niego tymczasowego aresztu na trzy miesiące. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa przychylił się do tego wniosku.
Śledczy podkreślają, że ustalenie sprawcy wymagało zaawansowanych działań operacyjnych i współpracy kilku wyspecjalizowanych jednostek policji.
Fałszywe alarmy wywołały serię interwencji
W ostatnich dniach służby wielokrotnie były stawiane w stan gotowości przez zgłoszenia, które ostatecznie okazywały się nieprawdziwe.
Jedna z interwencji dotyczyła mieszkania redaktora naczelnego TV Republika po zgłoszeniu o zagrożeniu życia osoby nieletniej. Policja prowadziła również działania przy posesji Jarosława Kaczyńskiego w Warszawie po informacji o rzekomo podłożonych materiałach wybuchowych.
Duże emocje wywołało także wejście służb do mieszkania należącego do matki prezydenta Karola Nawrockiego. Jak później ustalono, również w tym przypadku alarm okazał się fałszywy.
Powstał specjalny zespół do walki z fałszywymi alarmami
Skala zdarzeń sprawiła, że Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji zdecydowało o powołaniu specjalnego zespołu zajmującego się tą sprawą.
W jego skład weszli eksperci ds. cyberbezpieczeństwa, specjaliści NASK oraz funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Resort podkreśla, że każda osoba odpowiedzialna za wywoływanie fałszywych alarmów zostanie pociągnięta do odpowiedzialności karnej.
Fałszywy alarm to nie żart
Eksperci przypominają, że każde zgłoszenie o bombie, zagrożeniu życia lub planowanym ataku uruchamia kosztowną i skomplikowaną procedurę bezpieczeństwa.
Do działań angażowane są policja, straż pożarna, ratownicy medyczni oraz inne służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo publiczne. Oznacza to ogromne koszty i odciągnięcie funkcjonariuszy od realnych zagrożeń.
Za wywołanie fałszywego alarmu grożą poważne konsekwencje karne, w tym kara pozbawienia wolności.
Warszawa była jednym z głównych miejsc interwencji
Wiele zgłoszeń dotyczyło obiektów znajdujących się właśnie w Warszawie. To tutaj służby musiały prowadzić część najbardziej nagłośnionych interwencji związanych z rzekomymi zagrożeniami.
Stołeczni policjanci podkreślają, że sprawcy często błędnie zakładają anonimowość swoich działań. W praktyce ustalenie źródła połączeń alarmowych jest możliwe dzięki analizie danych telekomunikacyjnych i cyfrowych śladów pozostawianych przez użytkowników.
Śledztwo nadal trwa, a służby nie wykluczają kolejnych zatrzymań w najbliższych dniach.
Co to oznacza dla Ciebie? Fałszywe alarmy mają poważne konsekwencje
1. W sprawie zatrzymano już pięć osób.
2. Trzy osoby zostały tymczasowo aresztowane.
3. Najnowszy zatrzymany przyznał się do zarzucanego czynu.
4. Fałszywe alarmy angażują ogromne siły i środki służb.
5. Śledczy zapowiadają kolejne zatrzymania i dalsze czynności.
6. Za wywołanie fałszywego alarmu grozi odpowiedzialność karna i nawet kara więzienia.

Inżynier gastronomii i szef kuchni. Absolwent Gastronomii i Sztuki Kulinarnej na Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie. W redakcji łączy inżynierskie podejście do technologii żywności z wieloletnią praktyką za „sterami” profesjonalnej kuchni. Specjalizuje się w prześwietlaniu składów produktów, tropieniu „paragonów grozy” oraz wyjaśnianiu standardów sanitarnych. Jego teksty pomagają czytelnikom nie tylko lepiej gotować, ale przede wszystkim świadomie kupować i jeść bezpiecznie.