Skarbówka prześwietla konta Polaków. Jeden błąd i zapłacisz podatek od własnych pieniędzy
Wydaje Ci się, że to, co dzieje się na Twoim prywatnym koncie bankowym, to Twoja słodka tajemnica? Nic bardziej mylnego. Rok 2026 przyniósł technologiczną rewolucję w Krajowej Administracji Skarbowej. Fiskus połączył kropki i zyskał potężne narzędzie analityczne, które w czasie rzeczywistym monitoruje przepływy finansowe. System widzi wszystko: od zakupów w internecie, przez faktury w KSeF, aż po „niewinne” przelewy między małżonkami. Czy zwykłe przesunięcie środków z konta męża na konto żony może skończyć się wezwaniem do urzędu i karnym podatkiem? Wyjaśniamy, kiedy lampka alarmowa w systemie zaświeci się na czerwono.

Fot. Warszawa w Pigułce
Wielki Brat patrzy. Twój bank donosi fiskusowi
Czasy, gdy Urząd Skarbowy dowiadywał się o naszych finansach dopiero podczas oficjalnej kontroli, odeszły do lamusa. Od 2022 roku uprawnienia skarbówki sukcesywnie rosną, a rok 2026 jest kulminacją tego procesu. Obecnie analitycy KAS mają dostęp do zintegrowanego systemu, który zasysa dane z wielu źródeł jednocześnie: JPK (Jednolity Plik Kontrolny), systemu STIR (wymiana informacji z bankami), a także z Krajowego Systemu e-Faktur.
Cel jest prosty: uszczelnienie systemu podatkowego i wyłapanie tzw. nieujawnionych źródeł dochodu. Algorytmy szukają anomalii. Jeśli zadeklarowałeś w PIT minimalną krajową, a na Twoje konto regularnie wpływają tysiące złotych tytułem „zasilenia” od osób trzecich, system automatycznie wytypuje Cię do kontroli. Co istotne, urzędnicy mogą prześwietlić historię Twoich rachunków nawet do 5 lat wstecz, nie informując Cię o tym na etapie wstępnym.
Małżeństwo a podatki. Czy „wspólne” oznacza bezpieczne?
Wielu Polaków zastanawia się, jak w świetle tych przepisów wyglądają codzienne rozliczenia małżeńskie. Mąż przelewa żonie pieniądze na zakupy, żona przelewa mężowi na opłacenie czynszu. Czy to darowizna? Czy trzeba to zgłaszać?
Tu mamy dobrą wiadomość. Kluczowe jest pojęcie ustroju majątkowego. Jeśli między małżonkami istnieje ustawowa wspólność majątkowa (co jest standardem w Polsce), przepływ środków między ich kontami (nawet osobistymi) jest neutralny podatkowo. Dlaczego? Ponieważ w świetle prawa pieniądze zarobione przez jednego małżonka są wspólne. Przelewając środki z konta A na konto B, po prostu przesuwasz majątek w ramach tej samej „kieszeni”. Nie dochodzi do przyrostu majątku u drugiej osoby, więc nie ma mowy o darowiźnie.
Sytuacja komplikuje się jednak, gdy małżonkowie mają rozdzielność majątkową (intercyzę). Wtedy majątki są odrębne. Duży przelew od męża dla żony (np. na zakup samochodu tylko dla niej) jest traktowany jak darowizna i podlega ścisłym regułom zgłaszania.
Limity, których nie wolno przekroczyć. Kiedy płacimy podatek?
Jeśli przelewasz pieniądze osobie, z którą nie masz wspólnoty majątkowej (np. dorosłemu dziecku, rodzicom, rodzeństwu lub małżonkowi z intercyzą), musisz pilnować limitów kwot wolnych od podatku. Ustawa o podatku od spadków i darowizn dzieli nas na trzy grupy podatkowe. Limity te dotyczą sumy darowizn od jednej osoby w ciągu 5 lat.
- I grupa podatkowa (najbliższa rodzina): Limit wolny od zgłaszania to 36 120 zł. Należą tu: małżonek, zstępni (dzieci, wnuki), wstępni (rodzice, dziadkowie), pasierb, zięć, synowa, rodzeństwo, ojczym, macocha i teściowie.
- II grupa podatkowa (dalsza rodzina): Limit wynosi 27 090 zł. To np. zstępni rodzeństwa (siostrzeńcy), rodzeństwo rodziców (wujkowie).
- III grupa podatkowa (niespokrewnieni): Limit to zaledwie 5 733 zł. Dotyczy to np. partnerów w związkach nieformalnych czy znajomych.
Złota zasada „sześciu miesięcy”. Jak uniknąć podatku w rodzinie?
Co zrobić, jeśli chcesz przelać córce 100 000 zł na wkład własny do mieszkania? Kwota ta znacznie przekracza limit 36 120 zł. Czy musisz płacić podatek?
Nie! W ramach tzw. zerowej grupy podatkowej (najbliższa rodzina: małżonek, dzieci, wnuki, rodzice, dziadkowie, pasierb, rodzeństwo, ojczym, macocha) obowiązuje całkowite zwolnienie z podatku, niezależnie od kwoty. Jest jednak jeden, żelazny warunek: musisz zgłosić ten fakt do Urzędu Skarbowego.
Masz na to 6 miesięcy od daty przelewu. Zgłoszenia dokonuje się na prostym formularzu SD-Z2 (można to zrobić online przez e-Urząd Skarbowy). Warunkiem koniecznym jest udokumentowanie przepływu pieniędzy (przelew bankowy lub przekaz pocztowy). Jeśli dasz gotówkę do ręki i nie wpłacisz jej na konto – zwolnienie przepada, a podatek trzeba zapłacić!
Jeśli zapomnisz o formularzu SD-Z2 i skarbówka to wykryje (np. gdy dziecko kupi mieszkanie, a nie ma dochodów), urzędnik naliczy podatek na zasadach ogólnych (od 3 do 7 proc.) plus odsetki karne. Wtedy „niewinny” przelew staje się bardzo kosztowny.
Tytuł przelewu ma znaczenie. Nie pisz „pożyczka”, jeśli to prezent
W dobie cyfryzacji analitycy KAS zwracają uwagę na tytuły przelewów. Wpisanie w tytule „pożyczka” zamiast „darowizna” rodzi zupełnie inne skutki prawne (podatek od czynności cywilnoprawnych PCC w wysokości 0,5 proc., chyba że złożysz odpowiednią deklarację). Z kolei wpisywanie żartobliwych tytułów typu „za haracz” czy „za nielegalne substancje” to proszenie się o kłopoty i wezwanie do złożenia wyjaśnień, czy nie finansujesz działalności przestępczej.

Z zawodu językoznawca i tłumacz języka angielskiego. W redakcji od samego początku.