Sprawdzasz konto i nie wierzysz własnym oczom. Przelew z ZUS okazał się niższy przez jeden detal

Początek 2026 roku to czas podsumowań, także tych finansowych. Wielu emerytów i rencistów, odbierając w tych dniach swoje roczne rozliczenia podatkowe (PIT-40A/11A) z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, przeciera oczy ze zdumienia. Patrząc wstecz na miniony rok, a w szczególności na jesienne wypłaty tzw. „czternastek”, wielu seniorów wciąż zadaje sobie pytanie: „Gdzie podziały się moje pieniądze?”. Miało być dodatkowe wsparcie na leki i ogrzewanie, a na konto wpłynęła kwota, która ledwo starczyła na większe zakupy w dyskoncie. Dlaczego tak się stało? Okazuje się, że w 2025 roku zadziałał bezlitosny mechanizm, o którym politycy mówili szeptem, a który dla portfela seniora okazał się głośnym krzykiem rozpaczy. Pułapka „waloryzacji, która zabiera” zebrała swoje żniwo, a my wyjaśniamy, jak to możliwe, że dostając podwyżkę emerytury, realnie można stracić prawo do dodatków.

Fot. Warszawa w Pigułce

Czternasta emerytura to świadczenie, które od początku budziło ogromne emocje. W przeciwieństwie do „trzynastki”, która należy się każdemu po równo, „czternastka” jest świadczeniem socjalnym, uzależnionym od dochodu. W 2025 roku zasady jej wypłaty oparte były na sztywnym progu dochodowym, który – i tu leży pies pogrzebany – nie nadążył za inflacją i waloryzacją świadczeń podstawowych.

Dziś, w styczniu 2026 roku, analizując dane za miniony rok, widzimy wyraźnie: tysiące seniorów, którzy jeszcze w 2024 roku cieszyli się pełną kwotą dodatku, w 2025 roku musiało obejść się smakiem lub zadowolić „resztówką”. To efekt mechanizmu „złotówka za złotówkę”, który w połączeniu z zamrożonym progiem dochodowym stał się finansową gilotyną. Wielu emerytów, ciesząc się z marcowej podwyżki świadczenia podstawowego, nieświadomie wpadło w widełki, które jesienią odebrały im drugie tyle.

Magiczna granica 2900 złotych – mur nie do przebicia

Aby zrozumieć skalę rozczarowania, musimy przypomnieć liczby, które rządziły naszymi portfelami w 2025 roku. Kluczową kwotą był próg 2900 złotych brutto. To granica, do której ZUS wypłacał czternastą emeryturę w pełnej wysokości (czyli w kwocie najniższej emerytury obowiązującej w danym roku). Każda złotówka emerytury lub renty powyżej tej kwoty uruchamiała mechanizm redukcji.

Problem polega na tym, że próg 2900 zł został ustalony lata temu i w 2025 roku był już kwotą, która – przy ówczesnych cenach żywności, energii i leków – nie oznaczała wcale „zamożności”. Wielu seniorów, którzy przepracowali uczciwie 30 czy 40 lat, otrzymuje świadczenia w granicach 3000-3500 zł brutto. Dla systemu są oni „zbyt bogaci”, by otrzymać pełne wsparcie.

W 2025 roku marcowa waloryzacja (która była odpowiedzią na inflację) podniosła świadczenia wielu osób z poziomu np. 2800 zł na 3100 zł. Zyskali więc co miesiąc 300 zł. Sukces? Teoretycznie tak. Ale ten „sukces” sprawił, że przekroczyli próg 2900 zł. W efekcie, gdy przyszło do wypłaty czternastki, ZUS potrącił im różnicę. Matematyka była bezlitosna: zyskujesz na waloryzacji, tracisz na dodatkach. W skali roku bilans często wychodził na zero, a przy uwzględnieniu inflacji – na minus.

Mechanizm „złotówka za złotówkę” w praktyce. Jak to policzono?

Wielu czytelników pisało do nas jesienią z pytaniem: „Dlaczego dostałem tylko 400 złotych?”. Przypomnijmy, jak działał ten algorytm w 2025 roku, bo jego skutki odczuwamy do dziś.

Zasada jest prosta: Jeśli Twoja emerytura brutto wynosiła np. 3400 zł, to przekraczałeś próg (2900 zł) o 500 zł. O te 500 zł ZUS pomniejszał kwotę czternastki. Jeśli pełna czternastka wynosiła (przykładowo) 1780,96 zł brutto, to po odjęciu 500 zł, zostawało 1280,96 zł brutto. Od tego trzeba było jeszcze odjąć składkę zdrowotną i podatek.

Dla wielu osób ten mechanizm był szokiem. System działał automatycznie. Nie było odwołania. Decyzja przychodziła pocztą po fakcie. W 2026 roku, patrząc na te wyliczenia, widzimy, jak bardzo system ten spłaszcza dochody emerytów. Osoba, która pracowała całe życie i ma wyższą emeryturę, dostaje mniejszy dodatek, przez co jej roczny dochód zbliża się do dochodu osoby, która pracowała krócej i ma świadczenie minimalne. To rodzi ogromne poczucie niesprawiedliwości społecznej.

Podatek – cichy wspólnik Skarbu Państwa

Kolejnym elementem, który w 2025 roku oburzył seniorów, a o którym przypominają sobie teraz, rozliczając PIT za 2025 rok, jest opodatkowanie czternastek. O ile emerytury do 2500 zł brutto są zwolnione z podatku dochodowego, o tyle kumulacja świadczeń (emerytura + trzynastka + czternastka) często sprawiała, że senior wpadał w próg podatkowy.

W miesiącu wypłaty czternastki dochód wielu osób przekraczał kwotę wolną od podatku w ujęciu miesięcznym lub rocznym. ZUS musiał pobrać zaliczkę na podatek dochodowy (12%) oraz składkę zdrowotną (9%).

Przykład z życia wzięty: Pani Janina ma emeryturę 2400 zł brutto. Nie płaci od niej podatku na co dzień. Ale w miesiącu wypłaty czternastki jej przychód wyniósł ponad 4000 zł. Od tej nadwyżki pobrano podatek. Pani Janina dostała na rękę znacznie mniej, niż wynikałoby z prostego dodawania. Teraz, w styczniu 2026 roku, składając PIT, ma szansę na zwrot części tej kwoty (jeśli w skali roku nie przekroczyła 30 tys. zł), ale musi na to czekać do wiosny. Pieniądze, które były potrzebne na węgiel jesienią, zostały zamrożone w Urzędzie Skarbowym na pół roku.

Limit 50 złotych – kiedy ZUS mówi „nie płacę”

Wśród setek komentarzy, które trafiły do naszej redakcji, powtarzał się jeden wątek: „Nie dostałem ani grosza, choć przekroczyłem próg tylko trochę”. To efekt zapisu w ustawie, o którym w 2025 roku mało kto pamiętał.

Jeśli z wyliczeń mechanizmu „złotówka za złotówkę” wynikało, że kwota czternastki do wypłaty jest niższa niż 50 złotych, świadczenie nie było wypłacane w ogóle. Dla seniora, którego emerytura wynosiła np. 4600 zł brutto, wyliczona czternastka wynosiła np. 40 złotych. ZUS nie przelewał tych 40 złotych. Świadczenie przepadało.

W 2026 roku budzi to zrozumiały żal. 40 złotych to dla wielu równowartość kilku bochenków chleba czy opakowania leków. System jednak nie przewiduje litości dla „drobnych” kwot, uznając koszty obsługi przelewu za niewspółmierne do korzyści.

Czy w 2026 roku próg wzrośnie? Nadzieje a rzeczywistość

Styczeń 2026 to czas, kiedy ruszają prace nad waloryzacją i kształtem świadczeń na nowy rok. Czy rząd wyciągnie wnioski z „jesieni rozczarowań” 2025 roku? Organizacje senioralne postulują podniesienie progu uprawniającego do pełnej czternastki co najmniej do kwoty 3500 zł brutto, by zniwelować skutki inflacji.

Jednak patrząc na budżet państwa na 2026 rok, widać ostrożność. Waloryzacja emerytur (ta marcowa) znów będzie procentowa, co oznacza, że emerytury wzrosną. Jeśli próg 2900 zł zostanie utrzymany (zamrożony), to w 2026 roku jeszcze więcej osób straci prawo do pełnej czternastki. To mechanizm „pełzającego wygaszania” świadczenia. Z roku na rok, przy rosnących emeryturach i stałym progu, grupa uprawnionych do pełnej kwoty maleje naturalnie.

Egzekucje komornicze – czy czternastka była bezpieczna?

Na koniec warto wspomnieć o jednym pozytywie, który w 2025 roku zadziałał, a o którym warto pamiętać w 2026. Czternasta emerytura była wolna od zajęć komorniczych. Nawet jeśli senior miał długi, komornik nie mógł zająć tego przelewu. ZUS oznaczał te środki specjalnym kodem.

Jednak w styczniu 2026 docierają do nas sygnały, że zdarzały się błędy po stronie banków. Jeśli senior nie wypłacił czternastki od razu, a wpłynęła ona na konto, na którym był debet, bank potrafił „zaliczyć” te środki na poczet spłaty debetu. To luka w systemie, na którą trzeba uważać również w tym roku.

Co to oznacza dla Ciebie? Sprawdź swój PIT i planuj wydatki

Rozgoryczenie to jedno, ale fakty to drugie. Co możesz zrobić teraz, w styczniu 2026 roku?

1. Przeanalizuj PIT-40A lub PIT-11A z ZUS

Dokument, który właśnie dostałeś listownie, zawiera prawdę o Twoich dochodach. Sprawdź rubrykę z zaliczkami na podatek. Jeśli pobrano podatek od czternastki, a Twoja roczna emerytura nie przekroczyła 30 000 zł, Urząd Skarbowy musi Ci te pieniądze oddać. Zazwyczaj dzieje się to automatycznie (w usłudze Twój e-PIT), ale warto to skontrolować, by zwrot (często kilkaset złotych) wpłynął na Twoje konto wiosną.

2. Nie nastawiaj się na pełną czternastkę w 2026

Jeśli Twoja emerytura wynosi obecnie około 2700-2800 zł brutto, marcowa waloryzacja 2026 prawdopodobnie „wepchnie” Cię ponad próg 2900 zł. Bądź na to gotowy psychicznie. Twoja kolejna czternastka będzie niższa niż ta w 2025 roku. To paradoks polskiego systemu: im wyższa emerytura podstawowa, tym mniejsze dodatki.

3. Pilnuj konta bankowego

Jeśli masz zadłużenie, pamiętaj, że ochrona świadczeń działa tylko w momencie wpływu. Środki, które leżą na koncie i mieszają się z innymi wpływami, tracą swoją „nietykalność”. Najbezpieczniej jest wypłacać dodatki socjalne niezwłocznie po ich otrzymaniu.

Czternasta emerytura w 2025 roku pokazała, że diabeł tkwi w szczegółach. Mechanizm „złotówka za złotówkę” miał być sprawiedliwy, a stał się źródłem frustracji dla klasy średniej emerytów. W 2026 roku warto patrzeć władzy na ręce i domagać się realnej waloryzacji progów, a nie tylko samych świadczeń, bo w przeciwnym razie dodatki te staną się fikcją.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl