Stało się. Unia wprowadzi całkowity zakaz. Takie zmiany czekają właścicieli domów i mieszkań [18.02.2026]
Unijne przepisy klimatyczne od dawna budzą emocje, ale dotąd rzadko kto liczył, ile konkretnie zapłaci za ogrzewanie, tankowanie samochodu czy rachunki w bloku za kilka lat. Teraz mamy twarde cyfry – i dotyczą one nie tylko właścicieli domów z kotłem gazowym, ale praktycznie każdego Polaka.

Fot. Warszawa w Pigułce
To uderzy w niemal wszystkich – nie tylko w tych z kotłami
Wokół sprawy narosło wiele uproszczeń. Powtarza się, że problem dotyczy głównie właścicieli domów jednorodzinnych z piecem na gaz czy węgiel. W rzeczywistości zakres jest znacznie szerszy. Od 2028 roku wejdzie w życie system ETS2 – rozszerzenie unijnego handlu uprawnieniami do emisji CO₂ na sektor budownictwa i transportu. Obejmie on dosłownie każdego, kto spala paliwa kopalne.
Co to oznacza w praktyce? Właściciel kotła gazowego zapłaci więcej za gaz. Użytkownik pieca węglowego – więcej za węgiel. Kierowca – więcej za paliwo na stacji. Mieszkaniec bloku z centralnym ogrzewaniem z małej ciepłowni – więcej w czynszu, bo ETS2 obejmie też małe elektrociepłownie. Rachunki za prąd z dużych elektrowni są już dziś obciążone ETS1 – to nie nowość. Nowością jest rozszerzenie opłat emisyjnych na indywidualnych użytkowników.
Poza zasięgiem ETS2 pozostają wyłącznie użytkownicy pomp ciepła, paneli fotowoltaicznych i innych OZE – pod warunkiem, że nie jeżdżą samochodem spalinowym. W Polsce to wciąż mniejszość.
6 338 zł, 10 311 zł i 45 groszy na litrze – co mówią liczby
Konkretne wyliczenia przedstawili Wanda Buk, była wiceprezes PGE ds. regulacji, oraz Marcin Izdebski z Fundacji Republikańskiej, w raporcie „Analiza wpływu ETS2 na koszty życia Polaków”. Polska jest – według ich analizy – jednym z krajów UE, które odczują nowy system najdotkliwiej. Mamy wyższe niż średnia unijna zapotrzebowanie na ciepło i najwyższy w Europie udział węgla w ogrzewaniu budynków mieszkalnych.
Zgodnie z raportem, skumulowany dodatkowy koszt ETS2 dla przeciętnej rodziny ogrzewającej dom gazem wyniesie w latach 2028-2031 ok. 6 338 zł, a w latach 2028-2036 już 24 018 zł. W przypadku ogrzewania węglem będzie to odpowiednio 10 311 zł i 39 074 zł. Rodziny z domem energochłonnym (stary, nieocieplony budynek) zapłacą nawet dwukrotnie więcej – do 45 851 zł w latach 2028-2036 przy ogrzewaniu gazem i ponad 77 tys. zł przy węglu.
Dodatkowe opłaty za paliwa silnikowe – szacowane przez autorów raportu na ok. 40 groszy na litrze w perspektywie kilku lat – uderzą w każdego kierowcę, a pośrednio podniosą też ceny usług transportowych i towarów. Łączny koszt zakupu uprawnień do emisji związanych z transportem ma w 2028 roku wynieść ok. 11,5 mld zł rocznie, a w 2030 roku – 21 mld zł.
Od 2025 roku – koniec dopłat. To już się dzieje
Dyrektywa budynkowa EPBD wyznaczyła kilka kluczowych dat. Pierwsza minęła: od 1 stycznia 2025 roku nie można ubiegać się o dofinansowanie z programów publicznych – w tym „Czystego Powietrza” – na zakup samodzielnego kotła gazowego lub węglowego. Wyjątkiem są systemy hybrydowe, czyli takie, gdzie kocioł gazowy współpracuje ze źródłem odnawialnym – np. pompą ciepła lub kolektorami słonecznymi. Wsparcie finansowe do takich instalacji pozostaje dostępne.
Kolejna data to 2028 rok – wejście ETS2. Pierwotnie opłata miała wejść w życie rok wcześniej, ale dzięki wysiłkom rządów kilku państw, w tym Polski, mamy dodatkowy rok czasu na przygotowania. Tego roku dodatkowe koszty pojawią się w cenie gazu, węgla i paliwa na stacjach. Nie będą wyszczególnione jako osobna pozycja na fakturze – ukryte w cenie paliwa, podwyższone jeszcze o VAT od opłaty emisyjnej.
W 2028 roku nowe budynki użyteczności publicznej muszą spełniać standard zeroemisyjny. Od 2030 roku zeroemisyjność obejmie wszystkie nowe budynki – również mieszkalne. Oznacza to, że dom budowany od podstaw od tej daty nie będzie mógł mieć zainstalowanego samodzielnego kotła gazowego ani węglowego jako jedynego źródła ciepła.
2040 – co to faktycznie oznacza i dlaczego nie jest tak strasznie
Rok 2040 pojawia się w dyrektywie EPBD jako horyzont, do którego państwa członkowskie mają wyeliminować kotły na paliwa kopalne z istniejących budynków. Jednak dyrektywa nie zawiera nakazu przymusowego demontażu działających urządzeń – tak tłumaczy jej zapisy m.in. Aleksander Śniegocki, prezes Instytutu Reform, cytowany przez SmogLab. Zobowiązuje natomiast rządy do przygotowania krajowych planów transformacji ogrzewnictwa.
W praktyce oznacza to, że istniejący kocioł gazowy można użytkować, serwisować i naprawiać bez ograniczeń. Zmiana następuje dopiero wtedy, gdy właściciel chce skorzystać z dofinansowania, instaluje nowe urządzenie lub przeprowadza gruntowną termomodernizację budynku. Nie grozi nikomu nakaz demontażu sprawnego pieca – nawet po 2030 roku w istniejących budynkach.
Co więcej, dyrektywa zostawia furtkę w postaci paliw odnawialnych. Kotły zasilane biometanem, biogazem lub wodorem są traktowane jak urządzenia OZE i nie podlegają żadnym ograniczeniom – nawet po 2030 roku. Część nowoczesnych kotłów kondensacyjnych jest już dziś przygotowana do spalania mieszanki z biometanem lub wodorem (tzw. H2-Ready). Starsze urządzenia mogą nie mieć tej możliwości – tu wiele zależy od producenta i modelu. Dostępność biometanu w sieci gazowej na skalę masową to jednak wciąż perspektywa niepewna, zwłaszcza dla domów jednorodzinnych.
Kluczowym problemem dla Polski jest też skala całego przedsięwzięcia. Według raportu Fundacji SET „Skutki wdrożenia Dyrektywy EPBD do porządku prawnego w Polsce” z grudnia 2025 roku, pełne dostosowanie polskich budynków do wymogów unijnych pochłonie ok. 2,5 biliona złotych, z czego sama wymiana indywidualnych źródeł ciepła – od 16 do 40 mld zł, a modernizacja ciepłownictwa – ok. 466 mld zł. Polska musi przyjąć ustawę implementującą dyrektywę do 29 maja 2026 roku.
Skrócony harmonogram zmian
- 2025 – koniec dotacji na samodzielne kotły gazowe i węglowe z programów publicznych. Dofinansowanie możliwe tylko dla hybryd.
- 2028 (pierwotnie 2027) – wejście ETS2: wyższe ceny gazu, węgla i paliw silnikowych. Termin został przesunięty na 2028 rok.
- 2028 – zakaz instalacji pieców na paliwa kopalne w nowych budynkach publicznych.
- 2030 – zakaz instalacji kotłów gazowych jako samodzielnego źródła ciepła we wszystkich nowych budynkach. Hybrydy i biogazowe nadal dozwolone.
- 2040 – cel dekarbonizacji istniejącego budownictwa; brak wiążącego nakazu demontażu działających kotłów, lecz nowe przepisy krajowe mogą nałożyć dodatkowe obowiązki.
Co warto rozważyć, jeśli masz kocioł gazowy lub węglowy
Jeśli kocioł jest sprawny – nie musisz go wymieniać, możesz go serwisować i naprawiać. Jeśli planujesz wymianę w najbliższych latach, warto rozważyć nowoczesny kocioł kondensacyjny z funkcją H2-Ready lub od razu system hybrydowy z pompą ciepła – takie instalacje kwalifikują się jeszcze do dofinansowania z programu „Czyste Powietrze”. Jeśli planujesz budowę domu, lepiej nie odkładać decyzji o systemie grzewczym: od 2030 roku wybór bez elementu OZE będzie znacznie bardziej ograniczony. Właściciele starych, nieocieplonych budynków zapłacą przez ETS2 najwięcej – termomodernizacja zmniejszy zużycie ciepła, a tym samym obniży przyszłe rachunki. Kierowcy z samochodami spalinowymi powinni zakładać wzrost kosztów paliwa od 2028 roku – przy podejmowaniu decyzji o zakupie kolejnego auta warto uwzględnić elektromobilność lub przynajmniej hybrydę.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.