Strach w Warszawie. „Łomiarz” wychodzi dziś na wolność po latach. Jest sprawcą niemal 30 napadów na kobiety
We wtorek z zakładu karnego wyjdzie mężczyzna znany jako „Łomiarz”. Sprawa wraca do opinii publicznej po latach, bo jego przeszłość wciąż budzi niepokój. Na koncie ma dziesiątki brutalnych napadów, a część z nich zakończyła się tragicznie. Napadał w centrum Warszawy: na Marszałkowskiej, Placu Zbawiciela, Puławskiej i Madalińskiego. Policjantom wyznał, że nienawidzi kobiet.

Koniec kary, początek nadzoru
Henryk R. opuści więzienie po odbyciu pełnego wyroku. Ostatnia kara dotyczyła usiłowania rozboju i wynosiła 10 lat. Termin jej zakończenia przypada na 28 kwietnia 2026 roku.
To jednak nie oznacza pełnej swobody. Sąd zdecydował, że mężczyzna będzie objęty dozorem elektronicznym. Oznacza to stałe monitorowanie miejsca jego pobytu przez specjalną bransoletkę.
Sąd: istnieje ryzyko powrotu do przestępstw
Decyzja o nadzorze nie zapadła przypadkowo. Biegli psychiatrzy i psychologowie ocenili, że istnieje wysokie prawdopodobieństwo, iż po wyjściu na wolność może ponownie dopuścić się poważnych przestępstw.
Z tego powodu sąd nałożył dodatkowe obowiązki. Mężczyzna musi poddać się terapii, która ma ograniczyć jego agresywne zachowania.
Dozór elektroniczny nie ma określonego końca. Sąd będzie regularnie analizował sytuację i na podstawie opinii specjalistów zdecyduje, czy nadzór powinien być kontynuowany.
Przeszłość, o której trudno zapomnieć
Henryk R. zasłynął w latach 90. serią napadów na kobiety. Według ustaleń śledczych dopuścił się blisko 30 takich przestępstw.
Sprawy te miały dramatyczny finał – pięć ofiar nie przeżyło. Początkowo został skazany na 25 lat więzienia, jednak ostatecznie odbył łącznie 15 lat kary za wcześniejsze czyny.
Ostatni wyrok, który właśnie dobiega końca, dotyczył kolejnego ataku.
Co to oznacza dla mieszkańców?
Wyjście na wolność osoby o takiej przeszłości zawsze budzi emocje. Z jednej strony kończy się kara, z drugiej pojawia się pytanie o bezpieczeństwo.
Służby zapewniają, że sytuacja będzie monitorowana. System dozoru elektronicznego pozwala na bieżąco kontrolować miejsce pobytu skazanego.
Dla wielu osób to jednak niewystarczające uspokojenie. Sprawa pokazuje, jak trudne są decyzje na styku prawa, bezpieczeństwa i odpowiedzialności za przeszłość.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.